Solidarni z Turowem

Spółki z Grupy PGE wyraziły wsparcie dla pracowników kompleksu Energetycznego Turów, organizując akcję Solidarni z Turowem w ponad 20 lokalizacjach Grupy PGE. To nie pierwsze wyrazy poparcia dla zatrudnionych w Turowie, którym na skutek wniosku Czech o zamknięcie kopalni grozi utrata miejsc pracy.

materiały prasowe,

W ramach akcji zorganizowanej przez spółki z Grupy PGE na ogrodzeniach elektrowni, kopalni oraz budynkach należących do spółek z Grupy PGE zawisły transparenty z hasłem „Solidarni z Turowem”. To gest solidarności z pracownikami Elektrowni i Kopalni Turów, obawiających się o swoją przyszłość po orzeczeniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Analizy nie potwierdzają, że kopalnia zagraża ujęciom wody

Przypomnijmy, że polsko-czeskie negocjacje w sprawie rozwiązania konfliktu dotyczącego kopalni utknęły w miejscu. Strona polska uznała, że do czasu zakończenia wyborów w Czechach i utworzenia nowego rządu trzeba wstrzymać rozmowy. Konflikt, co podkreśla strona polska, ma bowiem podłoże nie tylko związane z ekologią oraz ekonomiczne, ale i polityczne. Strona czeska wnioskuje o zaprzestanie wydobycia węgla w Turowie, utrzymując, że zagraża to ujęciom wody po ich stronie. Jednak komentatorzy i eksperci zwracają uwagę, że żadne analizy nie potwierdzają tych obaw, a na obniżenie się poziomu wód w Czechach wpływ ma głównie długotrwała susza, błędy w gospodarce w odnej po stronie czeskiej, a także działalności innych kopalń – w tym rejonie funkcjonują odkrywki zarówno czeskie, jak i niemieckie. Konflikt jest też na rękę biznesmenom czeskim, którzy mają wielkie udziały w kopalniach węgla brunatnego. Węgiel brunatny wciąż odgrywa też istotną rolę w energetyce Niemiec. Niemcy i Czechy odpowiadają łącznie za 55 proc. unijnej konsumpcji węgla brunatnego (odpowiednio 43 i 12 proc.), bez tej energii niemieckie gospodarstwa i firmy nie przeżyją.

Mimo tych argumentów Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej  postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych z maja i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej to wynik skargi, jaką Czechy wniosły do Trybunału przeciwko Polsce w lutym br. W maju TSUE nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów, należącej do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia skargi Czech. Jak jednak zapowiedział premier Mateusz Morawiecki: „polski rząd nie wyłączy kompleksu Turów, a decyzja o nałożeniu kary jest pozbawiona adekwatności i proporcjonalności”. 

Apel w sprawie porozumienia

W obronie kopalni wypowiedzieli się nie tylko polscy politycy i eksperci. Apel do władz obu krajów ws. kopalni Turów skierowali też polscy i czescy samorządowcy. Dotyczy on zawarcia polsko-czeskiej umowy międzyrządowej, gwarantującej zakończenie sporu ws. kopalni Turów. Do porozumienia należy dojść drogą konsensusu, w duchu dobrosąsiedzkich relacji, mając na uwadze dobro mieszkańców – napisano w apelu. Apel pojawił się po spotkaniu marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego, hetmana Kraju Libereckiego Martina Puty oraz przedstawicieli miast i gmin polsko-czeskiego pogranicza z polskim ministrem klimatu i środowiska Michałem Kurtyką. „Celem rozmów było obustronne zapoznanie się z aktualnym obrazem sytuacji w regionie, powstałym w związku z negocjacjami w sprawie rozwiązania problemu polskiej Kopalni Węgla Brunatnego w Turowie” – napisano w liście. Jak wskazano, podczas spotkania jego uczestnicy – polscy i czescy samorządowcy – wyrazili „wolę kontynuowania długotrwałych, przyjaznych stosunków i współpracy” pomiędzy oboma państwami. „Jak najszybsze zawarcie czesko-polskiej umowy międzyrządowej zagwarantuje zakończenie sporu i zapewni przestrzeganie wszystkich norm prawnych po czeskiej i polskiej stronie granicy” – napisano w liście. Pod apelem podpisali się marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski, hetman Kraju Libereckiego Martin Puta, burmistrz Bogatyni Wojciech Dobrołowicz, senator Republiki Czeskiej, burmistrz Chrastavy Michael Canov, burmistrz Hradka nad Nysą Josef Horinka, burmistrz Frydlantu Jiri Stodulka oraz burmistrz Hermanic, przewodniczący Mikroregionu Frydlantskiego Vladimir Stribrny.

Czescy wyborcy za kompromisem

Zdaniem komentatorów wyborcze zwycięstwo w Czechach koalicji SPOLU to dobra wiadomość na kilku politycznych poziomach, w tym również energetyki. – Polsce daje nadzieję na przełamanie impasu w sprawie Turowa. Może też nadać nową dynamikę Grupie Wyszehradzkiej i inicjatywie Trójmorza. To wreszcie dobry, wzmacniający sygnał dla konserwatystów w całej Unii Europejskiej – uważa europosłanka PiS Izabela Kloc. Jej zdaniem trudno sobie wyobrazić, aby rządu w Czechach nie współtworzyła zwycięska, prawicowa koalicja SPOLU. – Dla Polski to szansa na poprawę nadwyrężonych ostatnio relacji z południowym sąsiadem. Fundamentem koalicji jest partia ODS, której przedstawiciele razem z deputowanymi Prawa i Sprawiedliwości należą do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Wspólnota idei na pewno pozwoli łatwiej znaleźć wspólny język także w konkretnych sprawach – uważa europosłanka PiS ze Śląska. – Najważniejszym sprawdzianem będzie na pewno rozwiązanie kwestii Turowa. Polska kopalnia stała się jednym z głównych wątków na finiszu czeskiej kampanii wyborczej. Centrowa partia ANO premiera Andreja Babisza postawiła na eskalację konfliktu z Polską. Inną narrację przyjął Petr Fiala, przewodniczący ODS, który przekonywał, że dla dobra obu krajów należy jak najszybciej zakończyć spór. Czescy wyborcy pokazali, że też opowiadają się za kompromisem. Miejmy nadzieję, że po wyłonieniu nowego rządu takie nastroje przełożą się na oficjalną politykę czeskich władz – dodaje. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński, komentując wyniki wyborów w Czechach też wyraził nadzieję na lepszą współpracę z naszym południowym sąsiadem.

 

Źródło: niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo