PSL chce skrócenia kadencji Sejmu. KO poprze wniosek, ale Budka przyznaje: "jest nierealny"

Klub Koalicji Obywatelskiej poprze wniosek PSL o skrócenie kadencji parlamentu - poinformował szef tego klubu Borys Budka. Po chwili przyznał jednak, że inicjatywa jest nierealna. Opozycja w Sejmie nie ma bowiem szans na uzyskanie 2/3 głosów. A poza tym, w czasie obowiązywania stanu wyjątkowego i 90 dni po nim, nie można rozwiązać parlamentu.

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wniosek o rozwiązanie Sejmu zapowiedział szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Dziś poinformował dziennikarzy, że projekt uchwały w tej sprawie jest gotowy i w tym tygodniu trafi do Sejmu.

Inicjatywę Polskiego Stronnictwa Ludowego popiera Koalicja Obywatelska.

"W każdej chwili, jeśli pojawi się projekt uchwały o skróceniu kadencji Sejmu, będziemy jako klub Koalicji Obywatelskiej głosować za"

- zadeklarował szef klubu KO Borys Budka.

Przyznał jednak, że... pomysł jest nierealny.

"Chyba każdy wie doskonale, że PiS nie poprze takiego projektu, natomiast jak najbardziej ten Sejm powinien skrócić swoją kadencję"

- dodał Budka.

Zwrócił uwagę, iż PiS nie ma samodzielnej większości w Sejmie. "Na każdym posiedzeniu Sejmu musi sztukować, kupować stanowiska, rozdawać je politycznym nieudacznikom tylko po to, żeby Kaczyński gdzieś miał świadomość 231 głosów. To bardzo źle dla Polski, ale Kaczyński oczywiście nie poprze tego wniosku" - zaznaczył szef klubu KO.

Sejm może skrócić swoją kadencję uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby posłów. Skrócenie kadencji Sejmu oznacza jednoczesne skrócenie kadencji Senatu.

Zgodnie z konstytucją w czasie obowiązywania stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy. Początkowo został wprowadzony na 30 dni, ale Sejm zgodził się przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni, czyli do końca listopada.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

#polityka

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo