Migranci, Litwa i Polska – skąd różnice?

Oficjalne dane dotyczące nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Polską są porażające. W styczniu 2021 nikt (!) tego nie próbował. W lutym – 1 osoba, w marcu – 2, w kwietniu – 61, w maju – 9, w czerwcu – 77, w lipcu – 242, w sierpniu – już 3510, we wrześniu – 7572 (!), a tylko do 11 października 5727, z czego w niedzielę 538 osób, a poniedziałek 147. Widać wyraźnie eskalację inwazji imigrantów kreowanej przez Łukaszenkę i pozostającą w cieniu Moskwę.

W sierpniu liczba nielegalnych prób sforsowania granicy z Polską była piętnaście razy większa niż w lipcu (sic!), a we wrześniu ponad dwa razy niż w sierpniu – widać wyraźnie, że szeroko rozumiany Wschód jest na wojnie hybrydowej z Polską. Październik będzie rekordowy: zapewne dwa i pół razy więcej naruszeń niż we wrześniu i prawie… sto razy więcej niż w kwietniu! Tymczasem na granicy Białorusi z Litwą we wrześniu bardzo zmalała – przeszło dwa razy – liczba nielegalnych imigrantów. W tym samym okresie w Polsce – wręcz przeciwnie. Czy wynika to z faktu, że w sprawie imigrantów, głównie muzułmańskich z Iraku, litewskie media, rząd i opozycja były zjednoczone, a u nas opozycja i jej media grały rolę w scenariuszu pisanym w Mińsku i na Kremlu?

 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Ryszard Czarnecki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo