Jurkiewicz dla Niezalezna.pl: Samorządy próbują zawłaszczać pieniądze na walkę z rządem Zjednoczonej Prawicy

W rozmowie z portalem Niezalezna.pl Cezary Jurkiewicz - przewodniczący klubu PiS Rady Warszawy zauważył, że walka z rządami Zjednoczonej Prawicy już dawno przeniosła się do samorządów. I dlatego zawłaszczają one pieniądze na ten cel, podczas gdy inwestycje samorządowe są wykonywane źle. Ewentualnie – dodaje nasz rozmówca – środki finansowe dawane są organizacjom wspierającym LGBT. I dlatego Cezary Jurkiewicz stwierdza, że lepiej będzie, jeśli dzięki „Polskiemu Ładowi” pieniądze trafią wprost do obywateli (w tym do niego samego), niż żeby dostały się w ręce nieodpowiedzialnych samorządowców.

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Ostatnio na warszawskich tablicach świetlnych pojawiły się informacje, że miasto Warszawa traci na „Polskim Ładzie” i z jego powodu może przestać płacić stypendia oraz finansować miejskie świetlice. Na tychże tablicach, „Polski Ład” jest zresztą nazwany „Nieładem” lub „Rozkładem”. Chciałem Pana poprosić o komentarz do tej sprawy.

Panie redaktorze, 14 października będziemy mieć bardzo ciekawą sesję Rady Miasta. Chcemy na niej zapytać o sposób finansowania tej kampanii. Bo to jest dla nas przedziwne. Mamy oczywiście pełną świadomość faktu, że walka z rządami Zjednoczonej Prawicy przeniosła się już dawno temu do samorządów. Szczególnie do dużych miast. I nieustanne próby zawłaszczenia pieniędzy samorządowych na walkę z rządem Zjednoczonej Prawicy są dla nas taką rzeczą, która budzi niepokój. A jednocześnie stawia znaki zapytania: z jakich - konkretnie - budżetowych środków takie rzeczy mają miejsce.

Ja bym jednak chciał, żeby - mimo wszystko - władze miasta stołecznego Warszawy skupiły się na zarządzaniu miastem, a nie na walce z tym, co nas otacza dookoła. Bo z tego co wiem, to obecnie mamy kolejną kadencję Zjednoczonej Prawicy. I ufam, że trzecia kadencja również przed nami! To widać po zadowoleniu obywateli, którzy dokonali tego wyboru.

A teraz stoi przed nami następujące pytanie: dlaczego władze Warszawy nie potrafią się porozumieć z władzami rządowymi? Mnie to bardzo niepokoi.

Zresztą, jestem w tej chwili po bardziej konkretnych rozmowach. I zadałbym pytanie innej natury. Od dłuższego czasu bowiem pytamy o możliwość rozmowy na temat prywatyzacji, a właściwie sprzedaży Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. Bo tam jest mnóstwo niejasności. I ze strony Miasta nie ma możliwości rozmowy na ten temat. Bo mówimy o konkretach. O tym, co dotyczy Warszawy

Za każdym razem natomiast spotykamy się z formułowaniem stanowisk, informacji i uchwał oskarżających to, co robi rząd Zjednoczonej Prawicy. Ta walka jest niepotrzebna. Samorząd powinien zajmować się zupełnie czymś innym. I jeżeli ktoś ma pogląd, że reformy „Polskiego Ładu”, obniżające podatki i pomagające lepiej żyć pojedynczym ludziom oraz rodzinom, stanowią zagrożenie, to kiedy jest się menadżerem odpowiedzialnym za jakikolwiek budżet i widzi się zapisy ustaw, to szuka się rozwiązań. A nie tylko i wyłącznie narzeka, że ktoś zmienia ludziom życie. Szczególnie na lepsze. Gdyby bowiem ta zmiana była na gorsze, gdyby dotykała rodziny, gdyby zabierała ludziom. Ale nie. Ona przynosi Przynosi realnie większe dochody każdej rodzinie, każdemu człowiekowi.

Myślę więc, że nieład jest w samorządach. Szczególnie w dużych miastach. I domagałbym się twego, aby ów nieład uporządkować. Zresztą widać dokładnie, że już nawet „Gazeta Wyborcza” nie wytrzymuje i wypisuje, że pan prezydent chyba nie bardzo potrafi zarządzać miastem, skoro piąty tydzień szuka swojego zastępcy po zwolnieniu jednego z wiceprezydentów. To pokazuje w sposób jasny, że pan prezydent mało jest zainteresowany miastem. Bawi się w politykę ogólnopolską! Co - jak widać - również mu niezbyt szczególnie wychodzi. Bo przecież przegrana w ostatnich wyborach prezydenckich, wciąż jest pewną traumą dla pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego. A my chcemy mieć prezydenta obecnego na miejscu, zajmującego się realnymi problemami mieszkańców. Bo mamy miasto, które ma bardzo konkretne problemy, na przykład zawężane ulice. Mamy też miasto, w którym spowolniany jest ruch i w którym nie ma już sprzedanego Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. Pytanie, co za tym będzie szło dalej. Czy ktoś nie dostanie jakiejś koncesji na wyłączność? Na przykład na Śródmieście?

Będziemy na ten temat rozmawiali i będziemy go dotykali coraz mocniej. I liczę, że najbliższa sesja przyniesie nam cokolwiek pod tym względem.

Mówił Pan, że „Polski Ład” poprawi życie każdemu. Ale na wspomnianych już tablicach świetlnych pisze, że rząd będzie finansował swoje reformy z pieniędzy zabranych samorządom. Można by więc powiedzieć, że jeżeli samorządy stracą, to stracą i mieszkańcy, bo samorządy nie będą im pomagały. Choćby nie będą finansować wspomnianych przeze mnie świetlic czy stypendiów. 

Przypominam, że „Polski Ład” jest tym pakietem ustaw, który dopiero wchodzi. Jest w tej chwili uchwalany w Sejmie. Na bieżąco. Po kolei. Poszczególne ustawy. A samorząd narzeka na brak środków już od kilku lat. A dokładniej, od 2015 roku, kiedy to wybory zostały wygrane przez Zjednoczoną Prawicę. I samorządowcy mówią, że to wszystko właśnie przez Zjednoczoną Prawicę. Więc chciałbym, żeby przyszło odrobinę opamiętania. Realnie przychody z podatków będą mniejsze, tak? Tak. Ale te pieniądze gdzieś będą Gdzieś zostaną. Zostaną w kieszeniach rodzin. I jeżeli to jest złe dla samorządowców, to ja się pytam: dla kogo istnieją ci samorządowcy? Dla zarządzania miastem i dla środków, z których korzystają, czy dla ludzi? Czemu ma służyć samorząd? Samorząd ma służyć człowiekowi, mieszkańcom. I jeżeli te pieniądze zostają w kieszeniach mieszkańców, to jest dobre dla mieszkańców, a nie złe.

I dodam, że bardzo chętnie bym wystąpił o to, żeby mi zwrócono to wszystko, co wydałem jako ojciec rodziny przez te wszystkie lata, kiedy nie było 500+, ani tej sytuacji, że od czwartego dziecka nie będzie się płacić podatków.

Bo zapytam, gdzie są podatki z moich lat pracy przed 2015 rokiem? Co z nimi się stało? Gdzie są te środki? Na co zostały wydatkowane? Jeżeli na samorząd, to się pytam w czym, w której z tych niesamowitych inwestycji miasta stołecznego Warszawa moje podatki zostały wykorzystane? Bo jeżeli w tych, które teraz wychodzą jako „kwiatki” i widać, jak źle te inwestycje zostały wykonane, to jest mi tylko wstyd i żal. Bo gdyby Zjednoczona Prawica rządziła wcześniej, to moja rodzina żyłaby znacznie lepiej. A dzisiaj jest tak, jak jest i patrząc na to, mogę tylko powiedzieć, że cieszę się, iż teraz rodziny są wspomagane przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

A czy ogłoszona jakiś czas temu rządowa subwencja dla samorządów (w tym dla Warszawy), zrekompensuje im straty z podatków?

Ja się zapytam inaczej: czy ktokolwiek ze strony Warszawy podjął się tego, żeby dotrzeć do rządu i rozmawiać na ten temat? A może jedyną rozmową są plakaty i informacje na tablicach świetlnych? Czy przypadkiem dla Warszawy nie jest tak, że czym gorzej, tym lepiej dla nas? Bo mam wrażenie, że taka polityka tu funkcjonuje.

Patrząc na to, co nas czeka w najbliższych latach, ufam, że Warszawa nie będzie traciła. Będzie zyskiwała przede wszystkim na tym, że mieszkańcy będą mieli więcej pieniędzy w swoich kieszeniach. Bo patrząc na sposób zarządzania miastem i na obietnice wyborcze, a także na sposób ich dotrzymywania, powiem jednoznacznie: samorząd Warszawy rządzony przez Platformę Obywatelską nie radzi sobie z zarządzaniem środkami finansowymi. Oddawanie więc pieniędzy w ręce tak nieodpowiedzialnych ludzi prowadzi do sytuacji, że te inwestycje są wykonane źle, niewłaściwie.

Poza tym, zawsze mam w pamięci taką rzecz: czy pan słyszał o tym, żeby gdziekolwiek poza Warszawą zdarzył się pożar mostu betonowo – asfaltowego? Byłem wtedy na terenie Białorusi i do tej pory pamiętam komentarze tamtejszych ludzi: jak to? spłonął most, który jest betonowo – asfaltowy? To taki sygnał: no tak, tak; u nas dzieją się rzeczy niebywałe. Na przykład: u nas naprawdę można wydać setki milionów złotych na oczyszczalnię ścieków, która nie funkcjonuje. Gratulacje

A więc - według Pana – lepiej, żeby to mieszkańcy mieli pieniądze w kieszeni, niż żeby je otrzymały nieodpowiedzialne samorządy?

Użyłbym takiego określenia: dobrze by było, gdyby doszło do otrzeźwienia samorządu i uświadomienia sobie tego, że nic nam się nigdy nie należy na zawsze. Dlatego, że to mieszkańcy będą decydować o tym, co jest dla nich dobre. Jeżeli mieszkańcy będą mieli więcej pieniędzy, to oni będą wiedzieli, na co je wydawać. 

Bo być może to jest sygnał dla tych, którzy zarządzają środkami samorządowymi, że niewłaściwie gospodarowali. Może tak właśnie jest! Ja to rozpatruję, dyskutując z panem. Nie mam żadnego przygotowanego briefu prasowego dla radnych Warszawy, bo takie rzeczy nie funkcjonują. Nie ma czegoś takiego. Mówię to jako człowiek, który żyje w Warszawie.
A odpowiadając wprost na pana pytanie: Tak! Wolę mieć więcej pieniędzy, żeby móc je wydawać na swoją rodzinę, niż dawać je w ręce nieodpowiedzialnych samorządowców, którzy uruchamiają takie projekty, dają pieniądze takim stowarzyszeniom i fundacjom, że czasami jest mi wstyd za Warszawę.

Rozumiem, że chodzi panu o te fundacje i stowarzyszenia, które - na przykład – wspierają LGBT?

Jestem osobiście tym dotknięty. Uważam, że ideologizowanie Warszawy i samorządu jest niewątpliwe. Tymczasem, powinniśmy się zająć tym, co nas najbardziej dotyka. I dodam, że jeżeli pieniądze są dane samorządowi, to niech on je wydaje na wszystkich mieszkańców, a nie wybiera sobie określone grupy, które będzie wspierał i promował. Bo to jest rzeczą niewłaściwą.

Albo istnieje równość prawa dla wszystkich, albo mamy wybrane grupy, które są właściwe! Ale my u nas nie mamy „Folwarku Zwierzęcego” Orwella. To jest rzeczywistość Polski w XXI wieku. Mamy rok 2021. Myślmy o rodzinie, bo rodzina jest przyszłością Polski.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

Eryk Łażewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo