Stado pelikanów

Obserwowałem niedzielny protest Platformy Europejskiej z uwagą i zdumieniem. Uwagą, bo chciałem się przekonać, jakie są możliwości mobilizacyjne totalnej opozycji. Zlot nie wypadł może bardzo imponująco, ale też nie była to garstka ludzi – było ich, powiedzmy, tyle, ile za komuny na pochodzie pierwszomajowym.

Zdumieniem z racji impotencji myślowej i naiwności zgromadzonych. Zapewne byli to ci sami, którzy niedawno z uporem godnym lepszej sprawy krzyczeli: „Konstytucja!”. Teraz, gdy Trybunał Konstytucyjny potwierdził znaczenie tejże konstytucji, uznając jej wyższość nad przemyśleniami paru osób z TSUE, zebrali się, aby krzyczeć (albo taka była intencja): „Precz z konstytucją, niech żyje TSUE!”. O tzw. polexicie dowiedzieli się od paru kobiet i facetów z PO czy Lewicy, czy też od Hołowni, wszystko jedno. Nikt inny o tym nie mówi. Łyknęli jak pelikany masę cegieł bez jakiejkolwiek konfrontacji z rzeczywistością. Smutne, że mamy taką opozycję, delikatnie mówiąc – mało merytoryczną. Jeszcze smutniejsze, że ma ona tak duży wpływ na swoich zwolenników, że odzwyczaiła ich od myślenia. A ponoć ma ono kolosalną przyszłość.

 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo