Tusk na manifestacji o "gwałceniu konstytucji". Ale najpierw zaczął od przechwałek

Donald Tusk przemówienie podczas dzisiejszej manifestacji w Warszawie rozpoczął od przechwałek. "Siedem lat temu państwa Europy wybrały mnie na swojego szefa" - mówił szef Platformy Obywatelskiej. Nie obyło się też bez straszenia polexitem, a nawet padły słowa o "gwałceniu konstytucji".

TVP Info/printscreen

Donald Tusk nie miał dziś łatwego zadania. Jego przemówienie zagłuszała bowiem kontrmanifestacja zorganizowana przez Prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza, który między innymi czytał orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z czasów, gdy jego prezesem był Andrzej Rzepliński.

Przyszliśmy tu nie tylko zaprotestować, przeciwko temu, co ta władza robi z naszą ojczyzną, ale i pokazać wszystkim, że jesteśmy gotowi nie tylko do manifestacji, ale i zwyciężania - mówił Tusk.

Dalej szef PO dziękował członkom KOD, Wolnych sądów, Strajku Kobiet i innych ruchów antyrządowych.

Co takiego się stało, że wszyscy się dziś spotkaliśmy? Pseudotrybunał, grupa przebierańców, przebranych w sędziowskie togi, na polecenie prezesa rządzącej partii, gwałcąc polską Konstytucję, postanowiła wyprowadzić naszą ojczyznę z Unii Europejskiej. Ta garstka ludzi, która nie waha się użyć każdego możliwego kłamstwa, np. w sprawie konstytucji, kłamstwa, że konstytucja RP jest w konflikcie z Unią Europejską. To jest nieprawda! 

- grzmiał Donald Tusk do zwolenników opozycji.

Pseudoustawy i pseudowerdykty, które gwałcą traktaty europejskie i konstytucję naszej ojczyzny. Tak jak przez ostatnie lata, tak i dziś macie prawo, a nawet obowiązek krzyczeć "konstytucja"

- mówił dalej "król Europy".

 

Źródło: niezalezna.pl,

Beata Mańkowska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo