Po latach ochronnych dla władzy, medialna wajcha została przestawiona. 6 lat nieustających afer, za które nikt nie ponosił odpowiedzialności, a teraz przyszedł czas zagrożenia, które ten rząd najbardziej przeraża: zmiana nastawienia mediów, dotychczas koalicji rządzącej przychylnych. Liderzy prorządowego dziennikarstwa nie zostawiają złudzeń. - Tusk jest śmieszny, tu nie ma odwrotu - stwierdził Tomasz Lis, a Jacek Żakowski bez ogródek przyznaje: Medialny entuzjazm wobec PO był, ale został zgaszony. Co na to Platforma? - Walka z PO to walka z demokracją! - wścieka się Stefan Niesiołowski.

Jeszcze dwa miesiące temu w na antenie Tok FM, Jacek Żakowski z Tomaszem Lisem nie kryli swojego zachwycenia premierem. - Jak słuchałem Donalda Tuska, to nie miałem wrażenia, jakie odnosiłem od jakiegoś czasu - że jest to człowiek zmęczony. I to mnie trochę zdziwiło - pora wczesna, czas dość ciepły, a jednak w takim zderzeniu bezpośrednim, robi wrażenie całkiem świeżego po prawie sześciu latach sprawowania urzędu, co jest dziwne! - nie krył swojego szczęścia Żakowski.

- Donald Tusk fizycznie "trzyma się", jest w dobrej formie! A politycznie, niezależnie od wyrażanych przeze mnie wątpliwości co do kroków albo zaniechań, to szczególnie na tle tego człowieka z tabletem... (śmiech Żakowskiego), to ten kontrast jest bardzo mocny. Tak naprawdę na dziś - słowa od których stara się uciec - że nie ma z kim przegrać, są prawdziwe - komentował swoje spotkanie z Tuskiem Tomasz Lis.

W ostatnich dniach medialna wajcha została ostro przestawiona, co zauważają również politycy partii rządzącej i ministrowie rządu. - Największy problem Platformy to nieprzytomna nagonka medialna – żaliła się na antenie Polsat News, twarz rządowej koalicji, Stefan Niesiołowski. Jakby tego było mało do krytyki władzy dołączyli Tomasz Lis i Jacek Żakowski, a skoro od Donalda Tuska odwracają się nawet ci najwierniejsi, to może być pewien, że jego koniec jest blisko.

A tak było jeszcze całkiem niedawno

(fot. http://instagram.com/pawelgras)

- Walka z mediami nie jest prosta - przyznała parę dni temu na antenie tokfm, minister Joanna Mucha. Jej kolega Stefan Niesiołowski nie szczędząc mocnych słów w kierunku dotychczas przychylnych mediów, rzucił: Dziennikarze faszerują ludzi papką, że PO nic nie robi. Walka z PO to walka z demokracją! Ostatnio rwnież koalicjant Platformy Obywatelskiej, Polskie Stronnictwo Ludowe nie ukrywa swojej nerwowości. - Zachowujecie się skandalicznie. Jeszcze w tym tygodniu poproszę o spotkanie z kierownictwem - rzucił do reporterki tvn24 wicepremier Janusz Piechociński, odpowiadając na pytanie zbliżającą się wymianę ministrów w rządzie Tuska. - Wicepremier straszący dziennikarza rozmowa z przełożonym,aby ten nie zadawał mu niewygodnych pytań. Kuriozum z czasów komuny - skomentował zachowanie Piechocińskiego, reporter tvn24 Rafał Poniatowski.


Wierni pretorianie wbijają Tuskowi nóż w plecy.

- Rzeczywiście zrobiło się coś takiego, że sympatia do PO w mediach osłabła, a wcześniej niektórzy dziennikarze byli wobec tej partii entuzjastyczni - powiedział w rozmowie z portalem Tomasza Lisa, Jacek Żakowski. Z kolei Tomasz Lis publicznie mówi o nijakości rządów Tuska. - Nigdy nie było strategicznego celu tego rządu - stwierdził w Poranku Radia TOK FM. Jakby tego było mało Lis wyśmiewa się z PR-owych zagrywek rządu. - Składane bez przerwy zapowiedzi: jesienna ofensywa, wiosenna ofensywa, tuskobus, na nikim nie robią wrażenia. To tanie grepsy. (...) Ta ekipa przechodzi z fazy denerwująco-irytującej do fazy śmieszności - stwierdził dziennikarz TVP, którego maskotka jeszcze niedawno była atrybutem wystąpienia Donalda Tuska na forum gali "Wprost".



Wajcha wchodzi w coraz ostrzejszą fazę, co widać chociażby na linii Żakowski-Niesiołowski. Twarz Platformy, Stefan Niesiołowski żalił się w Polsat News: Żakowski nas nienawidzi, Smolar, Kolenda-Zaleska w dużym stopniu, Środa. Ja tego nie rozumiem. Jacek Żakowski nie pozostał mu dłużny: Nie potrafi zastosować lepszej argumentacji niż Władysław Gomułka. W tej nagłej zmianie frontu nie brakuje również Lisa, który o liderze PO mówi śmielej. - Przez lata słyszeliśmy o Tusku wszechmocnym i o Tusku teflonowym. Dziś nie jest ani wszechmocny, bo moc w partyjnej platformerskiej rozgrywce szerokiej publiki nie obchodzi, ani teflonowy, brud zaczyna się przylepiać. A premier coraz częściej nie tylko nie wydaje się groźny, ale wydaje się śmieszny. Ludzie wzruszają co najwyżej ramionami, gdy słyszą o kolejnych podróżach Tuskobusem, który coś ruszyć nie może, nie wiadomo czy z braku Tuska czy busa - napisał na blogu.

Wojciech Szacki z "Polityki" komentując ostatnie sondaże, niekorzystne dla obozu rządzącego, grozi dalszymi spadkami poparcia. „Spadek PO i wzrost PiS wróży, ze Jarosław Kaczyński wyprzedzi Donalda Tuska w zaufaniu, pewnie spadły tez oceny rządu. Jesienią może nie być czego rekonstruować” - napisał na swoim profilu na Twitterze.
 


Reporter Polsat News nie kryje rozbawienia całą sytuacją. "Fajne to zdenerwowanie PO mediami" - napisał na Twitterze Klaudiusz Ślezak. - Taryfa ulgowa i tak trwała zbyt długo - przyznał dziennikarz, dodając, że brakowało "punktowania PO od samego początku". W odpowiedzi na głosy Internautów, że trzeba było patrzeć na ręce władzy od samego początku tłumaczył się, że nie pisze o sobie, tylko "ogólnie, o mediach". - Jestem tylko małym trybikiem w maszynie - stwierdził Ślezak.