Jak zabezpieczyć przyszłość?

30 lat po transformacji gospodarczej ugruntował się pogląd, że Polacy posiadają oszczędności głównie w gotówce, a jak inwestują, to bezpiecznie. Czas pandemii skłonił nas jednak do rewizji tego podejścia. Czy jako społeczeństwo mamy narzędzia, by skutecznie kierować naszymi finansami? Jakie są najskuteczniejsze sposoby oszczędzania? Jakie formy inwestycji najbardziej do nas przemawiają? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy panelu „Inwestować czy oszczędzać? Jak zabezpieczyć przyszłość?”, zorganizowanego w ramach 6. edycji Kongresu 590.

materiał prasowy

Od strony popytowej pandemia i stosowane w celu jej ograniczenia restrykcje wywołały krótkotrwałe zawirowania koniunktury gospodarczej, których istotnym elementem były wprowadzone lockdowny, a w ich następstwie okresowe załamania konsumpcji. Wspomniane ograniczenie konsumpcji sprawiło, że gospodarstwa domowe w Polsce zgromadziły „przymusowe” oszczędności w wysokości ok. 85-102 mld zł. Efekt kumulacji tych oszczędności obserwujemy obecnie w trwającym od początku 2 kw. br. boomie  konsumpcyjnym. Od strony podażowej niestety sytuacja zdrowotna jest niestabilna, świat przytłoczony dodatkowym długiem i zalany tanim pieniądzem (zerowe stopy procentowe) wywołującym ryzyka baniek spekulacyjnych (np. na rynku mieszkaniowym), także szoków inflacyjnych. W gospodarstwach domowych pojawił się dylemat: co zrobić z pieniędzmi, żeby nie utraciły wartości w czasie. Dlatego musimy zadać sobie pytanie: czy to jest jeszcze kanoniczna formuła oszczędzania czy już ucieczka od utraty wartości kapitału? To pytanie obecnie pozostaje bez odpowiedzi, chociaż na komercyjnym rynku finansowym pojawiają się oferty depozytowe i inwestycyjne. Pytanie, czy określone stopy zwrotu z tych produktów faktycznie w rachunku ekonomicznym dadzą nam wymierny efekt oszczędzania (realną, dodatnią stopę procentową)? – mówił uczestniczący w debacie prof. Konrad Trzonkowski, dyrektor zarządzający Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

Z niedawno przeprowadzonych badań wynika, ze 44 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności. Pozostali odłożyli średnio 30 tys zł. Tylko 6 proc. z grupy 56 proc. posiadających oszczędności zgromadziło powyżej 100 tys. zł. Zaledwie kilkanaście procent posiadających oszczędności jest w stanie dzięki nim przeżyć co najmniej jeden rok.

"Nauczyliśmy się konsumować, kupować, bogacić – nie tylko w definicji oszczędności. Potrafimy budować wartość gospodarstwa domowego. Czy to jest złe? Uważam, że to właściwy model do rozwoju i postępu gospodarczego.".

– podkreślił prof. Trzonkowski.

Zdaniem Jarosława Fuchsa, wiceprezesa zarządu Banku Pekao S.A., to, że Polacy są konserwatywni w dziedzinie inwestycji, wynika m.in. z braku z niedostatecznej edukacji ekonomicznej.

"Rynek kapitałowy jest świetnym narzędziem, ale do poruszania się w nim konieczna jest wiedza. Ważna jest edukacja ekonomiczna dzieci i młodzieży. Oszczędzanie, budowa kapitału, finansowanie celów, a w przyszłości wykorzystywanie akcji kredytowych.".

– podkreślił Jarosław Fuchs.

O potrzebie edukacji ekonomicznej polskiego społeczeństwa mówił też Piotr Szpunar, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Ważne jest, żeby Polacy wiedzieli, że jest alternatywa do lokaty bankowej, że istnieje nie tylko strona oszczędzania, ale też kredytowania, która pozwala na inwestowanie – wskazał Piotr Szpunar. 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Kongres 590

ar
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo