Potwierdzają się informacje Niezalezna.pl. Tusk miał postawić Grodzkiego pod ścianą

Potwierdzają się informacje ujawnione dziś przez portal Niezalezna.pl. Jak pierwsi pisaliśmy, powołując się na nieoficjalne źródła, marszałek Senatu Tomasz Grodzki miał usłyszeć ultimatum od p.o. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Od trzeciej osoby w państwie domagano się zrzeczenia immunitetu, jednak polityk odmówił. Na „giełdzie” już pojawiły się nazwiska jego ewentualnych następców.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jak informował portal Niezaleza.pl, marszałek Senatu Tomasz Grodzki wciąż blokuje głosowanie nad sprawą uchylenia mu immunitetu i możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności ws. tzw. afery kopertowej.

Licznik zamieszczony na portalu Niezalezna.pl, który odlicza ile dni marszałek Grodzki blokuje głosowanie nad sprawą immunitetu, wskazuje już na 200 dni. O uchylenie immunitetu marszałka Senatu zawnioskowała Prokuratura Regionalna w Szczecinie dokładnie 22 marca.

Portal niezalezna.pl dowiedział się nieoficjalnie, że w sprawie zareagował sam p.o. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Ten miał postawić ultimatum marszałkowi Grodzkiemu i zażądać od niego zrzeczenia się immunitetu.

Z kolei jak pisze po południu tygodnik „Wprost”, pogłoski o chłodnych relacjach na linii Tusk-Grodzki krążą po parlamentarnych korytarzach już od dawna. „Po powrocie do polskiej polityki na początku lipca Donald Tusk nie znalazł dotąd czasu na dłuższą rozmowę w cztery oczy z trzecią osobą w państwie” - czytamy. Tusk przez swojego posłańca poinformował Grodzkiego, że się z nim nie spotka. Pretekstem do rozmowy miało być spotkanie przedstawicieli parlamentów państw V4.

„Okazuje się, że odmowa spotkania to tylko część prowadzonej przez Tuska gry. Jej zakończeniem ma być pozbawienie Grodzkiego stanowiska marszałka Senatu i sprowadzenie go do roli szeregowego senatora klubu Koalicji Obywatelskiej. O tym też Grodzki nie dowiedział się bezpośrednio od nowego szefa. Pod koniec września ultimatum przekazał mu wysłannik Tuska i to brzmiało bardzo jednoznacznie: Grodzki ma zaledwie kilka tygodni na przeprocedowanie uchylenia swojego immunitetu albo zostanie zmuszony do rezygnacji ze stanowiska. Miał wybrać to drugie

– mówi rozmówca "Wprost".

Wysłannikiem Donalda Tuska, według informacji „Wprost”, miał być Paweł Graś i to on usłyszał, że Grodzki woli stracić stanowisko, niż stawić się przed prokuraturą.

Tusk jest zdania, że w tej chwili Tomasz Grodzki bardziej szkodzi niż pomaga partii i stąd tak twarde stanowisko wobec marszałka – twierdzi źródło „Wprost”.

Tygodnik podaje, że w Senacie pogłoski o rychłej zmianie prezydium izby wyższej wyszły już poza klub Koalicji Obywatelskiej i są szeroko komentowane wśród polityków tworzących tzw. pakt senacki. Źródła „Wprost” podkreślają, że decyzja „o pozbyciu się” Grodzkiego nie jest wyłącznie kwestią klubu KO..

Według „Wprost” na tzw. giełdzie pojawiają się już pierwsze nazwiska ewentualnych następców marszałka Tomasza Grodzkiego. „Mówi się o jednym z byłych ministrów, pozostających w dobrych relacjach z Donaldem Tuskiem i byłym samorządowcu z południa kraju” - podaje „Wprost”.
 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

oa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo