Koczownicy z Usnarza to nie uchodźcy wojenni. Ostatnie lata spędzili... w Rosji!

"Afgańscy migranci znajdujący się w Usnarzu nie spełniają kryteriów statusu uchodźców wojennych" - napisał wiceszef polskiej dyplomacji Marcin Przydacz, powołując się na informacje organizacji międzynarodowych. "Osoby te nie przybyły z Afganistanu, ale ostatnie lata spędziły w Rosji" - dodał. Wczoraj w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem sekretarz stanu Maciej Wąsik przyznał, że wśród osób zatrzymanych na granicy około 10 procent było wcześniej szkolonych w Moskwie.

Zdjęcie ilustracyjne
Maciej Łuczniewski / Gazeta Polska

"Z naszych rozmów z przedstawicielami organizacji międzynarodowych zajmujących się uchodźcami jasno wynika, że Afgańscy migranci znajdujący się w Usnarzu nie spełniają kryteriów statusu uchodźców wojennych" - napisał na Twitterze podsekretarz stanu w MSZ Marcin Przydacz, odnosząc się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Zaznaczył, że "osoby te nie przybyły z Afganistanu, ale ostatnie lata spędziły w Rosji".

Według informacji Straży Granicznej, na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym w woj. podlaskim wciąż koczuje grupa dwudziestu kilku osób chcących przedostać się na polską stronę granicy. Polscy funkcjonariusze podają, że osoby te zmieniają się oraz otrzymują podstawowe artykuły ze strony białoruskiej.

We wtorek rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska przekazała, że w poniedziałek SG odnotowała 339 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od początku września Straż Graniczna odnotowała ponad 5 tys. prób nielegalnego przejścia z Białorusi do Polski.

Wczoraj na antenie Telewizji Republika na temat migrantów przekraczających polską granicę z terenu Białorusi wypowiadał się sekretarz stanu w MSWiA, Maciej Wąsik.

Jak się okazuje 10 procent z tych osób, któreśmy przebadali nie trafia na Białoruś ze swoich macierzystych państw - Afganistanu, Iraku, czy państw afrykańskich, tylko trafia via Moskwa. Dziesięć procent przebadanych! To jest ogromna liczba! Ustaliliśmy, że część z tych osób aktywnie uczestniczyła w różnego typu kursach i szkoleniach służb moskiewskich. Mamy na to dowody, pokazaliśmy ich namiastkę, ale mamy ich oczywiście więcej

- mówił Wąsik w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem.

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. We wtorek rząd zdecydował, że zwróci się do prezydenta o przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni. 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Rosja #Białoruś #granica polsko-białoruska

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo