Migranci wiedzieli, że dane na ich telefonach są obciążające. "Jeden próbował wyrzucić kartę SIM"

W tej grupie istnieje ogromna część osób, które mają związki z terroryzmem, z szeroko rozumianym obszarem przestępstw różnej natury. Problem w tym, że nie są to przypadki jednostkowe, tylko to są przypadki w ogromnej liczbie. Jedna czwarta zanalizowanych nośników danych zawiera takie informacje - mówił w programie "#Jedziemy" gość Michała Rachonia, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży.

TVP Info/printscreen

Powiązania z terrorystami, zdjęcia obcinanych głów, treści pedofilskie i zoofilskie - to tylko część z ujawnionych przez polskie służby informacji o osobach, które nielegalnie przekroczyły polsko-białoruską granicę. Zdjęcia, jakie pokazano opinii publicznej, przerażają. - Są to fakty, z którymi każdy musi się zmierzyć - powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński podczas konferencji prasowej.

Z jakiego powodu zdecydowano się pokazać materiały z telefonów migrantów, których weryfikowały polskie służby? - pytał Michał Rachoń Błażeja Pobożego w programie "#Jedziemy".

Przede wszystkim dlatego, że w przestrzeni medialnej pojawiło się coś, co nazwałbym formą takiego moralnego szantażu, który był stosowany zarówno wobec funkcjonariuszy straży granicznej, wobec rządu i wszystkich tych, który dbają o bezpieczeństwo polskiej granicy, że oto Polska, rząd polski, państwo polskie blokuje możliwość przyjęcia do Polski uchodźców. Wiedzieliśmy to już wcześniej, że w tej grupie nie ma uchodźców politycznych

- podkreślił wiceminister.

Mamy do czynienia w ogromnej większości z migrantami ekonomicznymi, którzy za duże pieniądze kupowali bilety lotnicze na trasie między innymi Bagdad- Mińsk, aby w to pogranicze z Polską trafić i następnie forsować granicę. Ale oprócz tego w następstwie działań służb podległych panu ministrowi Kamińskiemu okazało się, że w tej grupie istnieje ogromna część osób, które mają związki z terroryzmem, z szeroko rozumianym obszarem przestępstw różnej natury. Problem w tym, że nie są to przypadki jednostkowe, tylko to są przypadki w ogromnej liczbie. Jedna czwarta zanalizowanych nośników danych zawiera takie informacje. W związku z tym nie mamy tutaj do czynienia, tak jak w niektórych mediach próbowano tłumaczyć, że jest to jakiś niewielki procent uchodźców. To jest jedna czwarta nośników danych. Co więcej te osoby zatrzymywane przez Straż Graniczną próbowały te dane ukrywać. Jeden z nich wyrzucił nawet kartę SIM. Oni mieli świadomość, że dane, które znajdują się na ich telefonach są obciążające

- mówił Błażej Poboży.

Zgadzam się z tym, że te zdjęcia są okropne, straszne, budzące lęk, ale przede wszystkim są to zdjęcia prawdziwe i to jest najgorsze - dodał.

Na koniec polityk dodał pytanie dla niektórych członków Platformy Obywatelskiej.

Chciałbym teraz zapytać kilku polityków Platformy Obywatelskiej, czy to są osoby, które oni chcieli by wpuścić do Polski, a może i przyjąć pod swój dach?

- dopytywał Poboży.

 

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl,

Beata Mańkowska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo