Kongresman, która sprzeciwiła się Trumpowi, teraz walczy o polityczne przetrwanie

Kongresman Liz Cheney mobilizuje wszystkie siły, łącznie z byłym prezydentem Georgem W. Bushem, w walce o utrzymanie się na stołku. Jej republikański rywal otrzymał bowiem poparcie jej największego wroga, Donalda Trumpa.

fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Liz Cheney to najstarsza córka Dicka Cheneya, wiceprezydenta w administracji Busha juniora. Z wykształcenia jest prawnikiem, politologiem i orientalistą, wiele lat przepracowała również w Departamencie Stanu. W 2014 roku wystartowała w wyborach do Senatu, ale wobec bardzo nieudanej kampanii i słabych sondaży szybko się z niej wycofała. Znacznie lepiej poszło jej w 2016 roku, kiedy w wyborach do Izby Reprezentantów w Wyoming zdobyła 60% głosu. W kolejnych wyborach, w 2018 i 2020 roku, także zwyciężyła z komfortową przewagą głosów. Z racji rodzinnych koneksji od początku była uznawana za niezwykle wpływowego członka Partii Republikańskiej i w styczniu 2019 została szefową Konferencji Republikanów z Izby (HRC), dostając się tym samym do ścisłego kierownictwa partii. 

Podczas kampanii wyborczej w 2016 roku wewnątrz partii pojawił się ruch ochrzczony przez media Never Trump. Jego przedstawiciele, zwykle umiarkowani Republikanie, sprzeciwiali się kandydaturze Trumpa a niektórzy nawet nawoływali do głosowania na Hillary Clinton jako mniejsze zło. Ruch ten, początkowo silny, szybko jednak stracił na znaczeniu. Wielu jego członków było związanych z rodziną Bushów, ale sama Cheney początkowo raczej się do niego nie zbliżała. Zmieniło się to po zamieszkach na Kapitolu, kiedy stała się zagorzałym krytykiem prezydenta. Zagłosowała za jego impeachmentem, za co straciła stołek w HRC, a potem przyjęła zaproszenie od spiker Izby Nancy Pelosi do bojkotowanej przez Republikanów komisji mającej zbadać te zamieszki, szybko zostając jej wiceprzewodniczącą. 

Cena konfliktu z Trumpem

Teraz jednak konflikt z Trumpem może ją drogo kosztować. W następnych wyborach do Izby wyzwanie chce jej bowiem rzucić Harriet Hageman, jej była sojuszniczka i reprezentant Wyoming w Komisji Narodowej Republikanów. Hageman nie ukrywa, że jest zwolenniczką Trumpa i że nie do końca wierzy w uczciwość ostatnich wyborów. Była też jednym z kandydatów, którzy starali się o poparcie Trumpa – i wygrała tę rywalizację. 9 września były prezydent oficjalnie ją poparł, równocześnie nazywając Cheney „podżegaczem wojennym”, „nielojalnym Republikaninem” i RINO, jak w amerykańskim slangu politycznym nazywa się pogardliwie Republikanów, którym bliżej ideowo do lewicy. Po uzyskaniu tego poparcia wielu innych kandydatów wycofało się z wyścigu i również ją poparło. 

To, kto będzie reprezentował Wyoming w Izbie od 2020 rozstrzygnie się już na etapie prawyborów. To bowiem jeden z najbardziej prawicowych stanów w USA, ostatniego Demokratę wybrali na to stanowisko na początku lat 70tych. Teraz wszystko wskazuje, że Cheney poważnie się boi, że popierana przez Trumpa kandydatka odbierze jej władzę. Mobilizuje bowiem wszystkie siły do pomocy w kampanii wyborczej. 

Cheney udało się pozyskać nawet pomoc byłego szefa swojego ojca. George W. Bush ma w przyszłym miesiącu wziąć udział w imprezie w Dallas zorganizowanej przez wpływowego republikańskiego stratega Karla Rove'a, na której będą zbierane fundusze na jej kampanię. Cheney dostała też pieniądze i poparcie od byłego spikera Izby Paula Ryana, byłego kongresmana Johna Boehnera, oraz od organizacji County First, której szefuje drugi republikański członek komisji Pelosi, kongresman Adam Kinzinger. 

Trump nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Sojusznicy Liz Cheney przyznają, że poparcie Hageman przez Trumpa jest dla niej dużym problemem. Liczą jednak na to, że wesprą ją kolejni Republikanie, którzy są mu niechętni, zwłaszcza na poziomie stanowym. Jest przekonany o tym stanowy kongresman Landon Brown, który uważa, że w wyborach zwycięży ta kandydatka, która przekona większą część własnego elektoratu do pójścia do urn. Zapowiedział, że on sam będzie wykonywał telefony, korzystał z mediów społecznościowych i nawet osobiście pukał do drzwi wyborców, aby jej pomóc – i uważa, że nie będzie jedyny. 

Komentatorzy podkreślają, że te wybory mają znaczenie o wiele większe, nie tylko dla Wyoming. Trump otwarcie deklaruje, że w kolejnych wyborach będzie popierał i pomagał Republikanom, którzy zgadzają się z jego wizją przyszłości partii przeciwko tym, którzy mu się sprzeciwiają. Cheney jest, obok senator Murkowsky i senator Collins, jego wrogiem numer jeden. Jeżeli uda mu się doprowadzić do upadku kogoś tak wpływowego, to nikt już nie będzie miał wątpliwości, że Republikanie to partia Trumpa i sprzeciwianie się mu to nie jest najmądrzejszy pomysł. 

Na razie trudno stwierdzić, czy mu się to uda. Hageman dołączyła do wyścigu na tyle późno, że nie znalazła się w żadnym z trzech dotychczas wykonanych sondaży. W żadnym z nich Cheney nie zajęła jednak pierwszego miejsca. Trump jest również niezwykle popularny w Wyoming. W ostatnich wyborach dostał w tym stanie niemal 70% głosów, najwięcej w całym USA. Szanse na to, że zakończy karierę polityczną Cheney – o której nie tak dawno mówiono, że ma szanse na zostanie prezydentem – są więc relatywnie duże. 

 

Źródło: The Hill, CNN

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo