Sprawy zasadnicze

Słabość, chaos, plątanie się o własne nogi – to mniej więcej aktualny bilans ostatnich miesięcy aktywności PO i jej p.o. lidera.

Totalni odkryli Płońsk i postanowili, że teraz będą tacy jak Prawo i Sprawiedliwość – będą odwoływać się do mieszkańców mniejszych miejscowości, mówić o ciężkiej pracy zwykłych polskich rodzin i o... krzyżu kreślonym na bochenku chleba. Jakim cudem uznali jednocześnie, że będą dla kogokolwiek w tym wiarygodni – trudno pojąć, ale najwyraźniej zwrot kursu platformianej szalupy musiał zostać podyktowany dramatyczną konstatacją. Otóż bez radykalnej zmiany funkcjonowania tego ugrupowania, gorączkowego szukania poparcia, gdzie tylko się da – z powrotu Tuska do polityki, a PO na poziom jako tako przyzwoitych notowań, nic nie będzie. To zresztą widać już teraz dość dobrze – ów biały koń, na którym pełniący obowiązki przewodniczącego Platformy (ten format p.o. lidera ma podobno utrzymać się na dłużej) miał wrócić na scenę polityczną, okazał się zabłąkaną między różnymi wątkami białą mulicą (jak z „Ziela na kraterze” Melchiora Wańkowicza). Przypadkowość, żadnej konsekwencji w działaniu, miotanie się od koncepcji do koncepcji. Raz ostry hejt i antyklerykalizm, potem docenienie uroku małomiasteczkowości i podkreślanie wiary. Najpierw zabiegi o zablokowanie funduszy europejskich, później ogłaszanie, że podejmuje się starania, by fundusze były. Straszenie polexitem tak udatne, że najbardziej nastraszyło własny elektorat, który uwierzył nie tylko w wychodzenie z UE, lecz także w skuteczność w tym wychodzeniu PiS i słabość PO, która nie jest w stanie się temu przeciwstawić – by za chwilę ogłaszać propozycję, aby wpisać obecność Polski w Unii do konstytucji i obwarować mocnymi zaporowymi warunkami możliwość wyjścia z UE. Notabene to późne poprawianie zasad, które przed laty ustanowiła sama PO z PSL, przewidując, że Unię Europejską można opuścić, przegłosowując zwykłą większością głosów stosowną ustawę. Słabość, chaos, plątanie się o własne nogi – to mniej więcej aktualny bilans ostatnich miesięcy aktywności PO i jej p.o. lidera. 

Ale dzieją się rzeczy o wiele ważniejsze niż koniunkturalne, niewiarygodne czy zwyczajnie kłamliwe występy polityków totalnej opozycji. Sprecyzował je prezes Jarosław Kaczyński w liście do uczestników Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Sulejowie. Zapewne większość z Państwa ten list dobrze zna, niemniej warto przytoczyć z niego kilka zdań mówiących o istocie rzeczy toczącego się dziś – zupełnie na serio – sporu o polską wolność. Jak wiemy, Bruksela zupełnie otwarcie domaga się wycofania od szefa polskiego rządu wniosku z Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego wyższości polskiego prawa nad prawem unijnym. „To niebywałe żądanie godzące w fundamenty naszej suwerenności, w nasz porządek konstytucyjny, w prawo Rzeczypospolitej do pomyślności” – napisał lider Zjednoczonej Prawicy. Ale też jest „narzędziem w próbach narzucania Europie nowego, liberalnego porządku, którego wizje zrodziły się w głowach liberalno-lewicowych liberałów”. I jeszcze jedno zdanie warte potraktowania bardzo serio: „Musimy obronić Polskę, musimy obronić Europę, musimy obronić krąg cywilizacji chrześcijańskiej, która jest naszym duchowym domem”. I znów – warto to dobrze zakonotować – wiele, bardzo wiele zależy od postawy samych Polaków. Tej grupowej i tej indywidualnej. Działania ruchu takiego jak kluby „Gazety Polskiej” są znów bardzo ważne i bardzo potrzebne. Nie obronimy się bez aktywnej postawy każdego, komu zależy i na faktycznej suwerenności kraju, i na takiej Europie, do jakiej – wydawało się – wstępowaliśmy. Nie ma co ukrywać, sytuacja jest poważna i najwyraźniej w planie liberalno-lewicowych radykałów Polski ma nie być. To obecne siłowanie się z Komisją Europejską o podstawowe zupełnie prawo demokratycznie wybranych władz do reformowania kraju, a Polaków do własnego sposobu życia (także z prawem do uszanowania tradycji i systemu wartości odmiennym od Niemców, Belgów czy Francuzów), jest kluczowe dla przyszłości Europy. Ale w tym siłowaniu nawet najwybitniejszy polityk nie może być sam. Potrzebne jest widoczne, jasne wsparcie każdego z nas. A ponieważ całkiem spora liczba Polaków zdaje się doskonale to rozumieć – to tym należy m.in. tłumaczyć znaczący wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości. Ma to – ten poważny problem, z jakim się mierzymy, i ów wzrost notowań pokazujący poparcie dla tych zmagań wyborców – także pozytywny efekt. Obóz rządzący się skonsolidował – ostatnie posiedzenie Sejmu pokazało, że rząd Mateusza Morawieckiego i obóz Zjednoczonej Prawicy ma wyraźną, stabilną większość. To dobrze rokuje dla spraw kraju.
 

 

Źródło:

Joanna Lichocka
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo