Pijani kierowcy stracą samochody

Marcin Warchoł, sekretarz stanu w resorcie sprawiedliwości, pełnomocnik rządu ds. praw człowieka, ma nadzieję, że do końca roku Sejm przyjmie projekt nowego prawa, pozwalającego na odbieranie samochodów pijanym kierowcom.

pixabay.com/stevepb

Warchoł w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził, że projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym jest trakcie uzgodnień międzyresortowych i za tydzień będą one podsumowane.

- Następnie trafi on na komitet stały i pod obrady Rady Ministrów. Mam nadzieję, że stanie się to jeszcze w październiku, a Sejm przyjmie go do końca roku

- powiedział wiceminister sprawiedliwości.

Przyznał, że wypadki spowodowane przez pijanych kierowców skutkują setkami, tysiącami dramatów rodzinnych.

- Tymczasem sprawcy tych wypadków, osoby, które z zimną obojętnością piją, a potem wsiadają do samochodu i pędzą, znacznie przekraczając dozwoloną prędkość, powinny ponieść surowa karę. Już 15 lat temu Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wprowadził konfiskatę pojazdów pijanych kierowców, ale Sąd Najwyższy to zablokował. Teraz temat wrócił po tragicznym wypadku 3 lipca pod Stalową Wolą, w moich rodzinnych stronach – w jego rezultacie zostały osierocone małe dzieci. Zdjęcie strażaka niosącego na rękach małego chłopca, który jeszcze nie wie, że został sierotą, wciąż mamy wszyscy przed oczyma. Uważam, że ludziom, którzy piją i jadą, należy zabierać pojazdy

- wskazał Marcin Warchoł.

Dodał, że np. w przypadku aut leasingowanych, przepadać będzie równowartość pojazdu, w oparciu o szacunkowe dane ubezpieczycieli lub urzędów podatkowych.

Marcin Warchoł zaznaczył, że resort chce także, by "sprawcy wypadków, w których są ofiary, płacili im, albo ich bliskim renty".

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo