Komisja ds. Poznania

Od jakiegoś czasu regularnie słyszę pytanie, czy nie powinna powstać jakaś kolejna komisja, która zajęłaby się problemem przestępstw i nadużyć seksualnych w Kościele. I choć jestem przekonany, że szybko nie ma na to co liczyć, to nie ulega dla mnie wątpliwości, że przynajmniej kilkoma sprawami historycznymi można by się zająć, właśnie przy pomocy Komisji.

Co mam na myśli? Głównie te sprawy, w których oskarżeni już nie żyją, jednak one wciąż dzielą Kościół w Polsce, a fakt zaistnienia zdarzeń podawany jest w wątpliwość. Mowa przede wszystkim o sprawie arcybiskupa metropolity poznańskiego Juliusza Paetza, czy księdza Henryka Jankowskiego. W jednym i drugim przypadku nie ma już mowy o zwyczajnym procesie, bo obaj nie żyją, ale istotne jest nie tylko ustalenie prawdy, ale także wskazanie odpowiedzialnych za to, że struktury Kościoła choć powinny nie zadziałały odpowiednio.

W przypadku arcybiskupa Juliusza Paetza rzecz jest jeszcze istotniejsza, bo w przestrzeni publicznej funkcjonują - i to ujawniane przez poważnych publicystów czy dziennikarzy - informacje o tym, że o skłonnościach i działaniach późniejszego arcybiskupa Paetza wiedziano już przed przeniesieniem go z Watykanu, gdzie współpracował z Sekretariatem Stanu Stolicy Apostolskiej, do Polski, a samo mianowanie go biskupem łomżyńskim było karą. Także przed przeniesieniem do archidiecezji poznańskiej do nuncjatury dochodziły informacje o jego zachowaniach, ale i tak nic się nie wydarzyło. Gdy rektor seminarium i kilku odważnych księży z Poznania zaczęło o nadużyciach metropolity informować nuncjusza, ten miał odsyłać dokumenty do… arcybiskupa Paetza, a nie do Watykanu, a jeden z najbardziej rozpoznawalnych obecnie metropolitów miał wymuszać podpisy na księżach w obronie arcybiskupa Paetza (choć był informowany o istocie zarzutów). Wszystkie te kwestie powinny zostać wyjaśnione, tak jak wyjaśnienia wymaga to, dlaczego choć pakiet dokumentów w sprawie arcybiskupa Paetza przekazano pięciu polskim biskupom i nuncjuszowi, to ostatecznie trafiły one do Jana Pawła II drogą nieoficjalną za sprawą dr Wandy Półtawskiej?

Ustalenie tych spraw należy się nie tylko pokrzywdzonym przez arcybiskupa Paetza klerykom czy młodym mężczyznom, ale także opinii publicznej. I właśnie Komisja historyczna mogłaby ją zbadać. Jest to oczywiście sprawa bardziej skomplikowana, bo wymaga zgody Watykanu, ale wiele wskazuje na to, że jest to po pierwsze niezwykle istotne, a po drugie byłoby sprawdzianem otwartości Kościoła w tej kwestii. 
 

 

Źródło:

Tomasz P. Terlikowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo