Kiedy alkohol szkodzi?

Ile może trwać kac po porządnej imprezie? Doświadczenie uczy, że nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach nie powinien przeciągać się dłużej niż do wieczora następnego dnia. Znakomicie i poetycko w swoim czasie opisał to zjawisko Paweł Kukiz w utworze „Zgubne skutki picia wódki” z płyty „Powrót do raju”. Być może ciężki klimat, jaki panuje w polskim życiu politycznym, odpowiada za to, że obserwujemy kaca, przeciągającego się już tydzień. A za wszystko odpowiada Robert Mazurek, dziennikarz znany z miłości do nie najcięższych przecież trunków, czyli win.

Impreza urodzinowa Mazurka odbyła się w zeszły piątek. Tak się pechowo złożyło, że w tym samym czasie w Sejmie najpierw miał miejsce blok ważnych głosowań, po którym izba wysłuchać miała jeszcze wystąpienia Mariana Banasia. Głosowania jakoś tam poszły, udało się przyjąć nawet kluczową dla dalszej współpracy PiS i środowiska Pawła Kukiza stworzoną przez tę drugą grupę ustawę antykorupcyjną. Banaś jednak, choć z różnych przyczyn dla wszystkich frakcji będący interesującym mówcą, swoje tyrady wygłaszał do niemal pustej sali. 

Weekend jakoś przeszedł, ubarwiony kolejną imprezą partyjną PO i nagłym konserwatywnym przebudzeniem jej lidera, jednak prawdziwe emocje przyniósł poniedziałek, gdy jeden z tabloidów opublikował zdjęcia z odbywającej się w warszawskiej restauracji wspomnianej imprezy znanego dziennikarza. Przede wszystkim z bezkompromisowego rozliczania polityków. Jak wygląda wiarygodność Mazurka, to zmartwienie jego i jego szefów. Jako słuchacze czy czytelnicy możemy tylko, nie po raz pierwszy i nie ostatni, zastanawiać się, czy towarzyskie relacje rzutują na stopień bezwzględności w obchodzeniu się z rozmówcą. Czy dziennikarz chciał sobie zakpić z politycznej elity, a może tylko zabawić się z „kolegami z pracy”, lekko paląc przy okazji swoje źródła – pewnie jeszcze długo będziemy się nad tym zastanawiać. Jednak istotniejszy okazał się inny obrazek. 

Oto bowiem zobaczyliśmy, jak na co dzień walczący ze sobą politycy kilku frakcji, bez maseczek, byśmy wszystko wyraźnie zobaczyli, bratają się nawet nie przy sejmowym opłatku, a przy winie, na miłej imprezie. „Zawieszone wszystkie wojny, dzisiaj każdy jest spokojny” – jak to śpiewał kiedyś Jędrzej Kodymowski z Apteki. „To potośmy za was marzli, za was się bili?” – oburzyli się niektórzy Silni Razem, a wsłuchany w te głosy Donald Tusk postanowił ukarać obecnych na imprezie kolegów, przypadkiem, konkurentów do partyjnego rządu dusz. 

Wyborcy PiS, mniej zapiekli, znieśli to lepiej. Tymczasem pojawiła się informacja, że do Platformy wracać chce Paweł Zalewski. Tyle, że i on bawił się u Mazurka, więc czy nie wróci po to, by znów zostać zawieszonym w swych prawach? 

Przykład idzie z góry, a my właśnie przekonujemy się, że nawet niewielka ilość alkoholu może człowiekowi poważnie zaszkodzić. 
 

 

Źródło:

Krzysztof Karnkowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo