Narządy do przeszczepu z… drukarki 3D? Innowacja w medycynie

Naukowcy prognozują, że Biodruk 3D może zrewolucjonizować badania kliniczne i transplantologię. Zgodnie z przewidywaniami, już za kilka lat będzie można wydrukować z komórek zdrowe narządy do przeszczepu. Już od początku 2021 roku pacjenci odzyskują wzrok dzięki biodrukowanym rogówkom oka. Tymczasem już za kilka lat możliwe będzie wydrukowanie w podobny sposób trzustki czy wątroby.

Zdjęcie autorstwa Tara Winstead z Pexels

Czym jest Biodruk 3D?

Biodruk 3D pozwala również tworzyć z tkanek modele nowotworów i testować na nich działanie terapii celowanych. Wydrukowane modele tkankowe zastępują coraz częściej żywe zwierzęta w procesie badań klinicznych czy testowania kosmetyków.

Biodruk 3D istnieje już od wielu lat. Korzystamy z jego dokonań od ponad 25 lat, ale dopiero w tym momencie obserwujemy synergię i połączenie różnych nowych materiałów, technologii i technik druku. Dzięki temu biodruk 3D idealnie wpasowuje się w cały krajobraz medycyny, tzw. life sciences i badań biologicznych. Możemy być świadkami czegoś, co nazywamy biokonwergencją, czyli zbieżnością różnych technik związanych z biotechnologią.
- wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Marek Lorent-Kamiński z Sygnis New Technologies.

Rewolucja w inżynierii tkankowej

Jednymi z obszarów, w których odbywa się naukowa rewolucja, jest inżynieria tkankowa i biodruk 3D. Zespół nanoinżynierów z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego zaprojektował niedawno biodrukarkę 3D, która w ciągu 30 minut może wypełnić 96-dołkową płytkę wysoce powtarzalnymi modelami żywych tkanek ludzkich. Dzięki temu będzie można znacznie przyspieszyć przedkliniczne badania przesiewowe leków i modelowanie terapii wielu trudnych w leczeniu chorób. Biodruk 3D to również szansa na tworzenie biokompatybilnych implantów lub nawet części narządów wewnętrznych.

Drukowana rogówka oka już jest po etapie klinicznym, więc jest na etapie wdrożenia. W perspektywie mniej więcej trzech lat pojawią się drukowane części jelit, tchawicy, drobne chrząstki, np. ucha, bazujące na materiale pobranym od pacjenta i następnie biodrukowanym. W perspektywie pięciu lat będziemy mieć bioniczne narządy, a całe biodrukowane organy za 10–15 lat.
- prognozuje Marek Lorent-Kamiński.

Jakie narządy drukują naukowcy?

Jak się okazuje grupa narządów i komórek, które próbują wydrukować przy użyciu biudruku 3D naukowcy jest naprawdę długa.

  • Sygnis New Technologies współpracuje już z Fundacją Badań i Rozwoju Nauki przy tworzeniu bionicznej trzustki. Ambicją Polskiego zespołu jest opracowanie maszyny przeznaczonej do biodruku narządu, gotowego do wszczepiania pacjentom. 
  • Naukowcy z Centrum Medycznego w Tel Awiwie wykorzystali tę technologię do wydrukowania nowotworu – glejaka mózgu. Stworzenie takiego modelu umożliwi im opracowywanie terapii celowanych i testowanie ich w warunkach zbliżonych do tych, jakie funkcjonują w organizmie chorego.
  • Naukowcy z Bostonu z kolei opracowali biodrukowany model wątroby, na którym testują wpływ nowych leków, oceniając ich cytotoksyczność. 
  • Firma LUCID Implants wydrukowała na drukarce 3D implant, który imituje ruch pomiędzy kłykciem a dołem żuchwowym. Pomogli w ten sposób pacjentce, która przez 27 lat – od czasu wypadku komunikacyjnego – nie była w stanie otworzyć ust na więcej niż kilka milimetrów, co nie tylko utrudniało jej funkcjonowanie, lecz także deformowało twarz. Jak podkreślają eksperci, zaletą druku 3D jest możliwość dopasowania implantu pod indywidualne i złożone przypadki medyczne, a także skrócenie czasu przygotowania i obcięcie kosztów wytwórczych.

Korzyści z Biodruku 3D

Jak się okazuje prowadzenie wstępnych faz klinicznych i badań nad substancjami na modelach biodrukowanych przynosi szereg korzyści. Z jednej strony sprawdzają się lepiej niż modele 2D, z drugiej – są testowane na komórkach organizmów, dla których dana substancja rzeczywiście będzie przeznaczona (czyli w przypadku leków dla ludzi będą to badania na komórkach ludzkich). W przyszłości może to pozwolić w części lub nawet całkowicie odejść od badań prowadzonych na zwierzętach, co budzi coraz większe kontrowersje etyczne.

Według Emergen Research światowy rynek biodruku 3D osiągnie do 2027 roku przychody sięgające 2,7 mld dol. Średnioroczne tempo wzrostu utrzyma się na poziomie niemal 21 proc.

Medycyna znajduje też coraz więcej zastosowań dla tradycyjnego druku 3D. Przykładem może być implantologia, w której technologia ta umożliwia medykom wykonywanie nawet najtrudniejszych rekonstrukcji kostnych, na przykład u pacjentów po wypadkach komunikacyjnych.

Problemem pozostaje trudna dostępność związana z kosztami leczenia. W Polsce tego typu rekonstrukcje w większości przypadków nie znajdują się w koszyku świadczeń gwarantowanych Narodowego Funduszu Zdrowia. Oznacza to, że pacjent musi pokryć koszty leczenia z własnej kieszeni.

 

Źródło: Niezalezna.pl, biznes.newseria.pl

Mariola Łukawska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo