Trumpista przed szansą odbicia kolejnego stanu. Rośnie niezadowolenie rządami Demokratów

Wygląda na to, że Republikanie mają szanse na odbicie kolejnego stanu z rąk Demokratów. Tym razem czas na stan Wirginia. W najnowszym sondażu w wyborach na gubernatora, popierany przez byłego prezydenta USA Donalda Trumpa kandydat prowadzi nad kontrkandydatem wśród zdecydowanych wyborców.

zdjęcie ilustracyjne/ pexels.com/@Polina Zimmerman

Wybory gubernatora Wirginii zaplanowano na 2 listopada. Obecny gubernator, Demokrata Ralph Northam, nie może w nich wystartować bo stanowa konstytucja zabrania sprawowania dwóch kadencji z rzędu. Nie zabrania zaś sprawowania ich z przerwą więc Demokratów będzie reprezentował w tych wyborach jego poprzednik - Terry McAuliffe.

Nominację Republikanów wygrał niespodziewanie biznesmen Glenn Youngkin. To polityczny świeżak. Ostatnie 25 lat pracuje w funduszu inwestycyjnym Carlyle Group, gdzie w końcu został jego prezesem. Nigdy wcześniej nie startował w żadnych wyborach, ale dzięki swojemu niebagatelnemu majątkowi mógł sam sfinansować swoją kampanię z własnej kieszeni. W jej trakcie prezentował się jako "trumpista", a sam Trump zdążył już go poprzeć.

Wybory w Wirginii - rośnie przewaga

Teraz wygląda na to, że Youngkin faktycznie ma szansę odbić Wirginię z rąk lewicy. Według sondażu przygotowanego przez Research America dla Uniwersytetu Mary Washington, zagłosowanie na niego deklaruje 48 proc. mieszkańców stanu którzy zadeklarowali również, że wezmą udział w wyborach  – jego lewicowy kontrkandydat może liczyć w badaniu na 43 proc. Wśród wszystkich zarejestrowanych wyborców prowadzi jednak McAuliffe, 46 proc. do 41 proc., z marginesem błędu sondażowego ok. 4 proc..

Tak zbliżone wyniki oznaczają, że obaj kandydaci mają jeszcze szansę. Wirginia jest politycznie podzielonym stanem, gdyż jej prowincja jest mocno prawicowa, a na lewicę głosują głównie duże miasta. Aby wygrać, Youngkin musi zatem przekonać do siebie mieszkańców przedmieść, co prawdopodobnie było powodem złagodzenia przez niego retoryki w temacie np. aborcji czy prawa do posiadania broni. McAuliffe musi natomiast przekonać popierający go wielkomiejski elektorat, żeby faktycznie poszedł na wybory.

Izba Reprezentantów - wybory prognostykiem

Te wybory będą ważne nie tylko dlatego, że prawica ma szansę przejąć kontrolę nad kolejnym stanem. Wyniki poprzednich pokazują bowiem, że kiedy kandydat danej partii w nich wygrywa, to jego partia zwykle dobrze sobie radzi w najbliższych wyborach do Izby Reprezentantów. Kiedy republikanin Bob McDonnell wygrał je w 2009 roku, to rok później Republikanie zdobyli 63 dodatkowe miejsca. To samo stało się w 2017, kiedy wygrał Northam – rok później Demokraci zyskali 41 dodatkowych miejsc w Izbie. Zwycięstwo Youngkina będzie więc kolejnym prognostykiem odzyskania przez Republikanów władzy w przyszłym roku.

Jego zwycięstwo może pokazać również, że postrzeganie Wirginii jako lewicowego stanu było przedwczesne – chociaż Demokraci rządzą nim już od siedmiu lat. Według licznych komentatorów winne jest to, że wprowadzili skrajnie liberalną ustawę aborcyjną i próbowali odebrać mieszkańcom broń palną. Ten drugi plan spalił na panewce po tym, gdy kilkanaście tysięcy uzbrojonych mieszkańców zaprotestowało przed Kapitolem i część Demokratów wystraszyła się konsekwencji politycznych. Zdaniem analityków te decyzje mogły sprawić, że wśród konserwatywnego elektoratu z prowincji nastąpiła mobilizacja celem odbicia tego stanu z rąk lewicy. 

Inni uważają jednak, że to część szerszego trendu zniechęcenia do administracji Bidena, który od jakiegoś czasu notuje rekordowo niskie poparcie, i Demokratów en masse. W tym samym sondażu aż 49% respondentów stwierdziło, że USA zmierza w złym kierunku, przeciwnego zdania było zaledwie 23%. 

- To elektorat w bardzo złym nastroju

- skomentował profesor politologii z Uniwersytetu Mary Washington Stephen J. Farnsworth. - Nie powinniśmy być zaskoczeni. COVID stworzył największe szoki zdrowotne i ekonomiczne na świecie od dekad i przedwcześnie myśleliśmy, że kryzys się skończył. Nic więc dziwnego, że wyborcy wykazują wysokie poziomy frustracji - wskazał.

 

Źródło: niezalezna.pl, Daily Caller

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo