Bunt mieszkańców łódzkiego osiedla

Zakaz budowy domów na osiedlu Wzniesień Łódzkich doprowadził do eskalacji protestu mieszkańców. - Nie zgadzamy się na zmiany w planie przestrzennym, bo spadają ceny naszych terenów - mówili mieszkańcy. Służby prasowe urzędu milczą, mają też przepełnioną skrzynkę mailową.

Facebook/Osiedle Wzniesień Łódzkich

Mieszkańcy osiedla Wzniesień Łódzkich, w pobliżu parku krajobrazowego o tej samej nazwie, od czerwca tego roku protestują przeciwko zmianom w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, m.in. w okolicach dawnej wsi Moskule wchłoniętej niegdyś przez Łódź. Na skutek zmian na osiedlu nie wolno budować tu nowych domów i remontować starych zabudowań.

Właściciel posesji na osiedlu Adam Borkowski powiedział, że zmiany planu wykluczają swobodne rozporządzanie terenami, których właścicielami są mieszkańcy Wzniesień Łódzkich. "Drastycznie spadają ceny naszych gruntów i zabudowań. Nie możemy budować i naprawiać domów" - podkreślił.

"Po sobotnim spotkaniu z władzami miasta znowu nie ma kontaktu z samorządowcami. Nie jesteśmy dobrze traktowani przez magistrat. Mamy impas w rozmowach, a nasz protest zaostrza się. Dwukrotnie blokowaliśmy drogę krajową nr 14, protestowaliśmy też przed urzędem miasta. Bezskutecznie" - ocenił. Protestujący mieszkańcy rozważają przyłączenie osiedla do sąsiedniej gminy. "Władze Strykowa są tym zainteresowane" - potwierdził Borkowski.

Właściciele gruntów, które formalnie mogą zostać trwale przekształcone w tereny rolne z zakazem zabudowy rezydencjonalnej, złożyli w magistracie stanowisko po sobotnim spotkaniu z wiceprezydentem Łodzi Adamem Pustelnikiem i urzędnikami z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej.

"Nie zgadzamy się na wprowadzenie planów zagospodarowania przestrzennego, dotyczących Wzniesień Łódzkich, przed wcześniejszą zmianą Studium. Plany te mają bowiem wiele wadliwych i niesprawiedliwych zapisów, które zresztą pan wiceprezydent sam dostrzegł. Jednym z nich jest wadliwa skala obszaru dopuszczającego zabudowę na jednej z map, do czego Miejska Pracownia Urbanistyczna sama się przyznała"

- napisali w stanowisku protestujący.

Jest to błąd kluczowy, który wpływał na treść składanych przez mieszkańców uwag, i wskazuje, że projekty planów były przygotowywane w pośpiechu i bez należytej staranności. (...) Tymczasem władze miasta posługują się fałszywą narracją, jakoby walczyły z "patodeweloperką" - zjawiskiem nieobecnym na tych terenach, i przed którym mieszkańcy sami się bronią

- wskazują mieszkańcy osiedla.

Podtrzymujemy chęć kompromisu (...), ale w przypadku braku działań będziemy kontynuować protesty i nagłaśniać temat w mediach - napisali protestujący.

W sobotnim spotkaniu z mieszkańcami Wzniesień Łódzkich uczestniczył przewodniczący rady miasta Marcin Gołaszewski. "Projekt dotyczący tego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na osiedlu nie wpłynął jeszcze do Rady Miejskiej w Łodzi" - poinformował.

"Znałem już wcześniej sprawę z relacji mieszkańców, a w sobotę poznałem perspektywę magistratu" - powiedział Gołaszewski. "Istnieje kolizja interesów poszczególnych mieszkańców osiedla i interesów całej Łodzi, bo przyjmowanie planów zagospodarowania przestrzennego jest w interesie wszystkich łodzian" - podkreślił. "Im wyższy stopień pokrycia miasta planami, tym większe bezpieczeństwo zabudowy przemyślanej i odpowiadającej harmonijnemu rozwojowi Łodzi" - zaznaczył.

Szef łódzkiej rady zapewnił, że rozumie argumenty obu stron. "Jesteśmy teraz w trudnej sytuacji, bo plan jest przygotowany, w ostatniej fazie przed samym głosowaniem w Radzie Miejskiej" - argumentował. "Chcę wierzyć i jestem dobrej myśli, że uda się doprowadzić do kompromisu, którego kluczem są rozmowy urzędników z mieszkańcami. Trzeba wyraźnie określić ramy tego kompromisu. Dobra wola jest" - ocenił.

W sprawie osiedla Wzniesień Łódzkich biuro prasowe urzędu miasta od kilkunastu dni konsekwentnie milczy. 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

dp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo