Gra polityczna opozycji. Sterczewski wykorzystał tragedię, by zaatakować Straż Graniczną

W prowadzeniu gry politycznej opozycja nie przebiera w środkach. Również śmierć na terenie przygranicznym czterech migrantów (trzech po stronie polskiej, jeden po stronie białoruskiej) zamierza wykorzystać do krajowej bitwy o głosy wyborców. Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski oskarżył o śmierć osób, które próbowały nielegalnie dostać się na teren Polski nie prowadzącego wojnę hybrydową Aleksandra Łukaszenkę, lecz… polską Straż Graniczną.

By Sejm RP - RZ__1908, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=83391782

- W niedzielę w trzech różnych miejscach przygranicznych z Białorusią znaleziono zwłoki trzech osób. Wszystko wskazuje na to, że są to najprawdopodobniej nielegalni imigranci, jednak na tym etapie nie będziemy udzielać jakichkolwiek informacji. Czynności w tej sprawie prowadzi prokuratura

- mówiła rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

Jak dodał premier Mateusz Morawiecki – po białoruskiej stronie zostały znalezione czwarte szczątki – kobiety.

„Na miejscu pracują służby i prokuratura, która wyjaśnia okoliczności tragicznego wydarzenia. Należy zbadać ewentualny związek powyższych dramatycznych zdarzeń z dotychczasowymi białoruskimi prowokacyjnymi działaniami mającymi miejsce na naszej wschodniej granicy”

- napisał szef rządu na Facebooku.

Jednak dla posła Koalicji Obywatelskiej tragedia ludzka stała się pretekstem żeby po raz kolejny uderzyć w polską Straż Graniczną.

„Jeśli te osoby chciały ubiegać się o azyl, a były odsyłane za granicę i do lasu w bezprawnym trybie push-pack, to za tę śmierć winę ponosi rząd i straż graniczna”

- napisał, dodając nutę niepewności słowem „jeśli”.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

oa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo