„Nie jesteśmy już dawnym narodem, ale tworem zupełnie nowym”. Przypominamy ostatni tekst dr. Targalskiego

"Dziś sądzę, że likwidacja Polski zostanie, podobnie jak w 1795 roku, przyjęta z ulgą i zadowoleniem przez mieszkańców, jak kiedyś przez większość szlachty. Jedni będą cieszyli się, że wreszcie Polski nie ma, a inni będą się łudzili, że wraz z nią znikną patologie" - pisał dr Jerzy Targalski w swoim ostatnim tekście, który ukazał się 1 września 2021 r. w tygodniku "Gazeta Polska".

Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Dziś dotarła do nas smutna informacja o śmierci dr. Jerzego Targalskiego. Wybitny politolog, historyk i publicysta zmarł po walce z chorobą w wieku 69 lat. Przez lata związany był z mediami Strefy Wolnego Słowa.

Przypominamy ostatni tekst dr. Jerzego Targalskiego, który ukazał się na łamach "Gazety Polskiej" 1 września 2021 r.

Jerzy Targalski: Jak wyłaniają się elity?

Prof. Wojciech Roszkowski postawił tezę, iż państwu polskiemu potrzebna jest nowa inteligencja, która zajmie miejsce obecnej, wyrosłej z socjalizmu i przyzwyczajonej do zadaniowania z zewnątrz. Nie jest to teza odkrywcza, gdyż wszyscy rozumieją, że obecne elity nadają się jedynie do wymiany, a najlepiej do tiurmy z racji magdalenkowatego pochodzenia. Problem podstawowy polega na znalezieniu odpowiedzi na pytanie, jak nową merytokratyczną elitę, zwaną przez Roszkowskiego inteligencją, wyłonić. Droga odgórna jest wykluczona, gdyż złodzieje, kłamcy, niedojdy i tchórze mogliby wynajdywać i ułatwiać karierę jeszcze większym geszefciarzom, oszustom, patałachom i tchórzom, ponieważ inaczej nowi stanowiliby konkurencję dla starych. Na tym polega zasada selekcji negatywnej powszechnie u nas obowiązująca.

Autentyczne elity wyłaniają się oddolnie w wyniku wstrząsu, który pcha ludzi do działania. Tak było, gdy powstawała Solidarność. Tworząca się wówczas elita została zniszczona przez bezpiekę i socjalistyczną inteligencję. Co mogłoby być takim wstrząsem uruchamiającym w wyniku buntu proces elitotwórczy? Kiedyś myślałem, że dopiero likwidacja państwa polskiego, kiedy Niemcy działając jako Unia, zlikwidują resztki suwerenności i przekształcą Polskę w krainę geograficzną, spowoduje masowy protest. Dziś sądzę, że likwidacja Polski zostanie, podobnie jak w 1795 roku, przyjęta z ulgą i zadowoleniem przez mieszkańców, jak kiedyś przez większość szlachty. Jedni będą cieszyli się, że wreszcie Polski nie ma, a inni będą się łudzili, że wraz z nią znikną patologie. Nielicznych buntowników internuje się na kwarantannie, aż zmądrzeją. Nie widzę obecnie żadnego powodu, który wywołałby elitotwórczy bunt.

Nie jesteśmy już dawnym narodem, ale tworem zupełnie nowym.

 

 

Źródło: Gazeta Polska

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo