Zaginiony film odnalazł się w niemieckim archiwum. "Europa" przywraca kawałek historii polskiej kinematografii

Film "Europa" Franciszki i Stefana Themersonów, który znaleźliśmy w Bundesarchiv, przywraca kawałek historii polskiej kinematografii - nie tylko Polsce, ale i Europie. Dla mnie to namacalny dowód na to, że słuszna i uzasadniona jest nasza misja - mówił dyrektor Instytutu Pileckiego dr Wojciech Kozłowski.

Franciszka i Stefan Themerson
Autorstwa IdziRzymianin - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48903148

W piątek rano berliński oddział Instytutu Pileckiego poinformował o odnalezieniu w niemieckim archiwum awangardowego filmu "Europa" Franciszki i Stefana Themersonów, który dotąd był uznany za zaginiony. "Odkrycie miało miejsce w ramach szeroko zakrojonych prac badawczych berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego, który – współpracując z Bundesarchiv od 2019 r. – przeprowadził digitalizację już ponad 32 000 sygnatur i milionów dokumentów archiwalnych" - podano w komunikacie.

O odnalezieniu filmu i pracach archiwalnych w Niemczech opowiedział dyrektor Instytutu Pileckiego dr Wojciech Kozłowski. Jak podkreślił, "Europa" pokazuje, że "polska kinematografia okresu międzywojennego była w elicie europejskiej kinematografii tego czasu, kiedy kino rozwijało się gwałtownie, kiedy stawało się w coraz większym stopniu częścią europejskiej kultury, co dla nas obecnie jest naturalne".

"Film Franciszki i Stefana Themersonów jest bezpośrednim świadectwem i dowodem na to, że polscy twórcy byli częścią europejskiej elity twórców filmowych. Ten film powstał w latach 1931-1932 w oparciu o poemat Anatola Sterna o tym samym tytule. Stał się znany w Europie w latach 30., natomiast po wojnie był uznawany za zaginiony"

- wspomniał.

Dodał, że "sam Stefan Themerson przyznawał, że najprawdopodobniej wszystkie kopie zostały zniszczone". "Nie miał stuprocentowej pewności, ale zakładał, że jego filmy przepadły, a była potrzeba, aby do tego filmu dotrzeć, bo on zapisał się w historii polskiej kinematografii. W związku z tym w latach 70. zabiegano o jakąś formę odtworzenia tego filmu. Udało się - z błędami, wciąż niedoskonale - ale odtworzyć listę montażową filmu. Natomiast najważniejsze jest to, że ten film - który znaleźliśmy w Bundesarchiv, czyli w Niemieckim Archiwum Federalnym -realnie przywraca nam kawałek historii polskiej kinematografii. Przywraca nie tylko Polsce, ale i Europie. Sądzę, że jest to efekt ciężkiej pracy naszego zespołu" - zaznaczył dyrektor Instytutu Pileckiego.

Kozłowski przypomniał, że do misji Instytutu należy "wykonanie pracy w archiwach międzynarodowych, która przez kilkadziesiąt lat z różnych powodów nie była wykonywana".

"My w tej chwili, mając swój oddział w Berlinie, możemy prowadzić poważne i systematyczne badania, kwerendy w archiwach niemieckich – nie tylko w Bundesarchiv, ale także w archiwach lokalnych. Tam okazuje się, że materiałów, które odkrywamy - cennych dla historyków i badaczy - jest mnóstwo, ale także zdarzają się momenty, kiedy odkrywamy coś, czego miało już nie być i oto jest. Film +Europa+ Stefana i Franciszki Themersonów jest takim przykładem. Dla mnie to namacalny dowód na to, że słuszna i uzasadniona jest nasza misja"

- stwierdził.

Dyrektor Instytutu Pileckiego zwrócił uwagę, że "filmy – zwłaszcza w międzywojniu – były nagrywane na taśmach celuloidowych, które się niszczą".

"Jak się niszczą to przepadają ostatecznie. W związku z tym Niemcy intensywnie teraz - ze wszystkimi własnymi ograniczeniami także budżetowymi i pracowniczymi - starają się odratować poprzez digitalizację swoje skarby. W konsekwencji nie zajmują się do końca skarbami, powiedzielibyśmy, pobocznymi. Tu wchodzimy my z naszą współpracą i gotowością do ponoszenia kosztów digitalizacji tych materiałów, które dla nich nie są w pierwszym rzucie, a dla nas są z kolei priorytetowe"

- wyjaśnił.

Poinformował też, że premierowy pokaz "Europy" odbędzie się 6 października podczas 65. BFI London Film Festival, a 15 października w Iluzjonie odbędzie się pierwsza polska projekcja. "Jeden pokaz w Warszawie na pewno będzie zrealizowany, ale już zaczynają zgłaszać się do nas inne instytucje zainteresowane możliwością wspólnego wyświetlenia i pokazania tego filmu, także wprowadzenia go w pewien szerszy kontekst tego, co wiemy o polskiej awangardzie międzywojennej. Z pewnością chcielibyśmy, aby ten film był dostępny, aby można go było obejrzeć i też odpowiednio zrozumieć, bo to jest jednak kino eksperymentalne. Co będzie dalej poza tymi pokazami - to jeszcze się okaże. Ze swojej strony deklaruję, że szukamy dalszych perełek, bo nie wierzę w to, żeby to był koniec" - podkreślił Kozłowski.

Franciszka i Stefan Themersonowie - jedni z najbardziej oryginalnych artystów awangardowych w polskiej sztuce XX w. - razem żyli i tworzyli. Większość ich filmów oraz książek to wynik artystycznej współpracy, choć zdarzało im się również działać osobno. Franciszka malowała, ilustrowała i budowała scenografie. Stefan pisał, komponował oraz tworzył filmy. W latach 30. XX w. założyli w Warszawie Spółdzielnię Autorów Filmowych, do której należeli Aleksander Ford, Wanda Jakubowska, czy Witold Lutosławski. Ich ówczesną twórczość uważano - do odnalezienia filmu "Europa" - za zaginioną w czasie wojny, ale późniejsze filmy przeszły do historii kina i historii sztuki.

Stefan Themerson urodził się 25 stycznia 1910 w Płocku, jego przyszła żona Franciszka 28 czerwca 1907 r. w Warszawie. Oboje pochodzili z inteligenckich, zasymilowanych rodzin żydowskich. Spotkali się podczas studiów w Warszawie - ona ukończyła Akademię Muzyczną i ASP, on studiował architekturę i fizykę. Razem pracowali od końca lat 20. Ona ilustrowała elementarze języka hebrajskiego, on pisał bajki dla dzieci, uzupełnione jej rysunkami. Pieniądze z książek przeznaczali na swoje eksperymentalne filmy. Założyli Spółdzielnię Autorów Filmowych.

Themerson skonstruował specjalny stół do zdjęć trikowych: kamera rejestrowała z dołu przedmioty leżące na szybie. Manipulowali światłem, cieniem, zestawiali negatyw z pozytywem. Udało im się zrealizować siedem filmów, najbardziej znanym przedwojennym filmem Themersonów była "Przygoda człowieka poczciwego" z 1937 r. – "humoreska irracjonalna" o przeciętnym urzędniku, który nagle zaczyna chodzić do tyłu. Inni mieszkańcy są oburzeni, niosą transparenty z napisem: "My wszyscy chodzimy przodem!".

Rok przed wybuchem II wojny światowej Themersonowie wyjechali do Paryża, gdzie zamierzali kontynuować prace nad filmami eksperymentalnymi. We wrześniu 1939 roku oboje zgłosili się do polskich oddziałów tworzących się we Francji: ona została wysłana do Londynu, do ministerstwa informacji przy rządzie polskim na uchodźstwie, oddział, w którym walczył Stefan został rozbity. Dopiero po dwu latach udało mu się dotrzeć do Londynu, do żony. W czasie rozłąki Themerson napisał swoje pierwsze opowiadania i powieści dla dorosłych, m.in. eksperymentalny "Wykład profesora Mmaa" o konfrontacji świata termitów z ludzkim.

W Londynie Themersonowie zrealizowali film "Calling Mr. Smith", który miał poruszyć sumienia Anglików; pokazywał on, w jaki sposób Niemcy próbują zrobić z Polaków naród analfabetów, zabraniając im uczyć się i uczestniczyć w kulturze. W Zagładzie zginęły rodziny obojga Themersonów, przeżyła tylko siostrzenica Franciszki, nastoletnia Jasia Reichardt, wyprowadzona z warszawskiego getta tuż przed jego likwidacją. Themersonowie w 1946 r. sprowadzili ją do Londynu i adoptowali.

W Londynie Themersonowie wykładali na uczelniach artystycznych, ilustrowali książki i czasopisma. W 1948 r. założyli wydawnictwo Gaberbocchus Press, gdzie w niskich nakładach wydawano unikatowe książki z ilustracjami Franciszki. Największym sukcesem było pierwsze angielskie wydanie dramatu "Ubu Król" Alfreda Jarry’ego, kilkakrotnie później wznawiane. Na przestrzeni 30 lat wydawnictwo opublikowało około 60 tytułów m.in. "Ćwiczenia stylistyczne" Raymonda Queneau. W 1953 roku filozof, logik i eseista Bertrand Russell, laureat Nobla w dziedzinie literatury z 1950 r., zachwycony jakością książek wydawnictwa Themersonów właśnie u nich wydał "Elementarz dobrego obywatela" (1953), ilustrowany przez Franciszkę.

W 1948 r. w opowiadaniu "Bayamus" Themerson zawarł swoją teorię poezji semantycznej, będącej wynikiem eksperymentów z nielinearnym zapisem graficznym, prowadzącej do zastępowania słów ich definicjami. Zyskał światowe uznanie jako autor powieści, opowiadań i esejów, mieszających groteskę z filozofią, swobodnie przekraczających granice gatunków. Powieści Themersona to powiastki filozoficzne ubierane w formę literacką m.in. "Tom Harris", "Euklides był osłem", "Wyspa Hobsona".

Themersonowie przez całe życie współpracowali ze sobą, łączyła ich wielka miłość. Po śmierci Franciszki, która zmarła na udar w czerwcu 1988 roku, Stefan nie chciał się leczyć, choć sam też był poważnie chory. Odszedł kilka miesięcy po żonie - we wrześniu 1988 roku.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo