Tusk stara się wejść w „PiS-owskie buty”. „Bierze pod uwagę sondaże i oceny opinii publicznej”

Po powrocie na polską scenę polityczną, Donald Tusk znacząco zmienił narrację towarzyszącą jego twitterowym wpisom, które popełniał będąc jeszcze w Brukseli i komentarzom udzielanym m.in. w telewizji TVN 24. Okazało się nagle, że kluczowe projekty realizowane przez Zjednoczoną Prawicę mają sens, a ich źródła „tkwią w politycznych planach Platformy Obywatelskiej”, których partia ta „nie zdążyła” zrealizować. Obecne deklaracje Tuska różnią się jednak znacząco od tego, co wcześniej on sam prezentował i prezentują nadal czołowi przedstawiciele tej formacji. Chodzi m.in. o fundusze europejskie dla Polski.

Donald Tusk
Filip Blazejowski

- Uważam, że Polska powinna dostać pieniądze z UE. Jak to się mówi po łacinie „tertium non datur”, czyli nie ma innego wyjścia. Moim zdaniem nie ma nawet „secundum non datur”, nie ma nawet drugiego wyjścia. Bez tych pieniędzy Polska by sobie w ogóle nie poradziła i cała historia z Polskim Ładem (nie spierając się, czy to ma być ład, czy bezwład - to już są zabawy słowne), nie byłaby przecież możliwa bez pieniędzy europejskich. Jeżeli Tusk wcześniej wygłaszał takie opinie [o możliwości blokowania Polsce funduszy europejskich-red.], to jego „nawrócenie” jest rozumne, jest sensowne - tłumaczył w rozmowie z Niezalezna.pl wieloletni polityk SLD, prof. Tadeusz Iwiński, komentując polityczną „przemianę” Donalda Tuska.

Podkreślił, że w przeciwieństwie do Zbigniewa Ziobro, komunikaty przekazywane KE przez premiera Mateusza Morawieckiego są „bardzo spokojne i racjonalne”.

Zdaniem Iwińskiego, bardzo niepokojące w kontekście toczącego się sporu Brukseli z Warszawą są coraz częściej artykułowane w przestrzeni publicznej pytania dot. polskiego członkostwa w UE, „czy Polska ma wyjść z Unii, czy nie wyjść?”. - To mnie martwi, zwłaszcza, że byłem człowiekiem, który uczestniczył w kluczowych negocjacjach dot. wstąpienia Polski do UE. Nie wiem na jakiej podstawie mówi się, że obecnie, że aby Polska wystąpiła ze Wspólnoty wystarczy zwykły akt prawny w formie ustawy. Takie twierdzenia są niedemokratyczne i pozbawione logiki - dodał.

- Jak pokazuje jeden z sondaży, 17 proc. Polaków chce wyjścia z UE. (…) Uważam, że jeżeli weszliśmy do Unii na podstawie referendum ogólnokrajowego, to (na razie mam nadzieję, że to jest czysto hipotetyczne), to tak samo powinniśmy (gdyby PiS zwariował, choć nie sądzę) zorganizować ogólnokrajowe referendum

- zaznaczył.

Odnosząc się bezpośrednio do różnic w podejściu do możliwości pozyskania przez Polskę funduszy europejskich, wyrażanych obecnie przez Donalda Tuska i m.in. byłego komisarza UE Janusza Lewandowskiego [który w niedawnej rozmowie z Niezalezna.pl optował za wstrzymaniem Polsce wypłat w przypadku nie podporządkowania się przez nasz kraj zasadom „praworządności”], nasz rozmówca stwierdził, że „osiągnięcie pewnego minimum konsensusu związanego bezpośrednio z interesem Polski” jest bardzo potrzebne

Donald Tusk po powrocie na polską scenę polityczną, ku zdziwieniu opinii publicznej wypowiadał się pozytywnie także o programie 500 PLUS (mówiąc, że Ewa Kopacz miała podobny projekt „w szufladzie”), bił się w piersi w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, przyznając, że decyzja ta była błędem, przyznał też, że nie zgadza się z Angelą Merkel ws. Nord Stream 2. 

Komentując te deklaracje szefa PO, Tadeusz Iwiński stwierdził, że „Tusk przyznał, że popełnił błędy”, jednocześnie wskazał, że wg niego „Tusk bierze pod uwagę sondaże i oceny opinii publicznej”. - Uznał więc, że to długofalowo byłoby, czy jest racjonalne. On nie może popierać koncepcji, które mają wyraźną mniejszość - ocenił.

- Czy się to komuś podoba, czy nie, to PiS „wybiera teraz muzykę” i jest nastawiony na ten Polski Ład i liczy, że to za dwa lata przyniesie rezultaty, czyli trzecia kadencję

- wskazał nasz rozmówca.

Komentując słowa Donalda Tuska, który w obliczu kryzysu na polsko-białoruskiej granicy (mimo harców niektórych posłów Koalicji Obywatelskiej) przyznał, że jej obrona wiąże się z polską racją stanu, nasz rozmówca przypomniał, że nie tylko Tusk „się nawrócił” w tej kwestii, ale i Unia Europejska.

- Merkel, która, jak wszyscy pamiętamy w 2015 roku zajęła takie stanowisko bardzo otwarte, humanitarne, obecnie zrewidowała swoje wcześniejsze decyzje. Myślę, że Tusk także zrobił się bardziej pragmatyczny

- podkreślił.

Odpowiadając na pytanie o wiarygodność szefa Platformy i składanych obecnie przez niego deklaracji, nasz rozmówca był sceptyczny. - Tusk ma bardzo duży elektorat negatywny. Wszyscy to wiedzą i on to też doskonale wie - podsumował Tadeusz Iwiński.

 

Źródło: niezalezna.pl

#polska

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo