Młodzi społecznicy ofiarą fake newsów „Gazety Wyborczej”

„Gazeta Wyborcza” kolejny raz uderza w Narodowy Instytut Wolności. Tym razem ofiarą rozsianych przez nią fake newsów są młodzi społecznicy. W tle przeliczane przez „GW” miliony od Fundacji Sorosa dla Strajku Kobiet, LGBT i KOD.

„Wyborcza” piórem Wojciecha Czuchnowskiego, opublikowała 13 września artykuł  pt. „Młoda gwardia z wielką kasą. Jak PiS przyciąga nacjonalistów”. Opisano w tonie afery i śledztwa dziennikarskiego rzekomy konflikt interesów, do którego miało dojść przy rozdawaniu dotacji przez NIW. Czuchnowski sugeruje, że dzięki obecności Piotra Wasilewskiego w radzie przy Narodowym Instytucie Wolności, fundacja “Służba Niepodległej”, której Wasilewski jest wiceprezesem, dostała wsparcie finansowe na realizację projektów .

Anatomia fake newsa wygląda następująco, co warto przytaczać na wykładach dla adeptów dziennikarstwa. Cała sprawa dotyczy dwóch dotacji dla wcześniej wspomnianej fundacji. W 2019 roku “Służba Niepodległej” dostała z NIW 695 tys. złotych na program “Lider młodzieżowego trzeciego sektora”, a w 2021 roku organizacja ta dostała kolejną, o wiele mniejszą dotację na realizację następnego projektu Forum Organizacji Młodzieżowych “Wspólnie dla Przyszłości 2021/2022”. W tych projektach brały lub będą brać udział liczne organizacje z całej Polski. Rzecz się dzieje. Więc o co chodzi?

„Gazeta Wyborcza”, jak to ma w swoim zwyczaju, podaje opinii publicznej tylko to, co jej na rękę. Do tego dochodzi zapewne rozżalenie, że wielu krewnych i znajomych króliczka nie dostaje projektu na lewicujące projekty, a pieniądze idą np. na projekty o charakterze patriotycznym. Po analizie artykułu okazało się, że praktycznie cały tekst nadaje się do śmieci. Z dostępnych informacji na portalach społecznościowych widać, że sam Piotr Wasilewski (nad którym pastwi się „Wyborcza”) jest członkiem Rady Narodowego Instytutu Wolności, ale – uwaga - od 22 czerwca br.! Zatem nie ma mowy o tym, żeby Wasilewski miał jakikolwiek wpływ na rozdane wcześniej dotacje. 

Co więcej, „GW” nie zająknęła się o tym, czym zajmuje się Rada NIW. Dlaczego? Oczywiście powodem są kompetencje tej rady niemającej żadnego wpływu na wyniki oraz ocenę projektów, na które Narodowy Instytut Wolności przyznaje środki. Zatem Wasilewski nie był w Radzie kiedy przyznawano środki, a gdyby nawet był, nie miałby wpływu na wyniki decyzji grantowych. Jednak papier zniesie wszystko. To zdaje się maksyma przyświecająca Michnikowszczyznie. 

Ergo, a warto to powtórzyć, Piotr Wasilewski nie mógł ani “załatwić” pieniędzy dla fundacji, której jest przewodniczącym, ani też w tym czasie w tej radzie zasiadać. Te dwa proste fakty pokazują, że artykuł „Gazety Wyborczej” miał zapewne za cel uderzenie w młodych społeczników, którzy nie idą trendem liberalno-lewicowym, a działają na rzecz budzenia poczucia patriotyzmu w lokalnych społecznościach, budowania postaw proobywatelskich oraz edukujących raczkujące organizacje na rzecz ich większego rozwoju, bo tego m.in. dotyczyły projekty, na które NIW przyznał granty fundacji “Służba Niepodległej”. 

Do całej sytuacji odniósł się za pomocą Twittera sam Piotr Wasilewski: 

“[...] w Radzie zasiadają przedstawiciele 212 organizacji pozarządowych. Czy to oznacza, że te organizacje powinny zostać wykluczone z udziału w jakichkolwiek programach wspierających rozwój społeczeństwa obywatelskiego[...].

Sprawę skomentował również przewodniczący Rady NIW Piotr Mazurek:
 
“[...] Gazeta Wyborcza zarzuca Piotrowi Wasilewskiemu konflikt interesów, [...] Zapomnieli tylko wspomnieć, że: 1. Rada NIW nie ma wpływu na dotacje. 2. PW nie był czł. Rady, gdy je przyznano.”.

Dlaczego „Gazeta Wyborcza” uderza w młodych społeczników i w organizacje wspierające działalność proobywatelską w Polsce? Powód może być prostszy, niż się wydaje.

Kilka lat wcześniej, gdy rządziła Platforma Obywatelska, pieniądze szły w jednym kierunku. Beneficjentem były organizacje lewicowo-liberalne. Obecnie poprzez powstanie Narodowego Instytutu Wolności pierwszy raz z dotacji mogły skorzystać małe, przez lata zaniedbane lub dopiero co powstałe organizacje. O tym również wspomniał Piotr Mazurek, pisząc: 

„Z roku na rok budżet NIW zwiększa się. Działamy coraz szerzej na rzecz wspierania organizacji pozarządowych, przede wszystkim tych, które przez wiele lat nie mogły liczyć na środki publiczne. I dlatego opozycja oraz jej media nas za to zaciekle atakują..”

– napisał Mazurek.

W całej sprawie istnieje być może jeszcze jeden powód ataku na NIW i osobę Piotra Wasilewskiego. Zaprzyjaźniona z „GW” Fundacja Batorego, która od lat wspiera wiele organizacji i stowarzyszeń, które toczą polityczną wojnę z obecnym rządem, rozdała w tym roku olbrzymie granty. Jej beneficjentami stały się takie stowarzyszenia i fundacje, jak skrajnie upolitycznione stowarzyszenie sędziów „Iustitia”, „Strajk Kobiet”, „Akcja Demokracja”, czy KOD. Spore kwoty otrzymały też organizacje wspierające ideologię LGBT. Łączny kwota dotacji dla tych formacji wynosi 10,6 mln EURO! Czyżby komuś nie spodobało się, że pieniądze dostają też – nie od Sorosa - propolskie organizacje pozarządowe?

 

Źródło:

Robert Wyrostkiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo