"Będziesz wisiał". Schetyna zapytany o słowa Brauna. Stwierdził, że to wina... Kaczyńskiego

- Grzegorz Braun wprowadza język do debaty parlamentarnej, który jest absolutnie nieakceptowalny, ale mówię, nie zrobił tego jako pierwszy. Ma swój pierwowzór. Przecież to prezes Kaczyński mówił o hołocie i kanaliach - powiedział były lider PO Grzegorz Schetyna na antenie Radia Zet.

Grzegorz Schetyna Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Były lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna odniósł się do słów posła Konfederacji Grzegorza Brauna, który wczoraj w Sejmie straszył ministra zdrowia Adam Niedzielskiego, że ten "będzie wisiał". 

Znowu "wina Kaczyńskiego"

Polityk PO stwierdził, że takie słowa padły z powodu... prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. 

- To pytanie tak naprawdę, które nie powinno dotyczyć tylko tej sprawy, bo ktoś przecież taki język wcześniej wprowadzał do polskiego parlamentu. Przecież to prezes Kaczyński mówił o hołocie i kanaliach. Grzegorz Braun wprowadza język do debaty parlamentarnej, który jest absolutnie nieakceptowalny, ale mówię, nie zrobił tego jako pierwszy. Ma swój pierwowzór - stwierdził w Radiu Zet. 

"Chamska hołota"

Wyrażenie "chamska hołota" z ust Jarosława Kaczyńskiego padło w czerwcu ubiegłego roku, kiedy politycy opozycji urządzali hucpę w Sejmu w głosowaniu nad odwołaniem ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. - Takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział - powiedział wówczas lider Prawa i Sprawiedliwości, co rozwścieczyło polityków opozycji. 

Konfederacyjna promocja

Były lider Platformy stwierdził ponadto, że słowa Brauna to "pomysł na autopromocję". -  Tak samo jak przedstawiciele Konfederacji unikali chodzenia w maseczkach, tak samo używają takiego języka, żeby być cytowanym, żeby media się tym zajmowały - powiedział.

- Uważam że twarde stanowisko prezydium Sejmu jest niezbędne. Powiadomienie prokuratury o popełnieniu przestępstwa także. Musimy twardo reagować, tutaj nie ma różnicy. Trochę patrzę na to jako na pomysł autopromocji, tak samo jak unikali chodzenia w maseczkach przedstawiciele Konfederacji, tak samo używają takiego języka, żeby być cytowanym, żeby media się tym zajmowały. To głęboko przemyślane. Są [granice autopromocji] i dlatego trzeba tę rzecz absolutnie potraktować bardzo twardo i uznać za złamanie prawa i wyciągać konsekwencje przy każdym następnym takim przypadku

- zaznaczył. 

 

Źródło: Radio Zet, Niezalezna.pl

#polityka

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo