Referendum w celu odwołania gubernatora w Kalifornii zakończone. Gavin Newsom pozostał na stanowisku

Nadal trwa liczenie głosów, ale już wiadomo, że gubernator tego 40-milionowego stanu pozostanie w Sacramento. Wiele punktów wyborczych było czynnych od 4 września. Wszyscy zarejestrowani do wyborów otrzymali karty do glosowania pocztą na wiele tygodni przed wyborami i je odesłali, dlatego wyniki mogły być ogłoszone już wczoraj.

fot. Małgorzata Schulz/niezalezna.pl

Z powodu pandemii zastosowano formę wyborów korespondencyjnych.

32.5 % głosów było za odwołaniem gubernatora, 67.5 % przeciwko, a najwięcej głosów zdobył republikański kandydat Larry Elder, bo aż 44 %.

Po ogłoszeniu wstępnych wyników, Elder zwrócił się do popierających go Kalifornijczyków słowami: „Przegraliśmy bitwę, ale wygramy wojnę.”

Kalifornia jako najbogatszy i najbardziej zaludniony stan w USA, mający najwięcej reprezentantów w Waszyngtonie, jest miejscem zaciekłej walki politycznej.

W poniedziałek z wizytą w Złotym Stanie gościł prezydent Joe Biden, który przyjechał tutaj, aby poprzeć Gavina Newsoma. W swoim przemówieniu zachęcał do głosowania przeciwko odwołaniu gubernatora, a konserwatywnego dziennikarza Larry'ego Eldera, nazwał "klonem Trumpa".

Podczas kampanii nie zabrakło skandali, 2 dni przed wyborami Rose McGowan oskarżyła żonę Gavina Newsoma o to, że próbowała ją namówić do zaniechania procesu przeciwko Harvey Weinsteinowi. Aktorka, która poparła Larry’ego Eldera, twierdzi, że Jennifer Siebel Newsom próbowała ją przekupić. McGowan, w swoim przemówieniu popierającym Eldera powiedziała, że całe życie była Demokratką, ale przez to czego doświadczyła w Hollywood, że złamano jej karierę, że była świadkiem tego, co robią elity, i choć nie zgadza się we wszystkim z konserwatywnym dziennikarzem, to uważa jest on lepszym kandydatem niż urzędujący obecnie Newsom.

Demokratom bardzo zależy na utrzymaniu władzy też dlatego, że Kalifornia jest dla nich wyznacznikiem, jak mogą potoczyć się wybory w innych stanach.

Niezależnie od tego, czy oddane wczoraj głosy wpłyną na wynik wyborów, problemy, z którymi obecnie boryka się Kalifornia, muszą być rozwiązane. Wielu ludzi jest niezadowolonych ze wzrostu przestępczości, liczby bezdomnych, kryzysu mieszkaniowego, nakazu szczepień i najsurowszych w Stanach Zjednoczonych obostrzeń kowidowych.

Młoda kobieta, która przyszła na wybory z synkiem, powiedziała autorce tekstu, że jest niezadowolona z władz w Sacramento.

- Nie zgadzam się z nakazem noszenia maseczek i obowiązkowymi szczepieniami i uważam, że każdy ma prawo wyboru

- powiedziała.

Inni narzekają na niedostateczną dbałość o infrastrukturę, co przyczyna się do powstawania kolejnych pożarów.

Mieszkanka Los Angeles, czekając w kolejce, aby oddać głos, stwierdziła, że „problemem są niedostateczne naprawy dróg i mostów oraz to jak zarządzane są środki finansowe.” Kolejna osoba, z którą autorka artykułu rozmawiała w dzień wyborów powiedziała, że jest zaniepokojona sytuacją amerykańskiej demokracji.

- Amerykanie są bardzo uczciwymi ludźmi, niektórzy mogą to wykorzystywać. Mieszkam w tym kraju od 30 lat, to co się teraz dzieje, jest zupełnie niezrozumiałe i bardzo smutne. Jestem bardzo wdzięczna Ameryce za wolności i doceniam demokratyczne wartości. Niestety, na naszych oczach to wszystko ulega zniszczeniu i jest to bardzo, bardzo smutne

- stwierdziła.

Są to drugie wybory odwoławcze w historii Złotego Stanu, a czwarte w historii Ameryki. W 2003 tą drogą władzę zdobył Arnold Schwarzenegger, który wygrał wybory po tym, jak Gray Davis miał trudności z opanowaniem kryzysu energetycznego.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Małgorzata Schulz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo