Premier nie wycofa wniosku z TK. Dworczyk: Mamy do czynienia z wojną ideologiczną

Parlament Europejski chce, by premier Mateusz Morawiecki wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczącego prymatu prawa europejskiego. Michał Dworczyk ocenił, że nie zanosi się, by szef rządu zrobił w tej sprawie krok w tył. – Wniosek premiera ma umocowanie w polskim prawie, w polskiej konstytucji i ustawach i jest w pełni zasadny. W związku z tym nie ma żadnych powodów, by został wycofany – powiedział szef KPRM. Dodał, że mamy do czynienia z wojną ideologiczną.

Mateusz Morawiecki
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Europarlament chce wezwać premiera Mateusza Morawieckiego do wycofania z Trybunału Konstytucyjnego wniosku dotyczącego prymatu prawa europejskiego - wynika z tekstu rezolucji pt. "Wolność mediów i dalsze pogarszanie się praworządności w Polsce", do którego dotarła Polska Agencja Prasowa.  - (PE) wzywa polskiego premiera, aby nie kwestionował nadrzędności prawa UE nad ustawodawstwem krajowym oraz do wycofania złożonego przed bezprawnym "Trybunałem Konstytucyjnym" wniosku o zbadanie konstytucyjności niektórych części traktatów UE - napisano w rezolucji.

Pytany o tę rezolucję Michał Dworczyk ocenił, że premier nie wycofa wniosku z TK.

Parlament Europejski nie ma mocy, aby w sposób wiążący do czegokolwiek zobowiązywać rząd polski czy państwo polskie. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że, mamy do czynienia z wojną ideologiczną. Wniosek premiera ma umocowanie w polskim prawie, w polskiej konstytucji i ustawach i jest w pełni zasadny. W związku z tym nie ma żadnych powodów, by został wycofany

– powiedział Dworczyk w „Sygnałach Dnia”.

Podał, że Polska jest państwem, które w sposób asertywny mówi o naszej wizji Unii Europejskiej.  

Spotyka się to w wielu krajach, wśród wielu polityków z negatywną reakcją. Być może dlatego, że w latach poprzednich, gdy większość parlamentarną tworzyła Platforma Obywatelska i PSL, sami nie traktowaliśmy się w sposób podmiotowy. Pozwalaliśmy się traktować w sposób przedmiotowy. Natomiast dzisiaj mówimy o tym w sposób otwarty i bez żadnych kompleksów i jesteśmy zdeterminowani, aby zabiegać, aby zapisy traktatowe Unii Europejskiej były przestrzegane, aby nie było zróżnicowania w podejściu do poszczególnych krajów, aby ani Komisja Europejska, ani żadne inne organy UE nie przekraczały swoich kompetencji. Część praw jest zarezerwowanych dla państw i trzeba o tym wyraźnie mówić. Próba zmiany tej sytuacji jest próbą działania niezgodnego z unijnym prawem

– mówił szef KPRM.

Dodał, że te zasady opisane są w traktatach. „Jeśli ktoś miałby takie pomysły, to oczywiście może mieć, ale powinien w tym celu zmienić traktaty, a nie próbować działać metodą faktów dokonanych” – powiedział.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo