Szpital zachęca otyłych do leczenia się

Lekarze ze szczecińskiego szpitala wojewódzkiego zachęcają osoby zmagające się z otyłością do leczenia – także chirurgicznego, gdy będzie taka konieczność. Przyłączyli się do akcji "W nowym kształcie".

Facebook/Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony

"Musimy mieć świadomość, że stajemy się społeczeństwem coraz bardziej otyłym, co czwarty Polak cierpi z powodu otyłości, a 700 tys. Polaków cierpi na otyłość trzeciego stopnia. Czasem jedynym sposobem jest w tym przypadku leczenie chirurgiczne"

– powiedział chirurg Bartosz Kowalewski ze szczecińskiego szpitala wojewódzkiego.

Podkreślił, że otyłość to choroba – nie tylko skracająca życie, ale też powodująca dyskomfort i wiele innych chorób jak cukrzyca, nadciśnienie, choroby układu krążenia i bezdech senny, a także nowotwory.

Jak zaznaczył chirurg Michał Duchnik, wiele osób zmagających się z otyłością nie wie, jakie są możliwości leczenia ani dokąd udać się po pomoc.

"Zaczyna się u lekarzy rodzinnych, którzy swoich pacjentów kierują do Poradni Chirurgicznego Leczenia Otyłości – to poradnia przyszpitalna i tutaj zaczyna się kwalifikacja pacjenta do leczenia operacyjnego. Zawsze jednak podejmuje się (najpierw) próbę leczenia zachowawczego, czyli dieta, aktywność fizyczna, farmakoterapia"

– powiedział dr Duchnik.

Dodał, że jeśli te środki nie przyniosą efektów i pacjent spełnia odpowiednie kryteria, podejmowane są dalsze kroki i przygotowuje się taką osobę do leczenia operacyjnego.

"Tutaj bardzo dużą rolę odgrywa nasz zespół z panią dietetyk, ponieważ otyłość jest złożoną chorobą i wymaga wielodyscyplinarnego podejścia do leczenia" – dodał lekarz.

Dietetyczka Aleksandra Pankowska zaznaczyła, że wielu pacjentów chorujących na otyłość olbrzymią próbowało dietą i ćwiczeniami zmniejszyć masę ciała, ale efekty były krótkotrwałe.

"Staramy się przeanalizować najczęstsze błędy żywieniowe, skorygować je i małymi krokami prowadzić do tego, aby pacjent zmieniał swoje nawyki żywieniowe, doprowadził do redukcji masy ciała już przed samym zabiegiem bariatrycznym"

- powiedziała Pankowska.

Wskazała, że pacjent jest pod opieką także po operacji, aby nie odstępował od dobrych nawyków.

"Wszystkie operacje bariatryczne przeprowadzamy metodą laparoskopową, czyli tzw. dziurki od klucza. Jest to najmniej inwazyjny sposób przeprowadzenia operacji - jest tu oczywiście wymóg posiadania bardzo dobrego, nowoczesnego sprzętu. Dzięki temu, okres pobytu pacjenta w szpitalu wynosi ok. 3-4 dni a rekonwalescencja jest bardzo krótka"

– powiedział dr Kowalewski.

"Jestem bardzo zadowolony. Dostałem drugie życie. Komfort życia jest (teraz) niesamowity. Wszystko się poprawiło, wyniki zdrowotne też są lepsze" – mówił pacjent po operacji bariatrycznej Piotr Jaworski, który przed zabiegiem ważył 124 kg, a obecnie – 76 kg.

Zaznaczył, że lekarze przed operacją upewniali się, czy jest przygotowany do niej zarówno fizycznie, jak psychicznie. Przyznał, że zmiana nawyków żywieniowych to trudny etap, ale warto trzymać się zaleceń specjalistów dla własnego dobra.

Oddział Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej szpitala wojewódzkiego przyłączył się do kampanii "W nowym kształcie", którą współtworzą lekarze, naukowcy zajmujący się otyłością oraz osoby działające w stowarzyszeniach pacjentów.

Zespół ze szpitala w Zdunowie wykonuje 150-200 operacji bariatrycznych rocznie.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

dp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo