Trump zarzucił generałowi zdradę

Były prezydent Donald Trump oraz inni konserwatywni politycy i publicyści zarzucili generałowi Markowi Milleyowi zdradę stanu, w związku z doniesieniami, że miał on ograniczać możliwości Trumpa do dokonania uderzenia bronią jądrową w związku z obawami o stabilność prezydenta.

By Gage Skidmore, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=52081539

"Jeśli historia o +kretyńskim+ generale Marku Milleyu (...) jest prawdziwa, zakładam, że zostanie on postawiony przed sądem za ZDRADĘ" - napisał w oświadczeniu Trump. "Oznaczałoby to, że kontaktował się ze swoim chińskim odpowiednikiem za plecami prezydenta i mówił Chinom, że uprzedzi ich +o ataku+. Nie można tak robić!" - dodał.

Prezydent odniósł się w ten sposób do opublikowanych we wtorek przez media fragmentów nadchodzącej książki dziennikarzy Boba Woodwarda i Roberta Costy. Autorzy piszą w niej, że Milley, najwyższy rangą wojskowy USA, który obawiał się że Trump będzie usiłował utrzymać się przy władzy za wszelką cenę, przeprowadził dwie nieoficjalne rozmowy ze swoim chińskim odpowiednikiem gen. Li Zuochengiem tuż przed wyborami oraz po ataku na Kapitol 6 stycznia. Milley miał usiłować uspokoić obawy Pekinu o nadchodzącym ataku USA, dodając jednocześnie, że jeśli mimo wszystko do ataku dojdzie, z wyprzedzeniem poinformuje o nim Pekin.

Według książki generał miał ponadto zasugerować wojskowym podczas tajnego spotkania w Pentagonie, by bez jego wiedzy nie wykonywali rozkazów prezydenta w sprawie użycia siły. Woodward i Costa twierdzą, że zarówno Milley, jak i wielu innych wysokich urzędników administracji poważnie obawiało się, że Trump usiłuje przeprowadzić zamach stanu.

W odpowiedzi na te doniesienia, Milleya o zdradę oskarżyło wraz z Trumpem wielu innych republikańskich polityków i konserwatywnych publicystów.

"Jeśli to prawda, to nie był to akt patriotycznego heroizmu. To był akt zdrady, który stanowił ryzyko dla naszego bezpieczeństwa i konstytucyjnego porządku"

- stwierdził senator Marco Rubio. Polityk wezwał prezydenta Bidena do zwolnienia generała, który został nominowany na stanowisko szefa Kolegium Połączonych Szefów Sztabów przez Trumpa.

"Jeśli to się potwierdzi, generał Milley jest zdrajcą naszego kraju i powinien zostać natychmiast osądzony za zdradę stanu"

- ocenił czołowy publicysta telewizji Fox News Sean Hannity.

Jednak według reporterki Fox News Jennifer Griffin, zawarte w książce rewelacje nie znajdują całkowitego potwierdzenia w faktach. Według jej informacji opartej na źródłach w Pentagonie, rozmowy Milleya z generałem Li były oficjalnym kontaktem, w którym uczestniczyło 15 innych urzędników i zostały sporządzone z niej notatki. Wojskowy miał wkrótce po wydarzeniach 6 stycznia również odbyć podobne rozmowy z wojskowymi z państw NATO, zapewniając ich, że sytuacja w USA jest stabilna i że Ameryka nie zamierza podejmować żadnych działań wojennych.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo