Europoseł Lewicy krytycznie ocenia akcję działacza LGBT. W PE jednak milczał, "bo nikt go nie prosił"

W przestrzeni medialnej w Polsce i Europie głośnym echem odbiły się działania aktywisty LGBT, Barta Staszewskiego, który umieszczał przy tabliczkach z nazwami miejscowości informację, że są to rzekome "strefy wolne od LGBT". Katarzyna Gójska nazwała to jawną manipulacją, a krytycznie ocenił to działanie również europoseł Lewicy, Marek Balt. Pytany, dlaczego nie wyraził swojej opinii w Parlamencie Europejskim, stwierdził, że "nikt go o to nie prosił".

Fot. Jan Sroda/Gazeta Polska

"Małżeństwa" jednopłciowe i związki partnerskie powinny być uznawane w całej Unii - postuluje Parlament Europejski w rezolucji przyjętej we wtorek. Europosłowie głosujący za przyjęciem wniosku uważają, że UE powinna usunąć wszelkie przeszkody, jakie napotykają "osoby LGBTIQ" w korzystaniu ze swoich "podstawowych praw". Posłowie uznali również, że "społeczności LGBTIQ" w Polsce i na Węgrzech doświadczają dyskryminacji.

Dziś sprawa ta była tematem rozmowy w programie "W punkt" Telewizji Republika. Katarzyna Gójska pytała europosła Lewicy, Marka Balta, jak odnosi się do tego, że w Europie jest wiele palących problemów, a Parlament Europejskim znów zajmuje się głównie Polską, jak gdyby to nasz kraj był głównym problemem UE. Wskazała, że skupienie Lewicy wokół LGBT krytycznie ocenił ostatnio także były prezydent, Aleksander Kwaśniewski.

- Lewica w Polsce i w UE zajmuje się głównie problemami pracowników, a teraz - zmian klimatycznych, które dotykają mocno całą Unię Europejską i Polskę. To, że mamy poważne problemy, nie usprawiedliwia  tego, żebyśmy nie widzieli tych problemów, także ważnych, ale dotyczących wolności obywatelskich, praw człowieka, tego, by każdy mógł wierzyć w to, co chce, mógł kochać, jak chce... - mówił Balt

- Czy nie może? - dopytała prowadząca

- Oczywiście, może (... ) Właśnie dlatego rząd i Zjednoczona Prawica nie powinny wprowadzać takich dziwnych uchwał, jak ta w województwie małopolskim. (...) Część radnych chciała zmienić te uchwałę, że to strefa wolna od LGBT... - kontynuował europoseł.

- Tego w tej uchwale nie ma - zauważyła Gójska.

- Wielu znanych polityków ZP, łącznie z panią Beatą Szydło, ojcem pana prezydenta, apelowało, żeby kwestii tej uchwały, dotyczącej LGBT, nie zmieniać. Takie informacje do polityków unijnych dochodzą, może oni też do końca nie znają treści tej uchwały - stwierdził Marek Balt. 

Prowadząca stwierdziła, że politycy unijni są "celowo wprowadzani w błąd", bo w Polsce nie ma żadnych "uchwał anty-LGBT", uderzających w osoby homoseksualne.

- W jaki sposób uchwała podjęta przez samorząd małopolski uderza w osobę homoseksualną mieszkającą w Krakowie? - zapytała europosła.

- Choćby stygmatyzując takie osoby przez to, że mówi się o ideologii LGBT, której nie można wprowadzać. Ludzie nie rozumieją niuansów, ideologia-ludzie LGBT. To jest polityka i nie narażajmy ludzi, którzy mają inną orientację seksualną niż heteroseksualna, by czuli się stygmatyzowani. Stygmatyzowanie ludzi przez działania polityczne nie jest niczym dobrym - ocenił polityk Lewicy.

Inny z gości, Piotr Kaleta z PiS, wskazał, że rolą europosłów powinno być wyprowadzanie unijnych polityków z błędu, informowanie, że nic w Polsce nie dzieje się, a radni województw podejmują uchwałę, do której mają prawo.

- Tego oczekiwałbym, żeby był taki sygnał, żeby państwo tłumaczyli, że Polska jest krajem tolerancyjnym, może najbardziej w Europie - powiedział do Balta Kaleta.

- Pan mówił, że ci ludzie mogą czuć się stygmatyzowani. To naukowcy wspierający środowiska LGBT pisali o ideologii i nie było z tym problemu. Dopiero, kiedy druga strona zaczęła mówić o ideologii, powołując się na te wykłady, opisy, to wtedy pojawił się problem. Czy działacz LGBT, który umieszcza na tabliczkach informacje, że to są miejscowości będącą strefą wolną od LGBT zamieszcza to w internecie na swoich profilach i opisuje to jako "wielki skandal", nie stygmatyzuje osób mieszkających w tych miejscowościach? To zwykła manipulacja (...) a na to powołują się unijni politycy z innych krajów - stwierdziła Katarzyna Gójska i zapytała europosła, jak na to patrzy.

- Patrzę bardzo podobnie jak pani - odparł.

- Dlaczego pan tego nie powiedział na forum PE? - dopytała prowadząca.

- Nikt mnie o to nie poprosił - stwierdził eurodeputowany. - Tak samo jest to manipulacja, jak i strefy wolne od ideologii LGBT. I jedna, i druga działalność jest stygmatyzowaniem ludzi. Jedni stygmatyzują osoby homoseksualne, a inni - mieszkańców miejscowości, w których radni podejmują - moim zdaniem - nieroztropne uchwały, tylko po to, by zdobyć chwilowy poklask, a stracą na tym mieszkańcy, którzy są najprawdopodobniej tolerancyjni - dodał.

 

 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo