Bruksela chce narzucać państwom homomałżeństwa. Prawnik: Unia łamie własne obietnice

- Parlament Europejski dążąc do narzucenia państwom europejskich konkubinatów homoseksualnych jako zrównanych z małżeństwami przekracza kompetencje i własne obietnice wobec Polski nawet sprzed 18 lat - powiedział Nikodem Bernaciak, analityk w Centrum Analiz Prawnych Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w rozmowie z portalem Niezalezna.pl, komentując unijną rezolucje ws. „małżeństw jednopłciowych”.

pixabay.com/LollipopPhotographyUK

Europarlament przyjął we wtorek rezolucję, domagając się, by "małżeństwa" jednopłciowe i związki partnerskie były uznawane w całej Unii Europejskiej. W rezolucji Parlament Europejski podkreślił, że obywatele ci powinni mieć możliwość pełnego korzystania ze swoich praw, w tym prawa do swobodnego przemieszczania się, w całej Unii. W rezolucji stwierdzono, że "małżeństwa" lub zarejestrowane związki partnerskie zawarte w jednym państwie członkowskim powinny być uznawane we wszystkich państwach członkowskich w jednolity sposób, a "małżonkowie" i partnerzy tej samej płci powinni być traktowani tak samo jak ich "odpowiednicy" przeciwnej płci. - W związku z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że przepisy dotyczące "małżonków" zawarte w dyrektywie o swobodnym przepływie osób mają zastosowanie również do par tej samej płci, Komisja powinna podjąć działania wobec Rumunii, gdzie rząd nie zaktualizował krajowego ustawodawstwa, aby uwzględnić to orzeczenie - domagają się europosłowie. 

Rezolucja wzywa również wszystkie kraje UE do uznania osób dorosłych wymienionych w akcie urodzenia dziecka za jego prawnych rodziców. Eurokraci domagają się, by "tęczowe rodziny" miały takie samo prawo do łączenia rodzin, jak pary przeciwnej płci i ich rodziny. W rezolucji podkreślono ponadto, że "społeczności LGBTIQ" w Polsce i na Węgrzech doświadczają dyskryminacji” i wezwali w związku z tym UE do wszczęcia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, zastosowania środków sądowych i narzędzi budżetowych przeciwko Warszawie i Budapesztowi.

Przyzwolenie na atak

Nikodem Bernaciak z Ordo Iuris w rozmowie z portalem Niezalezna.pl wyjaśnił, że rezolucja nie jest aktem prawnym. - Jest raczej formą wezwania do konkretnych organów, żeby one podjęły jakieś wiążące kroki - powiedział.

- W tym przypadku Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską, aby „w pełni wykorzystywała dostępne narzędzia”. Co to oznacza? Oznacza to moralną legitymizację postępowań przeciwko Polsce i Węgrom. Oba te państwa na swój sposób bronią naturalnego małżeństwa i ta rezolucja po prostu jest formą wsparcia KE, by kontynuowała rozpoczęte już postępowanie

- dodał.

Europarlament przekracza kompetencje 

Ekspert ocenił, że jest to złamanie wszelkich obietnic, jakie składano Polsce jeszcze przed akcesją do Unii Europejski. - Sejm Rzeczypospolitej w uchwale z 2003 już zastrzegł, że „polskie prawodawstwo w zakresie moralnego ładu życia społecznego, ochrony życia oraz godności rodziny, małżeństwa i wychowania nie podlega żadnym ograniczeniom w drodze regulacji międzynarodowej”. To zostało potem powtórzone przy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego w 2008 roku, kolejna tego typu uchwała została podjęta w 2011 roku, czyli trzykrotnie już umawialiśmy się z organami Unii Europejskiej, że tego typu kroki, mające na celu narzucenie zrównania związków homoseksualnych z rodzinami nie będą podejmowane - stwierdził.

- W związku, z czym należy uznać, że Parlament Europejski dążąc do narzucenia państwom europejskich konkubinatów homoseksualnych, jako zrównanych z małżeństwami, przekracza kompetencje i własne obietnice wobec Polski nawet sprzed 18 lat

- zaznaczył Nikodem Bernaciak. 
 

 

Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo