Dzień 3 Festiwalu Biegowego – święto biegaczy trwa! FOTORELACJA

Kilka tysięcy uczestników Festiwalu Biegowego – biegacze, ich rodziny, kibice, osoby towarzyszące i po prostu wielbiciele jaskrawych widowiskowych imprez zapełnili Miasteczko Biegowe również w niedzielę, ostatni dzień biegowego święta. Rywalizacja sportowa, możliwość skosztowania specjałów regionalnej kuchni, ludowe stroje i śpiewy zespołów folklorystycznych, prace merytoryczne podczas paneli dyskusyjnych Salonu Przemysłu Turystycznego – wszystko to złożyło się na niepowtarzalną atmosferę trzeciego dnia imprezy.

mat. pras.

Chwilę przed południem całe miasteczko oczekiwało na powitanie maratończyków Koral Maratonu.  Na trasę wyruszyli o 7:30 spod sądeckiego Parku Strzeleckiego. Ich rywalizacji towarzyszyła upalna pogoda. Jako pierwszy linię mety przekroczył Rafał Czarnecki (2 h 42 min. 36 sek.).

- Biegło mi się bardzo miło i przyjemnie. Cieszę się, że udało się wygrać po raz trzeci na Festiwalu. Czas nie odgrywał roli, biegłem tak jak rywale pozwalali

– mówił zwycięzca.

Kolejnym najbardziej wymagającym biegiem 3 dnia Festiwalu był Półmaraton. Jesienny upał nie przeszkodził zwycięzcom osiągnąć dobry czas. Wśród mężczyzn pierwsze miejsce zajął Michał Bąk (1h 14 min. 45 sek.) - Długo na to pracowałem. Może czas nie jest wyśmienity, ale trasa jest ciężka. Warunki też nie sprzyjają, bo jest ciepło. Biegło mi się jednak luźno i przyjemnie. Było super  – powiedział po zakończeniu biegu. - Trasa była bardzo dynamiczna, pojawiło się na niej wielu kibiców. Podobało mi się to – mówiła Valentina Vorecka, zwyciężczyni wśród kobiet (1h 31 min. 29 sek.).

Pasjonującym wydarzeniem był bieg na górę Kicarz. Startujący w nim zawodnicy mieli do pokonania trasę długości 2,3 km o bardzo dużym nachyleniu i przewyższeniu. Przez kilometr była asfaltowa. Następnie prowadziła nartostradą na szczyt góry. Na ten dystans startowano 3 razy.  Najpierw wyruszyli uczestnicy Iron Run, którzy „w nogach” mieli już wiele kilometrów. Chwilę później na trasie pojawili się sportowcy, którzy wybrali kategorię Open. Jako trzeci wystartowali uczestnicy Mistrzostw Polski Hill Nordic Walking.

Piotr Jaśtal jako pierwszy stanął na mecie Biegu Górskiego na 23 km. z czasem 1h 44 min. 43 sek. - Bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać ten bieg. Trzeba było bardzo uważać, aby nie zgubić się na trasie. Chwila nieuwagi, ktoś przez przypadek zerwie tasiemkę i można zabłądzić – tłumaczył zawodnik. Bieg Górski na 23 kilometry wystartował kwadrans przed godziną dziewiątą. Ta kategoria cieszyła się wielkim zainteresowaniem. W biegu wzięło udział kilkuset zawodników, wśród nich Zygmunt Berdychowski - pomysłodawca i organizator Festiwalu Biegowego.

Mistrzostwa Polski w HILL Nordic Walking, które też odbyły się w niedzielę w ramach Festiwalu Biegowego, wśród mężczyzn wygrał Zbigniew Jaworski z czasem 00 h 17 min. 59 sek. Wśród kobiet zwyciężczynią została Bożena Kończewska (00 h 23 min. 33 sek.).

W niedzielę Miasteczko Biegowe kibicowało też uczestnikom Biegu Dzieci. Dzieciaki wkładały w ten bieg całą energię. Na mecie czekały na nich gratulacje i medale. Wszyscy, którzy wystartowali i stawili się na mecie byli zwycięzcami. Dzieci startowały w grupach wiekowych. I kilkudziesięciometrowy dystans przebiegli w tempie ekspresowym.

Podczas Sztafety Poprad Aqua Running uczestnicy musieli sforsować rzekę Poprad zaś na zakończenie Festiwalu Biegowego oglądaliśmy rywalizację w ramach biegu na 1 km. Startowała w nim zarówno młodzież, jak i dorośli. - Jestem bardzo zadowolona. Biegłam bardziej w formie zabawy. Wcześniej brałam udział w biegu na Milę i kibicowałam chłopakowi w biegu na 100 kilometrów. Ogólnie było bardzo przyjemnie – powiedziała Sylwana Gajda, która wygrała w kategorii kobiet.

Główną nagrodą Festiwalu Biegowego ufundowaną przez Firmę Koral był samochód osobowy Toyotę Aygo. Nagrodę przyznano w trakcie losowania. Szczęściarzem jest Andrzej Długosz z Młodowa.  Po raz pierwszy w historii Festiwalu nagroda trafiła do biegacza z Sądecczyzny. – Po prostu nie wierzę. Chyba fortuna wynagrodziła mi to, że tym razem w biegach nie poszło mi najlepiej – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem” zaraz po odebraniu kluczyków od samochodu, które wręczył mu Piotr Gąsiorowski, dyrektor firmy Koral. 

Chodzili, oglądali, próbowali, degustowali. A potem skrupulatnie swoje kulinarne preferencje przenosili na papier, przekładając je na tak cenne punkty. Tak właśnie pracowała kilkuosobowa komisja pod przewodnictwem dra Zenona Szewczyka podczas konkursu kulinarnego „Tradycyjna Potrawa Sądecka”, który był jedną z imprez wpisujących się w tegoroczny 12. Festiwal Biegowy w Piwnicznej Zdroju.

Podczas niedzielnych obrad Salonu Przemysłu Turystycznego zostały poruszone m.in. takie tematy jak funkcjonowanie w dzisiejszych warunkach wachlarza ofert turystycznych poczynając od turystyki tradycyjnej i ekskluzywnej i kończąc na ekstremalnej oraz powiązania pomiędzy sportowym trybem życia i sukcesem w biznesie.
 
 
 

 

Źródło: niezalezna.pl

materiał partnera
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo