Tęsknota za autorytetem

Niedzielna beatyfikacja prymasa Stefana Wyszyńskiego przypomniała mi boleśnie fakt, że od jego śmierci nie mamy w Polsce (Jan Paweł II był wówczas w Watykanie) hierarchy o choćby zbliżonym do kardynała Wyszyńskiego autorytecie i pozycji.

Moim zdaniem stąd właśnie wynikają w wielkiej mierze liczne problemy naszego Kościoła. Nie ma nikogo, kto posiadając władzę tak wielką, jak Błogosławiony, kierowałby tą instytucją tak pewną ręką. Jest tajemnicą poliszynela, że w polskim Kościele hierarchicznym roi się od koterii i podziałów, nawet wewnątrz Episkopatu. Z pewnością ten stan rzeczy nie ułatwia walki z lawendową mafią, grzechami pedofilii i innymi gorszącymi nie tylko wiernych sprawami. Z pewnością osoba o autorytecie i władzy księdza prymasa Stefana Wyszyńskiego potrafiłaby te sprawy załatwić o wiele szybciej, niż to się dzieje współcześnie. Dlatego módlmy się o to, aby znalazł się znów nad Wisłą hierarcha o choć zbliżonej do Prymasa Tysiąclecia pozycji. Sam papież Franciszek wszystkiego, co złe w polskim Kościele, może nie nadążyć załatwiać.
 

 

Źródło:

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo