Sepsa u dzieci – profilaktyka w czasie pandemii

Sepsa uznana za globalny priorytet zdrowotny, co roku dotyka 40 – 50 milionów osób, z czego 40% przypadków to dzieci poniżej 5 lat. Kluczem do ratowania ich zdrowia i życia jest wdrażanie gotowych protokołów postępowania, ale przede wszystkim odpowiednia profilaktyka. W czasie pandemii i mimo ograniczonego dostępu do lekarzy wiedza młodych mam w tym zakresie rośnie, przekładając się na zwiększone zainteresowanie szczepieniami, m.in. przeciwko meningokokom.

Zdjęcie autorstwa Oles kanebckuu z Pexels

Wśród pacjentów Instytutu Matki i Dziecka są dzieci z chorobami onkologicznymi i innymi poważnymi schorzeniami. To pacjenci szczególnie narażeni na ciężki przebieg chorób zakaźnych, z sepsą włącznie. Ich przykład dobitnie pokazuje, jak ważną rolę odgrywają szczepienia ochronne.
- tłumaczy dr n. o zdr. Dorota Kleszczewska, prezes Fundacji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Sepsa jest zawsze stanem zagrażającym życiu, do rozwoju którego dochodzi, gdy w reakcji na zakażenie organizm uszkadza własne tkanki i narządy. Śmiertelność wskutek sepsy u dzieci – w zależności od ciężkości choroby, czynników ryzyka i położenia geograficznego – sięga od 4 do nawet 50%. A w krajach rozwijających się odpowiada za 8% wszystkich hospitalizacji na oddziałach intensywnej terapii dziecięcej.

Cechą charakterystyczną sepsy jest ogromna dynamika jej rozwoju. Szybka interwencja medyczna może ten proces spowolnić i nie dopuścić do rozwinięcia się wstrząsu septycznego, który jest już stanem bezpośredniego zagrożenia życia. Niezwykle ważne jest, by czujnie obserwować dziecko, u którego podejrzewamy sepsę, aby nie przeoczyć tego momentu, w którym pojawią się pierwsze zwiastuny wstrząsu, jak np. zimna, marmurkowa, blada skóra.
- mówi dr hab. Marzena Zielińska ordynator Oddziału Klinicznego Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej USK we Wrocławiu.

Kluczowy jest czas

Sepsa nie jest osobną chorobą, ale zespołem objawów, które powstają podczas zakażenia. Za jej rozwój poza szpitalem najczęściej odpowiadają meningokoki, pneumokoki, pałeczka zapalenia płuc czy gronkowiec złocisty. W przypadku dzieci na szczególną uwagę zasługuje sepsa meningokokowa. Jej pierwsze objawy są bowiem bardzo trudne do rozpoznania i łatwo je pomylić z przeziębieniem lub grypą, a są to m.in. wymioty, gorączka czy senność. Postępuje ona jednak bardzo szybko i w ciągu 24 h może zakończyć się śmiercią. Nie udaje się uratować nawet 1 na 6 chorych, a 1 na 5 spośród tych, którzy przeżyją, jest trwale okaleczony.

Jak podają eksperci, na poprawę rokowania w przypadku wystąpienia sepsy wpływ mają trzy podstawowe czynniki: wczesne rozpoznanie (znajomość podstawowych objawów i umiejętna ich interpretacja), szybkie zastosowanie odpowiedniej terapii oraz regularna ocena stanu klinicznego. 

Kluczem do sukcesu jest wdrażanie gotowych protokołów postępowania systematyzujących zasady zachowania we wstrząsie septycznym i związaną z sepsą niewydolnością wielonarządową. Jak pokazuje doświadczenie, wdrożenie takich protokołów może obniżyć śmiertelność nawet 5 – krotnie. Najnowsze zalecenia w tym zakresie dostarczają nam wytyczne Surviving Sepsis Campaign 2020’.
- mówi dr hab. Marzena Zielińska.

Profilaktyka jeszcze bardziej istotna w pandemii

W przypadku sepsy powiedzenie „lepiej zapobiegać niż leczyć” jest szczególnie prawdziwe. Zdaniem ekspertów, duża dynamika rozwoju sepsy i jej charakter jeszcze mocniej powinna nas kierować w stronę profilaktyki. Jej podstawą jest przestrzeganie zasad higieny oraz szczepienia ochronne. W Programie Szczepień Ochronnych w Polsce znajdują się szczepienia przeciwko groźnym bakteriom, które mogą prowadzić do rozwoju sepsy, jak pneumokoki, pałeczka hemofilna typu B czy meningokoki (dwa pierwsze są obowiązkowe, a profilaktyka zakażeń meningokokowych jest zalecana). Według ekspertów, powołujących się na dane WHO, dzięki różnym szczepieniom unikamy 2 – 3 milionów zgonów rocznie.  

Przykłady ze świata potwierdzają znaczenie szczepień i ich rzeczywistą skuteczność. Dobrze widać to w Wielkiej Brytanii, która w 2015 r. jako pierwsza na świecie wprowadziła powszechny system szczepień przeciw meningokokom typu B. W ciągu zaledwie kilku lat redukcja zachorowań w kohorcie podlegającej szczepieniu wyniosła 75%.
- mówi lek. Łukasz Durajski, rezydent pediatrii, ekspert medycyny podróży, autor bloga Doktorek radzi.

Wskutek lockdownu z jednej strony spadła zapadalność na wiele chorób zakaźnych, z drugiej strony natomiast utrudniony dostęp do lekarzy w wielu przypadkach skutkował zwłoką w postawieniu odpowiedniej diagnozy. Tymczasem w przypadku sepsy każda godzina opóźnienia może mieć fatalne skutki, czas jest tu bowiem na wagę złota.

 

Źródło: pap MediaRoom, niezalezna.pl

#sepsa #sepsa u dzeci #meningokoki

Mariola Łukawska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo