„Tęczowa siatka to nie bunt”. Legenda graffiti po raz pierwszy bez zamaskowanej twarzy! [FILM]

„Kenwh” oraz „Aim” – pod tym pseudonimami znany był dotąd w grafficiarskim świecie. Malował także zwisając z dachów na linach. Po raz pierwszy bez kaptura i zamaskowanej twarzy wystąpił publicznie w „Wywiadzie z chuliganem” i opowiedział o rzeczach, o których zwykli ludzie nie mają pojęcia. Jak ocenia lansowany dziś wśród młodzieży bunt? - Koledzy dostawali od rodziców pieniądze na buty czy spodnie. Ale przecież mieli na sobie spodnie i buty, więc po cholerę im drugie? I kupowali za nie farby. Bo ubiór nie miał dla nich znaczenia. Dziś bunt jest kanalizowany, ludzie są syci, jest miło i przyjemnie, ważny jest drogi telefon czy ciuchy. A bunt? To są takie „bunty przy okazji” – mówi Jarek Kowalski z legendarnej grupy CDN. Cały wywiad, pierwszy taki w polskich mediach, poniżej [ZOBACZ FILM na końcu tekstu].

kadr z programu "Wywiad z chuliganem"

Jak wyglądało nocne malowanie budynków w czasie zwisania na linie z dachu? Jak zaczęło się w Polsce malowanie pociągów? Które miasta i dzielnice stały się mekką graficiarzy? Jak z klimatów punkowej alternatywy i szablonów wyśmiewających Jaruzelskiego czy Urbana polskie graffiti ewoluowało w kierunku wzorców nowojorskich i hip-hopu? Dlaczego ośmieszał Janusza Palikota? - o tym wszystkim Jarek Kowalski z legendarnej Centrali Działań Naściennych (CDN) opowiada w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem, którą obejrzeć można pod tekstem.

Podzielił się on także swoimi ocenami buntu, który dziś narzucany jest młodzieży. 

Kiedyś jak ktoś się buntował to zakładał glany, zapuszczał długie włosy albo golił się na łyso, można było za to oberwać. Czasami te osoby w ten sposób próbowały zakamuflować jakieś swoje ubytki, czegoś się wstydziły, coś było nie tak. Odwieczna historia. Dzisiaj wystarczy wziąć siatkę w kolorze tęczy i nagle się jest zbuntowanym. Ale co to za bunt? Nic z tego buntu dla mnie nie wynika.
- mówi.

Opowiedział także, jak establishment z uczelni artystycznych stara się kanalizować i komercjalizować świat graffiti. 

U nas w latach 90. niewiele osób malowało legalnie i zarabiało na tym. Z czasem próbowano ten ruch kanalizować. Graffiti to było to złe, a bardziej popularne zaczęło być słowo streetart. Zaczęli to robić ludzie po uczelniach artystycznych i traktować to wyłącznie komercyjnie. To zdecydowanie nie jest graffiti. Graffiti to była dla mnie zawsze przyjaźń, emocje, adrenalina. My mieliśmy jako grafficiarze z Poznania zasady: nie malowaliśmy zabytków.
- dodaje.

Cały wywiad, pierwszy takich w polskich mediach, poniżej:

Wywiad z chuliganem jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W radiu słuchać można go w każdą sobotę o 16.00. Telewizyjna premiera w każdą niedzielę o 22.00 w Telewizji Republika. W poniedziałki o 10.00 odcinki pojawiają się na KANALE RADIA POZNAŃ NA YOUTUBE.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Radio Poznań

Magdalena Nowak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo