Warto posiedzieć – testujemy Opla Zafirę e-Life

Jest w przekultowym filmie „Seksmisja” taka scena, gdy główni bohaterowie usiłują uciec przed rządzącymi światem kobietami. Już mają wyjść na powierzchnię, ale główna bohaterka, Lamia, zdradza ich plany i zostają złapani przez dyszące żądzą naturalizacji ostatnich mężczyzn zideologizowane furiatki. Wtedy to Max Paradys, grany przez Jerzego Stuhra (tak tak, dzisiaj pewnie wstydzi się tej roli) mówi do Lamii: „A taka fajna mogła być z Ciebie dziewczyna, Lamia…” Podobnie jest z Zafirą.

Tomasz Jędrzejowski

Dwa lata temu zmieniono ten ciekawy rodzinny miejski SUV w coś w rodzaju furgonetki. Już wówczas była to zmiana kontrowersyjna, ale auto bardzo urosło i oferowało (i oferuje) swoim nabywcom mnóstwo miejsca we wszystkich rzędach foteli. W 7-osobowej wersji Extra Long dodatkowo można wyjąć jeden rząd i wtedy reszta podróżujących autem ma wyjątkowo dużo miejsca i może odbyć każdą, najdalszą nawet eskapadę, w komfortowych warunkach.

Jednak to było możliwe w wersjach spalinowych. My testowaliśmy elektryczną wersję Zafiry-e z niewielkim elektrycznym silnikiem o pojemności 50kWh i zasięgu… 231 km. Jak widać, o wielkich podróżach nie może być mowy. Szczególnie, że przy pozamiejskiej jeździe ten zasięg skurczy się do jakichś 150 kilometrów, a zapewne jestem i tak zbytnim optymistą. A więc jazda wyłącznie miejska, ale biorąc pod uwagę pokaźne gabaryty samochodu (przeszło pięć metrów długości!), parkowanie na zatłoczonych ulicach będzie wielkim wyzwaniem.

Czyżby Opel zaprezentował samochód, w którym przyjemnie posiedzieć? Bo rzeczywiście – wygodne fotele, mnóstwo miejsca, zaciszne wnętrze – to wszystko za niecałe ćwierć miliona złotych. Oczywiście ironizuję. Zapytałem się nawet przedstawicieli producenta: po co? Po co autu zaprojektowanemu wręcz do dalekich podróży taki napęd? Odpowiedź: ponoć jest to idealny samochód dla usług hotelowych; przewiezienia gości i ich bagaży z lotniska czy dworca pod hotel i z powrotem. Jeśli Państwo mają taki biznes i chcą ekologicznie wozić swoich gości to auto skrojone dla Państwa, ale dla innych to raczej już nie.

Dane TECHNICZNE:

Silnik: elektryczny z automatycznym reduktorem

Mocobroty: 136 KM przy 3673-10 000

Przyspieszenie 0-100 km/h 9,1s.

Prędkość max. 130 km/h

Moment obrotowy (Nm/obroty) 260/300-3673

Zasięg: 130 km

Masa własna/ Dopuszczalna masa: 1842/2630 kg

Wymiary (dł./szer./wys. mm) 5306/2010/1940

Pojemność bagażnika 4500 l

Ceny auta od (e136 KM wersja Compakt) 208 550 zł

Samochód testowy, wersja Extra Long: ok. 230 000 zł

Wyposażenie m.in.: 8 poduszek, klima manualna, ABS, system multimedialny, ESP, czujniki i kamera parkowania 180 st.

 

Źródło: niezalezna.pl

#motoryzacja #technologie #innowacje #test #auto

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo