Pozytywny szok w PKO BP Ekstraklasie! Ambitna pogoń Wisły i piękne gole w Krakowie

Wisła Kraków po golu w ostatniej akcji meczu zremisowała 2:2 z Lechią Gdańsk w 7. kolejce piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy. Kibice obejrzeli ciekawe spotkanie i piękne bramki.

fot. twitter.com/_Ekstraklasa_/

Dla kibiców był to fajny mecz, dużo emocji. Drużyna pokazała charakter i też piłkarską jakość. Moim zdaniem byliśmy lepsi w całym meczu, ale tak to w futbolu bywa, że jak się nie wykorzystuje okazji, to potem przeciwnik zdobywa bramki ze swoich dwóch sytuacji

- mówił trener Białej Gwiazdy Adrian Gula.

Piłkarze Wisły Kraków od pierwszego gwizdka ruszyli do zdecydowanych ataków. Gra toczyła się na połowie Lechii, która nie była w stanie dłużej utrzymać się przy piłce. W piątej minucie wiślacy przeprowadzili akcję wyprowadzoną spod swojego pola karnego. Po wymianie kilku podań przed znakomitą szansą stanął Michal Skvarka, ale jego strzał z kilku metrów obronił Zlatan Alomerovic. Krakowianie nadal dominowali, ale efektem ich przewagi były tylko rzuty rożne.

Lechia pierwszą groźną akcję przeprowadziła w 18. minucie, a pięć minut później było już 1:0 dla gdańszczan. Ilkay Durmus wpadł w pole karne, jego strzał próbował zablokować Frydrych, ale tak podbił piłkę, że ta trafiła w poprzeczkę. Ze skuteczną dobitką pospieszył jednak Jarosław Kubicki, który uprzedził Patryka Plewkę.

W 34. minucie znakomitą interwencją popisał się Paweł Kieszek broniąc strzał Gajosa. Z kolei w 42. minucie powinno być 1:1. Konrad Gruszkowski wyłożył piłkę Plewce, ten strzelił z kilku metrów, lecz trafił prosto w Alomerovica. Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Lechia wykonywała rzut wolny z około 17 metrów. Do piłki podbiegł Durmus i mocnym strzałem pod poprzeczkę zaskoczył Kieszka.

Po przerwie wiślacy posiadali optyczną przewagę, ale nie byli w stanie wyprowadzić w pole dobrze zorganizowanej defensywy Lechii. Jeśli gospodarze dochodzili do pozycji strzeleckich, to ich próbom brakowało precyzji. Tak było np. w 70. minucie, gdy Felicio Brown Forbes trafił w słupek.

Dwie minuty później nadzieję gospodarzom przywrócił Frydrych, który huknął w górny róg z około 15 metrów. Końcówka spotkania była niezwykle dramatyczna. Serafin Szota dostał drugą żółtą kartkę i gospodarze ostatnie minuty grali w dziesiątkę.

W ostatniej z doliczonych minut wiślacy wywalczyli rzut rożny. Po jego rozegraniu piłka ponownie trafiła do Dora Hugiego, który popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem, a Frydrych wyprzedził obrońcę gości i po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ratując Wiśle jeden punkt.

                       

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 2:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Jarosław Kubicki (23-głową), 0:2 Ilkay Durmus (45+1-wolny), 1:2 Michal Frydrych (72), 2:2 Michal Frydrych (90+7-głową)

Czerwona karta za drugą żółtą - Wisła Kraków; Serafin Szota (90+4)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 15 869.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Wisła Kraków #piłka nożna #Lechia Gdańsk #PKO BP Ekstraklasa

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo