W zamachu na WTC zginęło sześcioro Polaków. Wśród nich był syn legendarnego sportowca

11 września 2001 roku w World Trade Center zginęło sześcioro Polaków. Wszyscy pracowali tego dnia w północnej wieży WTC. Niektórych miało tego dnia nie być w pracy, inni stawili się do niej planowo. Losy Anny, Marii, Doroty, Jana, Łukasza i Norberta były różne - niestety wspólny los spotkał ich podczas ataku na Amerykę.

Zdjęcie ilustracyjne
By Robert on Flickr - This file has been extracted from another file: UA Flight 175 hits WTC south tower 9-11 edit.jpeg, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17340779

11 września 2001 roku po uprowadzeniu czterech samolotów pasażerskich porywacze uderzyli w bliźniacze wieże World Trade Center oraz w gmach Pentagonu. Planowany czwarty atak udaremnili walczący z terrorystami pasażerowie. Maszyna rozbiła się w pobliżu Shanksville, w Pensylwanii. Blisko 3 tysiące osób straciło życie, w tym sześcioro Polaków. 

Jedną z ofiar zamachu na WTC była Anna Pietkiewicz-DeBin. W 1985 roku wyemigrowała z rodziną do Stanów Zjednoczonych, miała wówczas 14 lat. Pracowała w dziale prawnym firmy Cantor Fitzgerald na 103. piętrze północnej wieży World Trade Center. Była sekretarką. Feralnego dnia, jak co dzień, przyszła do pracy i zajęła swoje stanowisko. Niedługo później w budynek uderzył samolot American Airlines 11 - ten sam, którego kapitanem był John Ogonowski, syn polskich emigrantów. Niestety, terroryści przejęli maszynę, a Mohamed Atta rozbił ją o wieżę. 

Maria Jakubiak - to kolejna polska ofiara World Trade Center. Maria, zanim wyjechała z mężem do USA, pracowała w fabryce w Jelczu. Pochodziła ze wsi Błota, k. Brzegu. W Stanach pracowała jako księgowa w firmie  Marsh&McLennan, na 93. piętrze północnej wieży. To właśnie w to miejsce uderzył samolot... 

Dorota Kopiczko mieszkała w Nutley w stanie New Jersey, ale pochodziła z Augustowa. Pracowała w Marsh&McLennan, na 100. piętrze północnej wieży. Tego dnia miała nie iść do pracy, bo była przeziębiona, zdecydowała jednak, że na chwilę wstąpi do biura. Miała jedynie 26 lat. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. 

Jako kelner w słynnej restauracji "Windows on the World" na 107. piętrze północnej wieży WTC pracował pochodzący z Działoszyna Jan Maciejewski. Miał być na urlopie, ale skrócił go, gdyż brakowało kelnerów i menedżer restauracji miał poprosić go o szybszy powrót. Po uderzeniu samolotu zdążył jeszcze skontaktować się z żoną. Powiedział, że czeka na ewakuację. Niestety, nie zdołał się uratować.

Na 101. piętrze północnej wieży, w kafeterii prowadzonej przez Forte Food Service, pracował Łukasz Milewski z Suwałk. Studiował w Białymstoku, a do USA pojechał odwiedzić rodziców, którzy wyemigrowali w 1999 r. W WTC pracował dwa miesiące, do Polski miał wrócić 26 września. Miał już wykupiony bilet na samolot. 

Syna w zamachu terrorystycznym z 11 września stracił legendarny kolarski mistrz, nieżyjący już Ryszard Szurkowski. Kiedy żegnał się z Norbertem w Polsce, kilka tygodni wcześniej, nie spodziewał się, że to ich ostatnie spotkanie. Norbert Szurkowski udał się do World Trade Center, by wykonać drobne prace tapeciarskie w biurze Cantor Fitzgerald na 104. piętrze północnej wieży. Niestety, tam spotkało go najgorsze. Legendarny kolarz, ojciec Norberta, prawie nigdy nie wracał do tamtych wydarzeń. 

Dziś mija 20. rocznica zamachów, dokonanych przez terrorystów z al-Kaidy w Stanach Zjednoczonych. Zginęło w nich łącznie 2997 osób.

 

Źródło: niezalezna.pl

#zamach #WTC

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo