Przestępczy proceder przy granicy Polski. Minister Kamiński ujawnił, jak działają gangi

Dziś podczas sejmowego wystąpienia szef MSWiA opisał proceder, do jakiego dochodzi w miejscowościach przygranicznych. - W nocy pojawiają się ludzie z wielu państw świata, którzy w określonych miejscach czekają na przerzut ludzi z drugiej strony granicy. Zatrzymano w ostatnich tygodniach 66 takich osób - powiedział. Kamiński wskazał, że jeden z zatrzymanych miał za przewóz migrantów pod niemiecką granicę otrzymać 600 euro.

sejm.gov.pl [screenshot]

Podczas swojego wystąpienia w Sejmie, minister spraw wewnętrznych, Mariusz Kamiński, wskazywał na zjawisko "turystyki migracyjnej", jaką prowadzi reżim w Mińsku. Odwołał się do dzisiejszej konferencji prasowej i dodał, że pozostający na granicy polsko-białoruskiej migranci "są w stałym kontakcie ze służbami białoruskimi" i otrzymują od nich prowiant, odzież, śpiwory oraz ekwipunek. 

-  Tego typu przedsięwzięciom towarzyszą działania zorganizowanych grup przestępczych. W polskich miejscowościach przygranicznych w nocy pojawiają się ludzie z wielu państw świata, którzy w określonych miejscach czekają na przerzut ludzi z drugiej strony granicy. Zatrzymano w ostatnich tygodniach 66 takich osób. Od 2 IX, od momentu wprowadzenia stanu wyjątkowego - zatrzymano 8 osób. To ludzie z całego świata, głównie z byłych republik radzieckich - powiedział Mariusz Kamiński.

Wspomniał o jednej z zatrzymanych osób, która dobrowolnie poddała się karze i w zeznaniach ujawniła szczegóły procederu.

- To obywatel Turkmenistanu, nielegalnie przebywający na terytorium UE, który został zwerbowany przez obywatela Federacji Rosyjskiej. Na lokalizatorze wskazano mu dokładne miejsce, w którym ma czekać [na nielegalnych migrantów] i miał dostać 600 euro za to, by przewieźć je pod granicę niemiecką

- mówił minister.

- Do nas nie trafiają ludzie ubodzy, którzy uciekają przed bombami. To są ludzie, którzy inwestują w swoją przyszłość. Z rozmów z zatrzymanymi migrantami wynika jasno - przeciętny koszt transportu na teren UE to ok. 5000 dolarów, za rodzinę 15-20 tys. dolarów. Jedna z rodzin przyznała, że za transport z Azji na teren Niemiec zapłaciła 40 tys. dolarów. To turystyka migracyjna - dodał.

Minister Kamiński wskazał, że mieszkańcy oraz samorządowcy w miejscowościach przygranicznych "odczuwają wielką ulgę, że jest tam polskie wojsko, polska policja i Straż Graniczna". 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo