Co z funduszami dla Polski? Tarczyński: Opozycja próbuje kreować rzeczywistość, która nie istnieje

- Chciałbym się spotkać z przedstawicielami opozycji i zobaczyć ich twarze, kiedy te unijne pieniądze wpłyną do Polski, bo wpłyną, to jest absolutnie pewne - powiedział europoseł PiS Dominik Tarczyński w rozmowie z Michałem Rachoniem w programie TVP Info #Woronicza17.

Dominik Tarczyński
TVP Info

Komisja Europejska wydała dotąd pozytywne oceny krajowych planów odbudowy 18 państw członkowskich. Są to: Austria, Belgia, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Francja, Niemcy, Grecja, Irlandia, Włochy, Hiszpania, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Portugalia, Słowenia i Słowacja. Komisja poinformowała, że wypłaciła dotąd 48,7 mld euro dziesięciu państwom członkowskim w formie płatności zaliczkowych.

Unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloniego miał on powiedzieć podczas czwartkowego posiedzenia komisji ekonomiczno-budżetowej Parlamentu Europejskiego, że przyczyną przeciągających się negocjacji z Warszawą na temat polskiego KPO jest kwestia dyskusji na temat wyższości prawa unijnego nad krajowym, która właśnie toczy się w Polsce. Wypowiedź ta jest wykorzystywana przez polityków opozycji do budowania narracji, że fundusze dla Polski są zagrożone. 

To nacisk polityczny 

Do sytuacji w rozmowie z Michałem Rachoniem odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński. - Ta wypowiedź może być formą nacisku politycznego, ale nie ma nic wspólnego z procedurami - stwierdził.

- Będę pytał pana komisarza na jakiej podstawie prawnej on wypowiada się, kiedy ta decyzje nie została podjęta. Trzeba powiedzieć bardzo jasno, że jedenaście państw nie otrzymało jeszcze zielonego światła, bo na narracja jest taka, że to właściwie tylko Polska jest tym złym krajem, który robi coś nie tak i nie dostaje pieniędzy. To nieprawda. Ten proces trwa, jedenaście państw nie otrzymało i bardzo ważnym jest to, że w pierwszej transzy otrzymały Niemcy i Francja, co też jest bardzo symboliczne 

- powiedział polityk.

Dominik Tarczyński oceni, że jest to forma nacisku politycznego. - A w Polsce jest to wykorzystywane, żeby zbudować taki obraz, że coś jest nie tak z polskim rządem, że coś jest nie tak z naszymi działaniami, dlatego Polska nie otrzyma tych pieniędzy - zaznaczył.

Niezagrożone fundusze 

- Chciałbym się spotkać z przedstawicielami opozycji i zobaczyć ich twarze, kiedy te pieniądze wpłyną do Polski, bo wpłyną, to jest absolutnie pewne 

- podkreślił europoseł Prawa i Sprawiedliwości. 

- Opozycja próbuje kreować rzeczywistość, która nie istnieje. Nie ma żadnej podstawy prawnej - jako eurodeputowany mogę to potwierdzić - żeby stało się tak, jak mówi pan komisarz

- zaznaczył. 

 

 

Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo