Grosz do grosza… W co najczęściej inwestują Polacy?

Powszechnie powtarzana maksyma głosi, że „pieniądz rodzi pieniądz”. Każdego roku rośnie jednak grupa osób, którym przestaje wystarczać możliwość gromadzenia swojego majątku. Nie od dziś wiadomo, że pieniądze ulokowane w przysłowiowej skarpecie nie przyniosą zysku w przeciwieństwie do środków dobrze zainwestowanych. Chcąc pomnażać swój kapitał, należy jednak brać pod uwagę tzw. ryzyko inwestycyjne. Co jesteśmy w stanie poświęcić, aby się wzbogacić? I wreszcie pytanie najważniejsze: Czy przeciętny Kowalski jest gotowy do świadomego wejścia w świat inwestycji finansowych? Odpowiedzi postaramy się znaleźć w naszym poradniku.

Nie jest żadną tajemnicą, że zdecydowana większość Polaków chciałaby nie tylko oszczędzać, ale także w miarę możliwości pomnażać wartość odłożonych pieniędzy. Problem polega jednak na tym, że pomimo licznych kampanii edukacyjnych nadal nie wszyscy mają świadomość istnienia całego wachlarza dostępnych opcji inwestycyjnych. Do tego dochodzi jeszcze kwestia ryzyka, jakim obarczone są różnego rodzaju inwestycje i w konsekwencji skuteczną blokadą przed możliwością oszczędzania z zyskiem jest obawa przed ryzykiem utraty części majątku. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? Zanim rozstrzygniemy tę kwestię, w pierwszej kolejności spróbujmy przyjrzeć się najczęstszym zachowaniom inwestycyjnym Polaków.

Z danych Eurostatu wynika, że gdyby przelać wszystkie oszczędności (rozumiane jako aktywa finansowe gospodarstw domowych i instytucji niekomercyjnych działających na rzecz gospodarstwa domowego) obywateli Szwajcarii na jeden rachunek, uzyskalibyśmy niemal czterokrotność rocznego PKB (383,3 proc.) tego kraju. To niejedyny kraj w Europie, w którym oszczędności mieszkańców w relacji do PKB przekraczają nawet 300 proc. Na podium zestawienia znalazły się Dania (353,6 proc.), Holandia (347,9 proc.) i Szwecja (325,0 proc.). Wysokim wynikiem może się pochwalić również kraj niebędący już członkiem Wspólnoty – Wielka Brytania (311,5 proc.). A gdzie w tym zestawieniu zajdziemy Polskę? Niestety, mimo wzrastającego przeciętnego wynagrodzenia nasz kraj plasuje się na drugim końcu tego zestawienia. Wartość zgromadzonych przez rodzime gospodarstwa domowe aktywów finansowych jest niewiele niższa niż PKB naszego kraju i ten stosunek wynosi 98,5 proc.

Już na wstępie dochodzimy zatem do pewnego paradoksu. Zgodnie z treścią raportu z lipca 2021 r. z analizą wniosków z badania Prudential Family Index „Oszczędności i finanse Polaków w dobie pandemii SARS-CoV-2, IX 2020” oraz publikowanych cyklicznie statystyk GUS zdecydowana większość Polaków skłonna jest inwestować w nieruchomości i to właśnie na tym rynku upatruje największej stabilności dla swoich oszczędności. Co ciekawe, pomimo tych deklaracji zdecydowana większość potencjalnych inwestorów trzyma swoje środki na rachunkach bieżących w bankach i nie decyduje się obracać nimi na własną rękę. Jeśli weźmiemy pod uwagę rzeczywiste inwestycje, dostrzeżemy już pewną prawidłowość. Sporą popularnością cieszą się bowiem lokaty terminowe. Na przestrzeni ostatnich lat można było dostrzec trend, zgodnie z którym wyraźnie wyodrębnić można dwie zbliżone ilościowo grupy – osoby inwestujące w akcje spółek giełdowych oraz osoby trzymające oszczędności bez możliwości ich pomnażania. Jak widać, model przechowywania pieniędzy w „skarpecie” lub „pod materacem” cały czas jest w Polsce obecny. Z kolei fundusze inwestycyjne dla bardzo wielu osób wciąż stanowią produkt dla profesjonalistów i wytrawnych inwestorów. 

Jedno nie ulega wątpliwości: Polacy chcą się bogacić i często są w stanie wiele poświęcić, aby ten cel realizować. Tymczasem podejście Polaków do inwestowania jesteśmy w stanie opisać w zasadzie jednym słowem – zachowawcze. Co prawda, zdecydowana większość badanych (aż 67 proc.) szuka jakiejś alternatywy dla nisko oprocentowanych lokat, jednak zaledwie co trzecia osoba jest skłonna podjąć minimalne ryzyko inwestycyjne. Brak wiedzy i strach przed utratą dorobku życia to najczęstsze powody, które skłaniają do trwania przy lokatach (uznawanych za większość respondentów za pozostawiające wiele do życzenia). Co ciekawe, respondenci badania Prudential Family Index deklarują, że regularnie odkładają określone sumy pieniędzy (robi tak 84 proc. badanych), ale zaledwie co trzecia osoba korzysta w tym celu z różnych produktów inwestycyjnych lub decyduje się na inwestowanie swoich pieniędzy w zupełnie inny sposób.

Spore zawirowania na rynkach inwestycyjnych wywołała pandemia, która wpłynęła na wiele sfer aktywności w skali globalnej. Zmiany odnotowano także w kwestii zachowań konsumenckich oraz oszczędnościowych. Spadek dochodów związany m.in. ze wstrzymaniem aktywności części gospodarki niejednokrotnie powodował, że gospodarstwa domowe przezornie musiały się wstrzymać z niektórymi wydatkami, i popchnął wiele osób w kierunku szukania różnych form oszczędności. Z badania CBOS „Ocena sytuacji finansowej gospodarstw domowych” z końca 2020 r. wynika, że posiadanie jakichkolwiek oszczędności pieniężnych deklaruje 57 proc. badanych Polaków. Przy czym w ciągu drugiego półrocza 2020 r. odsetek ten spadł o 4 pkt proc. (dane za analogiczny okres w roku 2021 nie są jeszcze dostępne).

W czasie pandemii dość oczywiste stało się, jak dużą rolę w przypadku gospodarstw domowych, a także sektora MŚP, odgrywa posiadanie tzw. poduszki finansowej.

ABC inwestycji giełdowych. Wady i zalety produktów inwestycyjnych

Osoby poszukujące informacji na temat różnorodnych produktów inwestycyjnych zapewne zdają już sobie sprawę z tego, że przechowywanie nadwyżek finansowych na rachunkach bankowych długofalowo mija się z celem (zwłaszcza gdy bierzemy pod uwagę inflację), jeśli planujemy pomnażać oszczędności. Jednak przed wejściem w świat inwestycji wypadałoby poznać wady i zalety poszczególnych produktów inwestycyjnych.

Funkcjonowanie rynku kapitałowego umożliwiają akcjonariusze – zarówno inwestorzy instytucjonalni, jak i tak zwani drobni ciułacze. Analitycy sugerują, że na przestrzeni ostatnich 30 lat Polacy stali się z pewnością zamożniejsi i częściej sięgali po różne produkty inwestycyjne. Ciekawym trendem na polskim rynku jest coraz większe zainteresowanie akcjami firm z obszaru FinTech. Na bazie GPW, największej giełdy instrumentów finansowych w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE), powstaje hub finansowy przyciągający najnowsze technologie. Inwestują w nie nawet spółki skarbu państwa.

Warto zwrócić uwagę, że polskich inwestorów indywidualnych wyróżnia młody wiek i właśnie otwartość na nowe technologie. Ponad 80 proc. osób inwestujących na giełdach ma w Polsce mniej niż 45 lat, podczas gdy europejska średnia wynosi 69 proc. 

30 lat temu GPW w Warszawie zbudowali inwestorzy indywidualni. Co ciekawe, to pierwsze pokolenie inwestorów w dużej mierze pozostało na rynku do dzisiaj. Czy w ich ślady pójdą kolejne generacje? Aby tak się stało, niezbędna jest edukacja w zakresie przedsiębiorczości oraz możliwości związanych z oszczędzaniem oraz inwestowaniem swojego kapitału.

Od czego w takim razie zacząć przygodę z inwestowaniem oszczędności? Na rynku dostępnych jest wiele instrumentów oszczędnościowych, które różnią się zyskownością, ryzykiem, a także płynnością, czyli dostępnością do pieniędzy w razie nagłej potrzeby.

Poniżej zestawienie najważniejszych produktów inwestycyjnych:

1. Lokata oszczędnościowa

Pomimo istnienia wielu innych produktów lokaty cały czas są dość popularne. Zysk w skali roku jest w tym przypadku zależny od samej lokaty. Do wyboru mamy na przykład klasyczne lokaty ze stałym oprocentowaniem lub wariant progresywny, w którym wzrost oprocentowania jest zależny od czasu oszczędzania (im dłużej inwestujemy, tym wyższe oprocentowanie).

2. Obligacje

Kolejnym produktem są papiery wartościowe. Jednym z nich są tu obligacje skarbowe, które najczęściej oprocentowane są wyżej od lokat oszczędnościowych. W tym przypadku możliwości inwestycyjnych jest całkiem sporo. Do wyboru są bowiem długoterminowe obligacje skarbowe (rekomendowane najczęściej przez analityków 10-letnie obligacje) lub obligacje 2-letnie, które ze względu na krótszy okres inwestycji cieszą się dość dużą popularnością. 

Obligacje skarbowe są papierami wartościowymi sprzedawanymi przez Ministra Finansów reprezentującego w tym przypadku skarb państwa. Aby dobrze zrozumieć mechanizm działania kupna/sprzedaży obligacji, warto odnotować, że w procesie sprzedaży obligacji, od nabywcy obligacji (np. Jan Kowalski) pożyczana jest przez emitenta (skarb państwa) określona suma pieniędzy wraz ze zobowiązaniem zwrotu należności (razem z odsetkami) w określonym czasie. Oznacza to, że skarb państwa de facto pożycza od nabywającego obligacje Jana Kowalskiego określoną sumę pieniędzy i to właśnie skarb państwa występuje w tym przypadku w roli dłużnika i jednocześnie jest gwarantem wykupu obligacji od nabywcy (Jana Kowalskiego) oraz wypłacenia należnych odsetek. Odpowiada za te zobowiązania całym majątkiem.

Obligacje mogą być sprzedawane:

  • na przetargach dla dużych inwestorów (tzw. obligacje hurtowe). Obligacje na przetargach kupują banki. Inwestorzy indywidualni mogą kupić takie obligacje poprzez biura maklerskie na Giełdzie Papierów Wartościowych.
  • przez agenta emisji (weryfikuje spełnianie przez emitenta wymogów dotyczących emisji papierów wartościowych wynikających z przepisów prawa), którym jest PKO Bank Polski. Są to tzw. obligacje oszczędnościowe. W standardowej ofercie adresowanej do nabywców indywidualnych znajduje się pięć typów obligacji skarbowych. Nabywcy mają do wyboru papiery: 3-miesięczne, 2-, 3-, 4- oraz 10-letnie. Dodatkowo dla beneficjentów świadczeń w ramach programu Rodzina 500+ oferowane są dwa rodzaje obligacji rodzinnych: 6-letnie i 12-letnie. Obligacje oszczędnościowe są sprzedawane co miesiąc. Cena zakupu jest stała i każdego dnia sprzedaży wynosi 100 zł.

Inwestować w cały proces ich kupna i sprzedaży można zarówno indywidualnie, jak i za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Doświadczeni inwestorzy dość często traktują obligacje jako swego rodzaju alternatywę dla akcji i kupują jedne lub drugie w zależności od sytuacji rynkowej, tendencji zwyżkowych oraz obowiązujących w danej chwili stóp procentowych. Gdy koniunktura na giełdzie jest wysoka, a stopy procentowe niskie, wówczas dużym zainteresowaniem cieszą się akcje, ale gdy tendencje zaczynają się odwracać, wówczas inwestorzy sięgają po obligacje.

3. Akcje

Akcje to obok obligacji najpopularniejsze w Polsce papiery wartościowe. W przeciwieństwie do obligacji inwestowanie na giełdzie związane jest z wysokim ryzykiem (możliwość utraty nawet całego zainwestowanego kapitału). Jednocześnie to właśnie akcje umożliwiają osiągnięcie zdecydowanie najwyższych stóp zwrotu i deklasują w tej kwestii zarówno lokaty, jak i obligacje. Akcja jest dokumentem poświadczającym udział jej właściciela w kapitale spółki akcyjnej. Akcje mogą być imienne lub na okaziciela. W przypadku akcji imiennych akcjonariusz jest wskazany w dokumencie akcji z imienia i nazwiska (nazwy) oraz jest wpisany do tzw. księgi akcyjnej prowadzonej przez spółkę (spółka rejestruje w niej wszystkich posiadaczy akcji imiennych). Akcje na okaziciela nie wskazują ich właściciela, a prawa wynikające z tych akcji przysługują temu, kto aktualnie jest ich posiadaczem.

Każda akcja ma wartość nominalną określoną w statucie spółki, przy czym w danej spółce wszystkie akcje mają taką samą wartość nominalną. Kupno akcji i wejście do grona inwestorów giełdowych możliwe jest po uprzednim założeniu tzw. rachunku inwestycyjnego u jednego z rynkowych brokerów (w biurze maklerskim). Musimy jednak w tym przypadku liczyć się z pewnymi kosztami, takimi jak: opłata za założenie rachunku (jednorazowa), opłata za prowadzenie rachunku. W przypadku aktywnego gracza na giełdzie dodatkowym kosztem będą wszelkie koszty transakcyjne (prowizje) uzależnione od liczby i wartości akcji. W ostatnich latach popularność zyskały tzw. internetowe rachunki inwestycyjne. Mają wiele zalet – przede wszystkim pozwalają na inwestowanie z domu, a dodatkowo są znacznie tańsze od tradycyjnych rachunków. Dobrym rozwiązaniem jest założenie rachunku inwestycyjnego w biurze maklerskim współpracującym z bankiem, w którym mamy konto internetowe. Ponieważ inwestowanie na giełdzie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem, które spada jedynie na inwestora, warto przed wyborem biura sprawdzić jego reputację na tematycznych forach internetowych.

Posiadasz akcje? Sprawdź, jakie masz prawa jako akcjonariusz:
1. Prawo do dysponowania akcją (akcjonariusz może w każdej chwili kupić lub sprzedać akcje spółki notowanej na giełdzie).
2. Prawo do dywidendy (czyli do wypłaty części zysku spółki na rzecz akcjonariuszy).
3. Prawo do informacji (realizowane poprzez obowiązki informacyjne, jakie zostały nałożone na spółki publiczne).
4. Prawo do wyboru rady nadzorczej.
5. Prawo zwoływania i uczestniczenia w walnym zgromadzeniu.

4. Fundusze inwestycyjne

W przypadku inwestorów pragnących osiągnąć wyższe stopy zwrotu i jednocześnie decydujących się na poniesienie wyższego ryzyka do wyboru jest jeszcze jeden produkt – fundusze inwestycyjne. Jest to forma zbiorowego lokowania pieniędzy, co oznacza, że inwestorzy (np. osoby fizyczne, firmy) powierzają umówioną kwotę środków finansowych wybranemu funduszowi, a jego zadaniem jest inwestowanie tych powierzonych środków. Fundusz dzięki pozyskaniu i gromadzeniu środków wielu inwestorów ma możliwość inwestowania w instrumenty finansowe o dużej wartości (na co nie mógłby sobie pozwolić pojedynczy klient inwestor).

UWAGA! Jest to narzędzie, które nie gwarantuje zwrotu zainwestowanego kapitału.

Inwestorem funduszy inwestycyjnych można zostać po zakupieniu jednostki uczestnictwa lub certyfikatu inwestycyjnego. Inwestowanie w te fundusze w znacznym stopniu opiera się na planach długoterminowych. Ponieważ wartość aktywów jest zmienna (np. w wyniku udanych zakupów akcji, których kurs wzrósł), zmienia się jednocześnie wycena jednostki uczestnictwa (najczęściej wyliczana codziennie). Dzięki temu na bieżąco można analizować stan inwestycji. Gdy inwestor zdecyduje się wypłacić pieniądze z funduszu, zostanie dokonane umorzenie jednostek uczestnictwa i wypłata zgromadzonej kwoty. Fundusze zwykle pobierają opłaty przy zakupie i umorzeniu jednostek.

Fundusze inwestycyjne mogą być otwarte (to najpopularniejsza forma) i zamknięte. W otwartych operujemy jednostkami uczestnictwa, w zamkniętych natomiast są to certyfikaty.

Jak wynika z danych GUS, zgodnie z informacją o złożonych sprawozdaniach finansowych, w końcu 2020 r. w Polsce funkcjonowało ogółem 737 funduszy inwestycyjnych. Wynik z operacji funduszy inwestycyjnych był w ubiegłym roku dodatni i wyniósł 10 mld zł. W 2019 r. fundusze obracały 312,5 mld zł, a w roku 2020 o ponad 3 mld zł wzrosła łączna wartość aktywów zgromadzonych przez fundusze inwestycyjne, co może sprawić, że wiele osób zacznie się zastanawiać, czym one są i jak do nich przystąpić.

Rodzaje funduszy inwestycyjnych:
1. Fundusze rynku pieniężnego – inwestują w krótkoterminowe papiery dłużne. Eksperci zarządzający kapitałem kupują bony skarbowe i krótkoterminowe obligacje skarbu państwa. To inwestycja obarczona niewielkim ryzykiem, ale też nie przynosi wielkich zysków. 
Minimalny zalecany okres posiadania jednostek w tego typu funduszu to 6 miesięcy (krótsze terminy są najczęściej nieopłacalne).
2. Fundusze obligacyjne – inwestują w obligacje skarbowe. Tego typu fundusze przynoszą większy zysk niż fundusze rynku pieniężnego.
Minimalny zalecany okres lokowania środków w funduszach obligacji to rok.
3. Fundusze zrównoważone – inwestują w określonych proporcjach (najczęściej w równych) w bezpieczne papiery dłużne oraz w akcje. Ryzyko straty z takiej inwestycji jest już spore, ale i potencjalny zysk znacznie większy niż w przypadku pozostałych funduszy. 
Inwestorom lokującym środki w tych funduszach zaleca się szczególną cierpliwość (okres lokowania wynosi nawet kilka lat).
4. Fundusze akcyjne – najbardziej ryzykowne, ale jednocześnie pozwalające najwięcej zarobić. Powierzone pieniądze inwestowane są w tej sytuacji w akcje. 
Najbardziej opłacalne inwestycje są w tym przypadku długoterminowe (warto na bieżąco analizować sytuację gospodarczą i korygować decyzje).

W co najczęściej inwestują Polacy?

Biorąc pod uwagę statystyki dotyczące inwestycyjnych zachowań Polaków, okazuje się, że nadal ulubionym produktem depozytowym jest lokata bankowa. Korzystanie z tego rozwiązania deklaruje 58 proc. respondentów z badania Prudential Family Index z grupy aktywnie oszczędzających. Analitycy wskazują jednak, że tak duża popularność lokat jest już tylko kwestią czasu. W związku z utrzymującym się od miesięcy trendem spadkowym w kwestii oprocentowania produktów depozytowych, które oferuje polski sektor bankowy, także indywidualni inwestorzy przyznają, że rozważają znalezienie alternatywy w perspektywie najbliższych miesięcy. Tymczasem analitycy ze Związku Banków Polskich ostrzegają, że proces ten może znacznie przyspieszyć ze względu na informacje na temat planów wprowadzenia dodatkowych opłat dla oszczędności zdeponowanych w bankach. W konsekwencji zamiast zarabiać na gromadzonych oszczędnościach klienci indywidualni mogą zapłacić za przechowywanie środków na rachunku lub w bankowych depozytach. Jest to szczególnie istotne dla osób planujących oszczędzanie długoterminowe. W tym przypadku nawet utrata 3 proc. wartości kapitału rocznie przy procencie składanym oznacza, że oszczędności mogą stopnieć nawet o połowę w zaledwie 15 lat.

Jakie zatem alternatywy rozważają Polacy? Z całą pewnością, biorąc pod uwagę zachowawcze podejście rodaków do inwestowania, będą to te produkty inwestycyjne, które nie są obarczone wysokim ryzykiem i zmiennością. Nieco światła na planowane zachowania inwestycyjne rzuca znowu badanie Prudential Family Index. Okazuje się bowiem, że dla prawie 75 proc. ankietowanych ograniczenie ryzyka utraty oszczędności jest ważniejsze niż maksymalizacja zysku. A co trzeci ankietowany oczekuje możliwości wzrostu wyższego niż inflacja i w związku z tym dopuszcza minimalne ryzyko straty. I tak odpowiednio, jeśli nie w lokaty, 28 proc. ankietowanych decyduje się na fundusze inwestycyjne i powierzenie im zarządzania konkretnymi środkami, 23 proc. kupuje nieruchomości i dokładnie tyle samo wybiera grę na giełdzie.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej alternatywnym formom inwestycji, po które najchętniej sięgają Polacy.

1. Nieruchomości

W Polsce cały czas zdaje się pokutować podejście zakładające, że na rynku nieruchomości – kupując i sprzedając domy, mieszkania i grunty – można tylko zarobić. Ogromny wpływ na ten stan rzeczy miały dość szybko rosnące ceny nieruchomości. Warto jednak pamiętać, że nie jest to typ inwestycji zupełnie pozbawionych ryzyka. Analitycy niejednokrotnie ostrzegają, że to właśnie wysokie ceny są głównym powodem wysokiego ryzyka inwestowania w nieruchomości. W ostatnich latach coraz trudniej można było kupić mieszkanie i dość szybko sprzedać je z wysokim zyskiem (zwłaszcza jeśli część zakupu finansowana była z kredytu bankowego). Podobnie sytuacja wygląda z kupnem mieszkania pod wynajem (również z udziałem kredytu bankowego). Lokowanie pieniędzy na rynku nieruchomości to przeważnie inwestycje długoterminowe i lokaty kapitału na lata.

Powyższe zastrzeżenia nie zmieniają tego, że obecnie coraz więcej osób decyduje się na ulokowanie swoich oszczędności właśnie w nieruchomościach. Jak informuje analizująca zachowania inwestycyjne w kontekście nieruchomości firma Horyzont Inwestycji, ten trend nawet w czasie pandemii zachowuje tendencję zwyżkową. Co ciekawe, na rynku funkcjonuje już spora grupa osób, które traktują inwestowanie w nieruchomości jako główne źródło utrzymania. W przypadku długiego czasu zwrotu inwestycji również udało się znaleźć ciekawe rozwiązanie. Do wyboru są dwie opcje: flipy (kupno nieruchomości w atrakcyjnej cenie oraz szybka i zyskowna sprzedaż) – w perspektywie krótkoterminowej albo długoterminowe inwestycje i angażowanie kapitału, aby osiągnąć nawet kilkakrotnie większą wartość. Podobnie jest w przypadku inwestycji w działki. Chociaż to nieco dłuższy proces niż inwestycje we flipy, zysk można odnotować stosunkowo szybko. Patrząc na oś czasu, projekty deweloperskie trwają około roku – czasem nieco dłużej, ale takie inwestycje w nieruchomości dają bardzo dużą stopę zwrotu. 

Sposobów na inwestowanie w nieruchomości jest sporo, jednak należy pamiętać, że ostateczny zysk zależy od zręczności i wiedzy inwestora. Nie ma jednej idealnej recepty na sukces w przypadku inwestycji w nieruchomości. W grę wchodzi w tym przypadku zbyt wiele zmiennych.

Cały czas niezwykłą popularnością w Polsce cieszy się model inwestowania w mieszkania pod wynajem. Popyt na małe lokale jest tak duży, że deweloperzy wymyślili nowy produkt – mikroapartamenty. Sam model inwestowania tego typu polega na tym, że inwestorzy kupują nieruchomości, aby następnie je wynająć i w ten sposób czerpać comiesięczny dochód. W podobny sposób zarabia się na pokojach do wynajęcia, a w ostatnim czasie także na tzw. wehikułach inwestycyjnych.

Wehikuły inwestycyjne stanowią dość ciekawą formę inwestycji w nieruchomości. Zasada polega na podziale jednego większego mieszkania na dwa lub trzy mniejsze lokale. Każdy z nich jest niezależny (oddzielne wejście, łazienka oraz kuchnia) i w pełni wyposażony. Dzięki temu w jednym mieszkaniu można ulokować 2–3 najemców, a co za tym idzie, pobierać kilka czynszów jednocześnie, znacznie przyspieszając zwrot z inwestycji.

Kolejną możliwością związaną z inwestycją w nieruchomości jest najem zwrotny. W tym przypadku istnieje możliwość inwestowania nawet mniejszych kwot. Sama inwestycja polega na kupnie pokoju w hotelu lub apartamentu w turystycznych kurortach i przekazanie firmie do zarządzania. Zwrot z tego typu inwestycji uzależniony jest od rentowności samego obiektu.

Z kolei inwestycje długoterminowe w nieruchomości to opcja dla osób, które nie będą potrzebowały środków w bliższej przyszłości. Dobrym przykładem jest inwestycja w ziemię rolną. Jeśli takie przedsięwzięcie ma się udać, trzeba się skupić przede wszystkim na wyborze odpowiedniej lokalizacji. Najlepiej sprawdzają się ziemie położone blisko ośrodków miejskich. Zmiana kwalifikacji gruntu z rolnego na budowlany powoduje, że ziemia dość szybko zwiększa swoją wartość. Inwestując w ziemię, trzeba mieć na uwadze, że zwykle są to procesy zajmujące kilka lat – bardzo rentowne, ale rozciągnięte w czasie. 

Na tym możliwości inwestycji w nieruchomości się nie kończą. Jeśli nie interesuje nas zakup mieszkania lub ziemi, w grę wchodzi jeszcze inwestycja w hale i lokale wielkopowierzchniowe. Zysk można osiągnąć na dwa sposoby – sprzedając albo wynajmując powierzchnię. Pierwsza metoda pozwala pozyskać wysoką stopę zwrotu, druga zaś zapewnia dochód pasywny.

Na przestrzeni ostatnich lat mieszkania pozwoliły inwestorom zarobić w skali roku 10 razy więcej niż lokata. Co ciekawe, równie dużym sukcesem okazały się emitowane w 2020 r. przez firmy deweloperskie obligacje, których publiczne emisje biją rekordy sprzedażowe. W samym III kw. 2020 r. w ten sposób pozyskano ponad pół miliarda złotych na przyszłe inwestycje mieszkaniowe.

Nieruchomości deklasowały też obligacje skarbowe, fundusze inwestycyjne i notowania indeksu giełdowego WIG 20 skupiającego największe spółki rodzimego parkietu. Lepsze było tylko złoto, oferujące jeszcze wyższy zysk. 

2. Akcje i obligacje

Jeszcze do niedawna Polacy chętnie deponowali oszczędności na wysoko oprocentowanych rachunkach bankowych lub lokatach terminowych. Jednak niskie oprocentowanie, które w większości przypadków jest skromniejsze niż wskaźnik inflacji, zachęciło ich do poszukiwania alternatywnych form inwestowania odłożonych pieniędzy. W związku z tym Polacy deklarują chęć inwestowania w pozostałe produkty inwestycyjne. Cały czas pokutuje jednak u nas przekonanie, że lokaty czy rachunki oszczędnościowe to jedyne bezpieczne formy inwestowania. 

Najnowsze badania wskazują, że Polacy nie interesują się instrumentami finansowymi, które wydają im się skomplikowane, a do których nie mają zaufania. Jak wynika z danych Prudential, co trzeci badany deklaruje, że nie zna się na inwestowaniu. 

Akcje, obligacje i inne instrumenty rynku finansowego – inwestowanie często budzi skojarzenie z ulokowaniem kapitału w zawiłe aktywa finansowe, które rozumieją nieliczni. Niedoświadczony inwestor, który dopiero zaczyna przygodę z giełdą, może się czuć zagubiony. Z tego właśnie względu także w Polsce coraz częściej powstają specjalne zespoły doświadczonych ekspertów, którym klienci na całym świecie powierzają zgromadzone środki celem ulokowania ich w odpowiednie narzędzia. Doświadczeni analitycy wykorzystują swoją wiedzę, by zapewnić jednocześnie ochronę kapitału i stabilny, systematyczny zysk.

Innym rozwiązaniem dla osób posiadających już zgromadzony kapitał mogą być takie produkty inwestycyjne, które co prawda nie przynoszą spektakularnych zysków w aspekcie krótkoterminowym, jednak długofalowo rosną stabilnie i stanowią przez to bezpieczną lokatę kapitału na lata. 

Analitycy giełdowi przekonują, że w przypadku osób, które nie mają dużego doświadczenia w tego typu inwestycjach, dobrą perspektywą jest inwestycja długoterminowa na okres 10 lat. Dekada nie jest tu podana przypadkowo. Jest to czas, który obejmuje pełen cykl rynkowy. Co jeszcze możemy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko utraty oszczędności? Kluczem do sukcesu jest dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Chodzi o to, aby w miarę możliwości nie lokować całych swoich środków w jednym produkcie, lecz w kilku instrumentach finansowych. W przypadku ewentualnych zawirowań rynkowych w jednym z produktów mamy jeszcze gwarancję zwrotu z pozostałych. Opracowanie planu opartego na kilku filarach oszczędzania jest w stanie odpowiednio zniwelować ryzyko straty oszczędności oraz jednocześnie zmaksymalizować potencjalny zysk, jeśli w ciągu 10 lat utrzyma się sprzyjająca sytuacja gospodarcza. W tego typu bezpiecznym i długoterminowym inwestowaniu należy się liczyć z brakiem szans na błyskawiczne wzbogacenie lub ponadprzeciętny zysk. W tym przypadku w grę wchodzi stabilne oszczędzanie z dość dużą gwarancją bezpieczeństwa finansów.

3. Fundusze inwestycyjne

Fundusze inwestycyjne to jedna z form oszczędzania ciesząca się wśród Polaków coraz większą popularnością, w której uczestnik nabywa jednostki wybranego funduszu. Zaletą takiego inwestowania jest brak konieczności śledzenia i analizowania zmian zachodzących na rynku, a także podejmowania decyzji inwestycyjnych. Tym zajmuje się zespół zarządzający funduszem, który sprawuje także kontrolę i nadzór nad poprawnym przebiegiem całego procesu.

4. Kryptowaluty

Choć w ostatnim czasie kursom poszczególnych kryptowalut daleko jest do jakiejkolwiek stabilności, od kilku lat możemy mówić już o złotej erze wirtualnego pieniądza. Na świecie ujawniają się już pierwsi miliarderzy, którzy dorobili się tylko na wirtualnym pieniądzu, a w Polsce jest coraz więcej osób, które stały milionerami dzięki kryptowalutom. Należy jednak pamiętać, że kryptowaluty, określane też jako waluty wirtualne lub waluty cyfrowe nie są pieniądzem elektronicznym w rozumieniu prawa. Szczególną uwagę zwrócono na ten fakt w kampanii informacyjnej NBP i KNF „Uważaj na kryptowaluty”. Niezależnie od swojej popularności kryptowaluty stanowią jedynie reprezentację umownej wśród jej użytkowników wartości, która nie jest emitowana i gwarantowana przez żaden bank centralny na świecie (np. złoty jest emitowany przez Narodowy Bank Polski). Jest to zatem wyłącznie imitacja pieniądza. 

Wszyscy indywidualni inwestorzy, którzy postawili na ten produkt, mogą się jednak mocno rozczarować. Próba spieniężenia zgormadzonych w kryptowalucie środków wiąże się z koniecznością odprowadzenia podatku. 
Nie jest żadną tajemnicą, że rynek kryptowalut jest ryzykowny, bardzo wrażliwy na rozmaite spekulacje, dochodzi na nim także do licznych nadużyć.


***
Nie ulega jednak wątpliwości, że niezależnie od popularności opisane wyżej rozwiązania nie są i nie mogą być traktowane jako uniwersalny sposób pomnażania swojego majątku przez każdego Polaka. Brak specjalistycznej wiedzy i obawa utraty części środków to najczęściej wymieniane powody, dla których respondenci nie zdecydowali się na inwestowanie w instrumenty finansowe alternatywne dla lokat. 

W okresie rekordowo niskich stóp procentowych i 2-, a nawet ponad 3-proc. inflacji spada zainteresowanie oszczędzaniem na tradycyjnych lokatach, które nie dają inwestorom satysfakcjonującej stopy zwrotu. W efekcie od początku pandemii Polacy wycofali z lokat miliardy złotych. Na popularności zyskują jednak mimo wszystko takie formy lokowania kapitału, jak nieruchomości czy metale szlachetne. W przypadku zakupu nieruchomości olbrzymią barierę stanowi cena inwestycji, która często przekracza sumę kapitału zgromadzonego na rachunkach i depozytach.

Należy jednak pamiętać, żeby decydując o tym, jak i gdzie ulokujemy nasze oszczędności, patrzeć nie tylko na opłacalność i stopę zwrotu, lecz także na ryzyko, jakie towarzyszy danej inwestycji.

Ryzyko inwestycyjne – co musisz o nim wiedzieć?

Planując inwestowanie w celu budowania kapitału, należy pamiętać, że zwroty dla inwestorów indywidualnych są niezwykle zróżnicowane. Wiąże się to z faktem, że każda inwestycja jest obarczona pewnym stopniem ryzyka.

Oczywiście w pewien sposób ryzyko można minimalizować. Jednym z polecanych przez analityków i brokerów giełdowych rozwiązań jest wydłużenie horyzontu inwestycji. Jeśli jesteśmy w stanie inwestować długoterminowo, tym większa szansa na osiągnięcie stabilnych i, co najważniejsze, przewidywalnych zysków. 

W całej historii warszawskiej giełdy, biorąc pod uwagę zakup ETF czy akcji spółki z indeksu WIG20, tylko raz zdarzyło się, że po 10 latach inwestor otrzymałby mniej, niż zainwestował. Taka sytuacja miałaby miejsce, gdyby zakupu dokonać w trakcie szczytu hossy internetowej na przełomie XX i XXI w., a sprzedawać na samym dołku ostatniego kryzysu, po upadku Lehman Brothers w 2009 I nawet wtedy ta największa strata wyniosłaby 3 proc. Dlatego zawsze warto pamiętać o odpowiedniej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. 

W kontekście potencjalnego ryzyka inwestycyjnego przyjrzyjmy się możliwościom lokowania kapitału w złoto i akcje, gdzie w związku z pandemią również dochodziło do częstych zmian nastrojów inwestorów. Warto odnotować, że w czasie pandemii to właśnie złoto systematycznie drożało. Srebro natomiast na początku kryzysu taniało, a następnie nagle znów podrożało. W sytuacji gdy amerykańskie giełdy oscylowały w okolicy historycznych rekordów, a technologiczny indeks Nasdaq 100 odnotował wzrost aż o 80 proc., wielu inwestorów odczuło wyraźne zaniepokojenie i bało się kupować akcje tak drogo. 

Inwestycje w akcje oraz złoto cały czas są postrzegane jako coraz bardziej ryzykowne. Przy tak wysokich cenach zakupu stopy zwrotu wcale nie muszą okazać się atrakcyjne. To jednak pozostaje niszą dla osób, które mają wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie. Wielu inwestorów niebędących ekspertami giełdowymi po wcześniejszych złych doświadczeniach inwestycyjnych nie jest zainteresowanych tym obszarem.

Z najnowszych danych statystycznych wynika, że zaledwie kilka procent Polaków zdecydowanie akceptuje ryzyko utraty części pieniędzy w zamian za możliwość osiągnięcia dużych zysków.

Jednak Polacy mają też inne zmartwienia, które w pewien znaczący sposób mogą wpływać na decyzje inwestycyjne i postrzeganie ryzyka.

Ze stworzonego przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) oraz Deloitte raportu „Mapa ryzyka Polaków” wynika, że Polacy najczęściej boją się chorób i śmierci osób najbliższych, ponadto za coraz bardziej prawdopodobne uznają zagrożenia pogodowe oraz obawiają się braku pieniędzy na starość i skutków wypadków samochodowych. 

Od początku 2018 r. wszystkie domy maklerskie i banki zobowiązane są zgodnie z unijną dyrektywą MIFID II do przeprowadzania wśród swoich klientów cyklicznych testów wiedzy. Głównym celem tego działania jest ochrona inwestorów przed podejmowaniem zbyt ryzykownych decyzji. Jeśli jakiś inwestor bez doświadczenia przyjdzie do banku lub domu maklerskiego, obowiązkiem tych instytucji finansowych jest sprawdzenie stanu wiedzy i umiejętności wyboru poszczególnych usług. W ten sposób można uniknąć niepotrzebnego ryzyka podejmowanego przez niedoświadczonych klientów, którzy próbowali inwestować w instrumenty o nadmiernym ryzyku.

W kontekście oszczędzania oraz inwestowania swojego majątku warto jest zadbać o odpowiednią dywersyfikację portfela i poszerzanie świadomości na temat poszczególnych mechanizmów i produktów oszczędnościowych oraz inwestycyjnych. Sam mechanizm oszczędzania bardzo trafnie obrazuje natomiast interaktywna skarbonka ulokowana w Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka. Możemy zaobserwować tam proces oszczędzania, który trwa dość długo (w myśl zasady „grosz do grosza…”), proces wydawania nagromadzonych oszczędności trwa natomiast zaledwie chwilę.

Wypełnij ankietę

 


Dr Piotr Łuczuk

Medioznawca, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa. Redaktor naczelny serwisu FilaryBiznesu.pl.
Adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Ekspert Instytutu Staszica.

Autor pierwszej w Polsce książki o cyberwojnie „Cyberwojna. Wojna bez amunicji?”.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Kompas finansowy #historia pieniądza

dr Piotr Łuczuk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo