Mieszkańcy Usnarza Górnego tracą cierpliwość. Wieś przeżywa oblężenie: "Mamy tylko bałagan"

Mieszkańcy Usnarza Górnego są już zmęczeni sytuacją związaną z migrantami koczującymi nieopodal ich wsi, po białoruskiej stronie granicy. Od ponad dwóch tygodni w tej niewielkiej wiosce obozują aktywiści, wolontariusze, pracują dziennikarze, a w weekendy przyjeżdżają gapie. Tymczasem, poseł Franciszek Sterczewski i inni politycy Koalicji Obywatelskiej jeszcze podgrzewają atmosferę.

Zdjęcie ilustracyjne
Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Mieszkańcy mają dość. "Mamy tylko bałagan"

Na niewielkim placu w Usnarzu Górnym, koło remizy strażackiej parkuje około 20 samochodów osobowych, są furgonetki i kampery. Od kilku dni stoi tam przenośna toaleta. Jedyny pojemnik na śmieci jest przepełniony. Obok piętrzą się spakowane w worki plastiki, butelki po napojach, jednorazowe naczynia.

Droga prowadząca w dół - do granicy z Białorusią - jest zniszczona. Po deszczach koleiny wyżłobione przez wojskowe i policyjne pojazdy są tak głębokie, że normalnym autem nie da się przejechać. Przy drodze ktoś zawiesił na kiju kartkę z napisem informującym, że przejazd bez napędu na cztery koła jest niemożliwy. Dlatego niektórzy kierowcy, chcący dojechać do obozowiska założonego przez wolontariuszy i aktywistów, wspierających migrantów przejeżdżają przez skoszone pola i łąki.

- Już mamy tego wszystkiego dość. Żyło się nam tak spokojnie, a teraz...

– żaliła się starsza kobieta, jedna z niewielu osób mieszkających na stałe we wsi. "Na początku nam mówili: teraz wasza wieś będzie sławna, ceny działek i domów pójdą w górę, a mamy tylko bałagan" – dodał starszy mężczyzna. Wskazał na przepełniony pojemnik na śmieci:

"Patrz pan, to prywatny śmietnik, parę dni temu go opróżniali, a ile tu  wokoło śmieci"

Od około trzech tygodni po białoruskiej stronie granicy koczuje grupa migrantów. Przejście do Polski uniemożliwiają im Straż Graniczna policja i wojsko. Według informacji Straży Granicznej, w obozowisku jest 24 lub nieco więcej osób. 

Skąd są uchodźcy? 

Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski zasłynął tym, że próbował przedrzeć się przez kordon Straży Granicznej, by dostarczyć koczującym po białoruskiej stronie granicy z Polską migrantom torbę z kocami i lekami. Teraz pisze o "bezprawnym przetrzymywaniu" 32 Afgańczyków. 

Jednak większość uchodźców, którzy próbują bezprawnie przekraczać granicę, nie ma nic wspólnego z Afganistanem. W ostatnich dniach zatrzymano m.in. trzy osoby, które pomagały w przekroczeniu granicy nielegalnym imigrantom. Okazało się, że "uchodźcy" to obywatele Iraku, Somalii i Libanu. 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#uchodźcy #Usnarz Górny

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo