Poniedziałek z „Codzienną”

W poniedziałkowym 3000 numerze Gazety Polskiej Codziennie relacjonujemy co też działo się podczas Campusu Polska Przyszłości, czyli inicjatywy Rafała Trzaskowskiego, która stała się problematyczna po powrocie Donalda Tuska. A działo się dużo i... dziwnie. Tak np. marszałek Senatu Tomasz Grodzki (PO) podczas zorganizowanej tam debaty przekonywał, że należy rozważyć zmniejszenie liczby szpitali w Polsce. – W Polsce dziś mamy prawie tysiąc szpitali, ale powinno być ok. 130 szpitali na 40 mln mieszkańców – stwierdził. Podczas Campusu partyjny kolega Grodzkiego Sławomir Nitras straszył karami… katolików.

Free-Photos / CC0

Jak mętna i oderwana od realiów jest narracja opozycji można przekonać się czytają tekst Jacka Liziniewicza. Opisuje on, jak realnie wygląda teren, który ma stać się terenem inwestycji w okolicach Jaworzna i Stalowej Woli. Ustawę pozwalającą lokować tam inwestycje podpisała prezydent. Donald Tusk, krytykował to posunięcie, uzasadniając krytykę tym, że będą tam wycinane lasy, a z całego przekazu wynikało jakoby PiS był wrogiem przyrody. „W momencie, gdy już cała Polska zaczęła widzieć powtórkę z Puszczy Białowieskiej, oświadczenie wydał prezydent Jaworzna Paweł Silbert. Krótko opisał, jak wygląda teren wielotygodniowego sporu” - pisze Liziniewicz, a ów tren to nie szumiący las, a „pogórnicza hałda wypełniona jałowym kamieniem wydobytym setki metrów spod ziemi, która jest płaska tylko dlatego, że została usypana w wyrobiskach innej kopalni – kopalni piasku.”

Język polskiej polityki jest nie tylko pełen mijania się z  prawdą dla osiągnięcia partykularnych celów. Polecam tekst „Elitarne chamy”, o tym jak bardzo zwulgaryzowany jest ten język i jak chętnie po ten wulgarny język sięga obecna opozycja. „Wypowiedź Władysława Frasyniuka, określającego żołnierzy Wojska Polskiego jako „śmiecie”, wpisuje się w konsekwentny proces dehumanizacji drugiej strony politycznego sporu. Frasyniuk powiedział tylko to, co w rzeczywistości myśli totalna opozycja o swoich przeciwnikach” - pisze autor Tomasz Teluk.

Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński rzucają światło co dzieje się u naszego zachodniego sąsiada. Tam trwa polityczna walka o kształt polityki po erze Merkel. „Niedzielne sondaże przedwyborcze nie miały litości dla chadeków i ubiegającego się o pełną schedę po Angeli Merkel Armina Lascheta (CDU). Na kilka godzin przed pierwszą telewizyjną debatą z udziałem wszystkich kandydatów na kanclerza okazało się, że SPD wysunęło się na prowadzenie, bijąc chadeków o 3 pkt proc. Komentatorzy polityki niemieckiej już nie takie rzeczy widzieli, a od czasu przebitego w 2017 r. balonu Martina Schulza socjaldemokraci nie byli szczególnie popularni. Jednak w przedwyborczej gorączce świat wygląda inaczej, a sądząc po ostatnich sondażach i rankingach popularności, Niemcy – przynajmniej chwilowo – stawiają na czerwone” - piszą autorzy w obszernym materiale, do którego lektury (ale także całego numeru) zachęcam.
 

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

#Gazeta Polska Codziennie

Jarosław Molga
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo