Trójka wspiera akcję „Orzeł może”, której patronuje prezydent Bronisław Komorowski. Członkowie Rady Programowej Polskiego Radia protestują, twierdząc, że narusza to zasady bezstronności. A politycy i komentatorzy przypominają, że przed trzema laty w atmosferze zarzutów o zaangażowanie polityczne na rzecz PiS-u zwolniono ówczesnego szefa Trójki Jacka Sobalę.
 
„Orzeł może” to akcja, która 2 maja, w Dzień Flagi, miała przekonywać Polaków do uśmiechu i zadowolenia ze swoich osiągnięć. Kampanię prowadziły „GW” i Program Trzeci PR. Głównym punktem obchodów miał być pochód z czekoladowym orłem na czele. Marsz miał się zakończyć przed Pałacem Prezydenckim. Tam na miejscu, w którym stał krzyż smoleński, miał zostać ustawiony ptak. „Polskie Radio SA nie powinno współorganizować przedsięwzięć, które mogą być elementem kampanii, bo publicznemu nadawcy nie wolno kreować polityki” - napisało w oświadczeniu kilkoro członków Rady Programowej PR.

W obronie Trójki wystąpił Zarząd Polskiego Radia. Oznajmił, że akcja „Orzeł może” nie ma charakteru politycznego i „trzeba niezwykle złej woli, aby dostrzec w tym przedsięwzięciu programowym choćby element takiego zamierzenia”. Zarząd straszy, że wobec każdego, kto będzie twierdził inaczej, podejmie kroki prawne.

Elżbieta Kruk z sejmowej komisji kultury zwraca uwagę, że kiedy trzy lata temu Jacek Sobala, szef Programu Trzeciego PR, wziął udział w koncercie poświęconym pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar tragedii smoleńskiej, utracił posadę.
 
Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"