Z OSTATNIEJ CHWILI

Szef MON Mariusz Błaszczak podpisał umowę na dostarczenie Marynarce Wojennej kolejnych trzech niszczycieli min typu Kormoran II • • •

Koniec pięknej przygody Rakowa w Europie. Gent za mocny dla ekipy z Częstochowy

Piłkarze Rakowa Częstochowa przegrali 0:3 z KAA Gent w rewanżowym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna pożegnała się z europejskimi pucharami.

Trener Rakowa Marek Papszun nie miał w Gandawie wesołej miny
fot. Jakub Ziemianin/Raków Częstochowa

Dla debiutującego w europejskich pucharach Rakowa już dojście do czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji było olbrzymim sukcesem. Po zwycięstwie 1:0 w pierwszym meczu z belgijskim Gentem apetyty w Częstochowie jednak wzrosły. Prezes obchodzącego w tym roku stulecie powstania klubu - Wojciech Cygan zapowiadał, że marzy mu się jednobramkowe zwycięstwo w rewanżu i awans do fazy grupowej rozgrywek.

Podopieczni trenera Marka Papszuna spotkanie w Gandawie rozpoczęli obiecująco. Bronili wysoko i mieli okazje do otworzenia wyniku, a kiedy zdarzały im się błędy, to kapitalnie interweniował Vladan Kovacević. 23-letni bramkarz może być już teraz śmiało określany mianem najlepszego transferu w historii Rakowa. Bośniak fantastycznymi paradami zatrzymywał Tarika Tissoudaliego oraz Laurenta Depoitre'a i śrubował rekord minut bez straconej bramki. W poprzednich pięciu meczach eliminacyjnych Ligi Konferencji nie dał się pokonać ani razu.

Raków stracił gola w doliczonym czasie

Niestety im głębiej w las, tym więcej drzew. Wraz z upływem czasu piłkarze polskiej drużyny opadli z sił i gra Rakowa zaczęła przypominać - nomen omen - "obronę Częstochowy". Nawet Kovacević okazał się bezradny, gdy stojący tuż przed bramką Tissoudali wepchnął piłkę do siatki tuż przed gwizdkiem arbitra na przerwę.

Kovacević był niepokonany w europejskich pucharach przez 555 minut, ale kiedy raz skapitulował, to czar prysł. W drugiej części meczu piłkarze Gentu przypieczętowali kwestię awansu do fazy grupowej Ligi Konferencji. Najpierw kapitalnie przymierzył zza pola karnego doskonale znany w Polsce z występów w barwach Legii Vadis Odjidja-Ofoe, a zaraz potem bramkarza Rakowa strzałem z dystansu pokonał także Julien De Sart.

Raków Częstochowa żegna się w Gandawie z europejskimi pucharami, ale biorąc pod uwagę budżet i możliwości drużyny - wstydu nie było, a wyeliminowanie po drodze rosyjskiego Rubina Kazań było dużym sukcesem zespołu spod Jasnej Góry.

KAA Gent - Raków Częstochowa 3:0    

Pierwszy mecz 0:1, awans Gent

Bramki: T. Tissoudali 45'+1, V. Odjidja-Ofoe 70', J. De Sart 72'

 

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Raków Częstochowa #piłka nożna #Liga Konferencji

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo