10 lat Gazety Polskiej Codziennie. Jak wyglądały początki? „To były niesamowite emocje”

"Gazeta Polska Codziennie" obchodzi swoje 10-lecie. Z tej okazji odbyła się uroczysta gala, podczas której wspominano, jak doszło do powstania gazety. Początki nie były łatwe, ale dziś wspomina się je z ogromną satysfakcją. Podczas jubileuszu o pierwszych momentach "GPC" opowiadali Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska, Dorota Kania, Piotr Lisiewicz, Joanna Lichocka i Dawid Wildstein.

Na 10-lecie "GPC" nie brakuje wspomnień
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Niesamowite emocje

- Było tak, że żyliśmy pod wielkim wrażeniem Smoleńska. Widzieliśmy, że po kolei redakcje, w których była jakakolwiek niezależna myśl, były rozpruwane. Wtedy już się dobierali do "Rzeczpospolitej", wyrzucono wszystkich kogo się dało z telewizji publicznej i Polskiego Radia. To nie były takie pieszczoty jak dziś

- wspominał redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz. 

Myśl konserwatywną odcinano kompletnie od informacji. Młodzi dziennikarze, którzy mieli takie poglądy, a nie chcieli ich zmieniać, nie mieli gdzie pracować. Mieliśmy dużo zapału, nie mieliśmy tylko lokalu, pieniędzy, zespołu, drukarni i oczywiście reklam. Za pożyczone pieniądze, na jeden miesiąc, uruchomiliśmy gazetę. 

 "Pamiętam, jak się zjeżdżaliśmy do drukarni, trudno było do niej trafić. To były naprawdę niesamowite emocje" - powiedziała zastępca redaktora naczelnego Katarzyna Gójska. Wspomniała o jednej, niezwykle zasłużonej postaci dla "GPC".

- Mariusz Troliński to jest nasz grafik, który z nami pracuje od lat. To jest naprawdę ten człowiek, który wtedy wykonał tytaniczną pracę, bo musiał w dwa tygodnie wymyślić całą gazetę

- podkreśliła. 

Dorota Kania, dziś redaktor naczelna Polska Press, podkreśliła ważną rolę doktora Jerzego Targalskiego. 

- Był ogromnym duchem, nie tylko jeżeli chodzi o logistykę, ale i o rys redakcyjny. Antykomunista, z ogromną wiedzą historyczną, poliglota - wymieniała. Podkreśliła również ogromną rolę Klubów Gazety Polskiej, szczególnie w czasach, gdy dostępność "Gazety Polskiej Codziennie" w punktach sprzedaży wcale nie była pewna. 

Z ludzi można być dumnym

To było, jak tchnienie wolności! - wspominała Joanna Lichocka, przez wiele lat związana ze Strefą Wolnego Słowa, dziś poseł na Sejm RP. Wspomniała również o pierwszych numerach gazety:

Trzeba było zrobić pierwsze otwierające wywiady, był to oczywiście wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, ale też był wywiad z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, który powiedział: trzeba wreszcie pokonać tę ściemę. Nie było żadnej wolnej gazety codziennej, były gazety frontu propagandowego, systemu III RP, tego systemu postkomuny. "GPC" zrobiła wyłom i to zrobiła skutecznie. 

 - Znaleźliśmy się w tym miejscu, w którym należało się znaleźć, w tym decydującym momencie, w którym trzeba było nadać temu ton, myśl, pobudzić tę energię, którą wtedy udało się pobudzić. Z tych ludzi, którzy się wtedy pojawili, wydaje mi się, że możemy być dumni - podkreślił Piotr Lisiewicz. 

Dawid Wildstein wspomniał z kolei o pewnym wydarzeniu, które - jako dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" - miał możliwość relacjonować dla czytelników w Polsce.

- Jest Majdan, a następnie agresja Putina na Ukrainę. Czyich dziennikarzy jest najwięcej podczas tego najważniejszego wydarzenia dla polskiej racji stanu, nowej układanki geopolitycznej? Otóż, najwięcej dziennikarzy jest Republiki, ale też "GPC". Pamiętam, pozwoliliście nam pojechać, braliście te teksty, a dla mnie to było coś szokującego i bardzo wiele mówiącego, że nas tylu tam było

- powiedział podczas gali 10-lecia "GPC". 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Gazeta Polska Codziennie

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo