Uchodźcy na granicy z Białorusią dostają jedzenie i papierosy. Dziś odwiedziła ich... telewizja

Białorusini dowożą imigrantom koczującym na granicy z Polską żywność, napoje i papierosy. Dziś zaprosili nawet... telewizję. Teren koczowiska został specjalnie przygotowany do relacji. Na miejscu wciąż panuje rotacja uchodźców - jedni są wywożeni, inni przyjeżdżają.

Białoruska telewizja filmuje to, co dzieje się przy granicy z Polską
fot. Straż Graniczna

Po białoruskiej stronie granicy z Polską w okolicy Usnarza Górnego od kilkunastu dni koczowała 32-osobowa grupa migrantów. Osoby, które ją tworzą chcą się dostać do Polski i starać się o pomoc międzynarodową. Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę białoruskie służby. Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze Straży Granicznej. Na miejscu pojawiają się też... politycy, głównie związani z polską opozycją, domagając się wpuszczenia imigrantów do kraju.

Jak poinformowała dziś Straż Graniczna, strona białoruska chciała zabrać całą grupę - ponad połowa cudzoziemców opuściła teren koczowiska, ale niektórzy odmówili i zdecydowali się pozostać na miejscu.

Polskie służby podają, że przy granicy znajduje się obecnie grupa 24 osób - to 20 mężczyzn i 4 kobiety. - Część osób została zabrana przez stronę białoruską, kilka nowych dowiezionych. Strona białoruska kilkukrotnie dostarczała dziś grupie żywność, napoje i papierosy - podała Straż Graniczna.

Na miejscu, gdzie przebywają uchodźcy, pojawiła się też... białoruska telewizja. Miejsce zostało przygotowane do nagrań telewizyjnych z udziałem cudzoziemców.

Cała sytuacja od początku wyglądała na zaplanowaną akcję białoruskich służb, ale ostatnie wydarzenia zdają się tylko to potwierdzać.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#uchodźcy #Białoruś

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo