Poszedł siedzieć za brak maseczki

W środę singapurski sąd skazał Brytyjczyka na 6 tygodni więzienia za nagminne unikanie noszenia maseczki w przestrzeni publicznej. Mężczyzna miał również grozić funkcjonariuszom pilnującym porządku.

pixabay.com

40-letni Benjamin Glynn, jak podaje CNN, otrzymał cztery zarzuty: o to, że w maju jechał pociągiem bez maseczki; o to, że ponownie nie zasłonił dolnej części twarzy, kiedy stawił się przed sądem w lipcu; oraz stanowienie zagrożenia publicznego i grożenie funkcjonariuszom.

Z powodu swojego zachowania i komentarzy podczas rozprawy sądowej mężczyzna został poddany obserwacji psychiatrycznej.

W środę poprosił sąd o oddalenie - jego zdaniem - "bezprawnych" zarzutów oraz o oddanie mu paszportu i umożliwienie powrotu do Wielkiej Brytanii. Sędzia odpowiedział, że przekonanie Glynna, że będzie wyjątkiem od singapurskiego prawa, jest "całkowicie nieuzasadnione" - relacjonowała singapurska telewizja CNA.

Singapur jest znany z restrykcyjnego przestrzegania zasad związanych z pandemią koronawirusa. Uważa się, że dzięki temu utrzymano tam niski odsetek infekcji - do tej pory zakaziło się 66 334 osób, z czego 46 zmarło.

Ci, którzy łamią te regulacje muszą zapłacić wysokie grzywny albo są karani więzieniem. W lutym na dwa tygodnie więzienia skazano Brytyjczyka, który będąc poddanym kwarantannie, wymknął się z pokoju hotelowego, żeby spotkać swoją narzeczoną.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#więzienie #Singapur #koronawirus #maseczka

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo