Rosjanie mieli ukraść laptopa synowi Bidena. Martwił się, że użyją go do szantażu

Dziennik Daily Mail ujawnił kolejną rewelację z laptopa Huntera Bidena. Okazuje się, że rosyjscy dilerzy narkotyków mogli ukraść inny laptop należący do niego, a on sam martwi się, że kompromitujące materiały z jego dysku mogą być użyte przez służby do szantażowania jego ojca.

Hunter Biden, Joe Biden i chińska "sekretarka"
printscreen YouTube oraz archiwum Daily Mail (zdjęcie z mediów społecznościowych)

W 2019 roku Hunter oddał swojego laptopa do serwisu komputerowego w Delaware. Nigdy się po niego nie zgłosił, a zanim komputer został odzyskany przez służby właściciel tego serwisu wykonał kopię zawartości jego dysku twardego i przekazał ją prawnikowi Trumpa Rudiemu Giulianiemu, który z kolei przekazał ją mediom. Jedną z redakcji która ją zdobyła była był brytyjski dziennik Daily Mail, który co jakiś czas publikuje artykuły oparte o treści z tego laptopa.

W najnowszym ujawnili, że laptop który Biden junior zgubił w Delaware nie był jedynym. Wcześniej wiadomo było, że zostawił drugi komputer w gabinecie swojego przyjaciela, byłego psychiatry Keitha Ablowa, ale ten miał być rzekomo odzyskany przez amerykańskie służby i nic nie wiadomo o zawartości jego dysku. Według informacji ujawnionych przez Daily Mail była jednak również trzecia maszyna. Tę mieli Hunterowi ukraść dealerzy narkotyków z którymi imprezował – a jedna z nich była Rosjanką.

Jednym z hobby Huntera było nagrywanie kamerą w jego laptopie seksu z prostytutkami, zwykle po wcześniejszym zażyciu narkotyków. Czasami po wszystkim zostawiał włączoną kamerę i nagrywał swoje konwersacje z tymi kobietami. Daily Mail opublikował właśnie taki fragment jednego z nagrań, zrobionego w 2019 roku. Na nagraniu widać, jak oboje prawdopodobnie zażywają narkotyki ze stojącej przy łóżku szafki. Następnie Hunter zaczyna jej opowiadać o kilkudniowej imprezie w jakiej wziął udział w Las Vegas rok wcześniej.

Hunter mówi jej, że spędził wtedy 18 dni w Vegas, przenosząc się z hotelu do hotelu i płacąc za niektóre noclegi nawet po 10 tysięcy dolarów za noc.

„Wydałem wtedy k**ewsko dużo pieniędzy”

- przyznaje. W jednym z tych hoteli Hunter przyjął zbyt dużą ilość narkotyków. Opowiadał kobiecie, że ostatnią rzeczą jaką pamięta jest to, że poszedł na skraj jacuzzi z kieliszkiem w dłoni. Wyraził zdziwienie, że tak się stało, gdyż według niego nigdy nie tracił przytomności po narkotykach.

Według jego relacji kiedy ją odzyskał w apartamencie były jedynie trzy osoby, dilerzy narkotyków z którymi imprezował, mężczyźni o imionach Miguel i Pierce. Mieli wygonić wszystkich uczestników imprezy i panicznie sprzątać apartament. Żaden z nich nie sprawdził, czy Hunter w ogóle żyje i nie wezwał do niego karetki pomimo tego, że leżał z twarzą w wodzie i nie oddychał. W końcu się obudził kiedy szykowali się już do wyjścia, więc upewnili się tylko, czy oddycha.

Trzecią osobą która była z nimi obecna była „35-letnia Rosjanka, naprawdę ładna, czysta brunetka”. Daily Mail wcześniej opublikował zrzuty ekranu z innego nagrania na laptopie Huntera na którym widać brunetkę klęczącą na łóżku w sugestywnej seksualnie pozie gdy Hunter trzyma ją za włosy oraz zdjęcie jej paszportu potwierdzające, że jest obywatelką Federacji Rosyjskiej. Na innych zdjęciach z jego laptopa można dostrzec tę kobietę, gdy w towarzystwie trzech młodych mężczyzn jedzie do rezydencji którą Hunter wynajmował w Hollywood Hills oraz pijącą alkohol przy basenie na jednej z jego imprez. Daily Mail nie udało się jednak potwierdzić czy to ta sama kobieta.

Hunter powiedział prostytutce, że kiedy doszedł do siebie zauważył, że zniknął jego laptop. Jego zdaniem cała trójka współpracowała ze sobą i go ukradła, a sprzątanie apartamentu i wysłanie mu później jego rzeczy Uberem było tylko przykrywką. Wyznał jej, że na jego dysku znajdowały się kolejne seks-taśmy, które mogłyby skompromitować jego i jego rodzinę.

„Mają nagrania jak uprawiam szalony k**wa seks”

- powiedział.

Prostytutka spytała się kiedy to miało miejsce, na co Hunter odpowiedział, że latem. Zauważyła, że w takim razie jeśliby chcieli opublikować te nagrania, to już by to zrobili. „Nie, nie, nie, ponieważ mój tata startuje na prezydenta. Startuje, startuje, startuje. Ciągle o tym mówię” - twierdzi Biden - „Jeśli to zrobią to on wie, że zarabiam gazyliony dolarów”. Kiedy prostytutka spytała czy obawia się szantażu odparł, że „tak, w jakiś sposób tak”.

Hunter martwił się również, że osoby, które ukradły mu laptopa, zarobią na opublikowaniu jego nagrań a on nie zobaczy z tego ani grosza. „Martwię się, że dostanie pieniądze z góry i może nie zarobią miliona dolarów, może zarobią trzy. Może nikt nie chce oglądać mnie nagiego” - powiedział i wyraził obawę, że z racji pozycji jego ojca właściciele portali pornograficznych mogą go uznać za osobę publiczną i odmówić zapłaty za publikację tych nagrań. Prostytutka radzi mu, żeby ich wyprzedził i sam opublikował te nagrania. Wiadomo, że syn Bidena miał własny kanał na jednym z popularnych portali pornograficznych, ale ostatecznie te nagrania na niego nie trafiły.

Wielu komentatorów uważa, że nie da się wykluczyć tego, że Hunter padł ofiarą nie zwykłych przestępców a rosyjskich służb specjalnych. Jego ojciec od dekad jest jedną z najważniejszych postaci amerykańskiej polityki i w połowie 2018 otwarcie mówiono, że rzuci Trumpowi wyzwanie w wyborach, chociaż on sam jeszcze tego nie potwierdzał. To, że Hunter miał problemy z narkotykami i angażował się w podejrzane interesy też nie było tajemnicą. Nietrudno sobie wyobrazić, że Rosjanie uznali, że inwigilując jego zdobędą materiały, które pozwolą im wpływać na politykę jego ojca. Paradoksalnie to, że dziennikarze zdobyli zawartość dysku z jego laptopa mogło im popsuć te plany. Mleko już się wylało i mimo tego, że tematu Huntera nie podjęły media głównego nurtu, wszyscy już wiedzą kim jest i co robił – więc informacji o tym nie można już użyć do szantażu.

 

Źródło: niezalezna.pl, Daily Mail, NYPost

#USA

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo