Zaglądamy na profil Wałęsy. Były prezydent wypoczywa, a wszystko skrupulatnie dokumentuje

Były prezydent Lech Wałęsa niejednokrotnie udowadniał, że obserwujący go w mediach społecznościowych mogą liczyć na obszerne fotorelacje z wypoczynkowych turnusów. Tym razem Wałęsa zawitał w Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach (woj. warmińsko-mazurskie). Do godziny 8.00 opublikował już dwa wpisy. „No coż, piekło czeka” - pisze w jednym z nich.

Facebook/@LechWalesa

Był czas, że Lech Wałęsa na swoim profilu na Facebooku zamieszczał, z dość dużą częstotliwością, wideokomentarze na różne tematy - czasem dotyczące bieżącej polityki, czasem zaś wspomnień z czasów "Solidarności", a czasem - kolejne próby polemiki z faktami dotyczącymi teczek TW "Bolka".

Z uwagi na okres wakacyjny, na profilu byłego prezydenta „tematy poważne” ustąpiły fotkom z wypoczynku.

Niezależnie od profilu działalności Wałęsy w sieci trzeba przyznać, że były prezydent jest w mediach społecznościowych bardzo aktywny.

We wtorek, jeszcze przed godz. 8.00, Wałęsa opublikował dwa posty. Pierwsze zdjęcie ukazuje byłego prezydenta w szlafroku, stojącego na tarasie na tle jeziora Tałty oraz panoramy Mikołajek. Jeden z kciuków uniesiony jest ku górze, drugi zaś skierowany jest w dół. Jak zwykle - trudno powiedzieć, co miał na myśli Wałęsa w trakcie robienia fotografii. Można przypuszczać, że chodziło o przygotowanie obserwujących do drugiego wpisu…

„No coż, piekło czeka”

- pisze po kilkunastu minutach.

Do wpisu załączono trzy fotografie. Na nich widać umazanego bliżej nieokreśloną mazią Wałęsę. Reakcji na wpis przybywa lawinowo, napisano już setki komentarzy. Niektórzy kpią, inni zaś doceniają dystans do siebie.

Wałęsa za nic ma kompromitacje w sieci, zatem niestraszne są mu podobne publikacje. Pewnego marcowego piątku br., były prezydent na żywo opowiadał widzom o okrągłym stole z 1989 r. Po kilkunastu minutach, gdy mówił akurat o "podawaniu alkoholu do posiłku", słychać głos jednego z domowników:

"Rodziną się kurde zajmij!".

Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, który zajmuje się badaniem przeszłości Lecha Wałęsy, stwierdził na Twitterze, że jest to głos żony byłego prezydenta, Danuty.

"Przykre to wszystko" - stwierdził wówczas.


 

 

Źródło: niezalezna.pl, Facebook

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo